5 sposobów, jak wytłumaczyć sobie rzeczywistość

Mój tata często żartował, że połowa sukcesu to umieć sobie coś wytłumaczyć. Odnosiło się to zazwyczaj do sytuacji, gdy ja i moje rodzeństwo mieliśmy jako dzieci szalone pomysły, które rodzicom przedstawialiśmy jako cele koniecznie potrzebne do przeżycia. Wczytując się w Biblię, odkryjemy, że tego typu opowiadania są bardzo częste. Zacznijmy jednak od początku. Biblia nie jest podręcznikiem historii; nie jest także sumą wiedzy na temat świata, którą osiągnęli ludzie żyjący w starożytności na Bliskim Wschodzie; nie jest kroniką Izraela do początków działalności Kościoła; nie jest nawet zwartym wykładem nauki teologicznej. Ale czym jest? Jest historią zbawienia, która stała się tekstem. A zatem spośród wszystkich wydarzeń, które miały miejsce na świecie, autorzy natchnieni i redaktorzy ksiąg biblijnych wybrali tylko niektóre. Jaki towarzyszył im klucz doboru?

Przede wszystkim zachowywanie pamięci o wydarzeniach, w których dostrzegano działalność Boga wychodzącego naprzeciwko ludziom ze swoją ofertą zbawienia. Każda inna informacja wzmiankowana przez Biblię powinna być traktowana jako prowadząca do odkrycia tego faktu i umieszczająca Boże zbawienie w konkretnym życiu konkretnego człowieka. Drugim ważnym kluczem wyboru zdarzeń jest odpowiedź człowieka na proponowaną mu przez Boga łaskę. Istniała grupa ludzi, która odpowiadała ochoczo i z radością na Boże wezwanie zmieniając swoje życie, ale istnieli też ci, którzy pozostawali zamknięci na głos Stwórcy i odwracali się od Niego. Dlatego też autorzy biblijni nie unikają danych historycznych, ale z drugiej strony nie troszczą się aż tak bardzo jak my, o dokładną chronologię bądź precyzyjne dookreślenia.

Po co o tym mówię? Ponieważ ludzie starożytni patrzyli na rzeczywistość nie jako na świat materialny i nadprzyrodzony rozłącznie, ale obydwie te płaszczyzny według nich nieustannie się przenikały. Z tego powodu wierzono, że nawet z pozoru czysto ludzkie działanie ma mieć odniesienie do Boga i w Nim znajdować swoje uzasadnienie oraz spełnienie. Czyli jak wytłumaczyć sobie rzeczywistość? Starożytni wierzyli, a nawet wiedzieli, że wszystko, co istnieje, ma swoje źródło w Bogu, od Niego pochodzi i zostało przez Niego powołane do życia. Od Boga pochodzi też określony porządek świata i jego harmonia. Dlatego też starali się wytłumaczyć w odniesieniu do Boga wszystko, co ich napotykało i co spotykali na świecie. Tego typu historie, które tłumaczą jakiś stan rzeczy nazywamy etiologiami. Są one bardzo częste w Księdze Rodzaju, ale możemy je znaleźć także w Nowym Testamencie. Przytoczmy pięć najbardziej znanych historii biblijnych, które są etiologiami, i spróbujmy odczytać, jaki element świata one tłumaczą.

  1. Rdz 11,1-9 (opowiadanie o wieży Babel)

„Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi». A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!» W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.”

Autor już w pierwszym zdaniu swojego opowiadania podkreśla, co będzie przedmiotem jego zainteresowania: języki ludzi na świecie. Ten temat rzuca się w oczy jako pierwszy i nie muszę specjalnie udowadniać, że tekst ma za zadanie tłumaczyć, dlaczego ludzie mówią różnymi językami: zaczęli w pysze budować wieżę, która miała rzucić Bogu wyzwanie. On, nie chcąc dopuścić do tego, by ludzie nie jednoczyli się w popełnianiu zła, pomieszał ich języki. Ale w opinii wielu uczonych, tekst stara się tłumaczyć jeszcze jedną rzecz.

Pamiętamy z historii Izraela wydarzenie, które w bardzo dużym stopniu wpłynęło na religijną i społeczną organizację Narodu Wybranego; była to niewola babilońska. Żydzi zamieszkując nad brzegami Eufratu i Tygrysu, widzieli wielkie ruiny starożytnej wieży, która nie została ukończona. Patrząc na nią chcieli widzieć w niej znak ingerencji Boga, który na przykładzie ich oprawców okazał swoją potęgę: mocarne imperium babilońskie musiało się ukorzyć przed Jego potęgą. To dawało nadzieję na przyszłość: wierzono, że podobne działanie Bóg może powtórzyć w każdym momencie. Reasumując, oglądając na ruiny Izraelici starali się wytłumaczyć ich pochodzenie w kluczu wiary, która miała rodzić nadzieję na odrodzenie państwa.

  1. Żona Lota zmieniająca swój skład chemiczny (Rdz 19,24-26)

„Wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli.”

Opowiadanie to ma charakter etiologiczny na dwu płaszczyznach. Po pierwsze, krótka wzmianka o żonie Lota łamiącej zakaz Boga i zamieniającej się w sól, pozwala wytłumaczyć, dlaczego po historii zniszczenia Sodomy i Gomory, kobieta ta nie pojawia się na scenie wydarzeń, choć została ocalona od zagłady. Druga jednak etiologia jest bardziej praktyczna. Obie miejscowości – Sodoma i Gomora – znajdowały się niedaleko Morza Martwego. W jego okolicach można spotkać słupy gipsu, które z wyglądu przypominają trochę wielkie, smukłe bryły soli. Nie posiadając wiedzy geologicznej ani geomorficznej, widziano w tych skałach ludzi, którzy zostali jakąś tajemniczą mocą zamienieni w tę formę. Dlaczego jednak w gipsie nie posiadającym smaku widziano sól? Ponieważ w starożytności wierzono, że sól może zwietrzeć i stracić smak. Wspomina to nawet Jezus, kiedy mówi o zadaniach uczniów: „Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (Mt 5,13).

3, 4 i 5. Walka Boga z Jakubem (Rdz 32,23-33)

„Ale tej jeszcze nocy wstał i zabrawszy obie swe żony, dwie ich niewolnice i jedenaścioro dzieci, przeprawił się przez bród potoku Jabbok. A gdy ich przeprawił przez ten potok, przeniósł również na drugi brzeg to, co posiadał. Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: «Puść mnie, bo już wschodzi zorza!» Jakub odpowiedział: «Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!» Wtedy tamten go zapytał: «Jakie masz imię?» On zaś rzekł: «Jakub». Powiedział: «Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś». Potem Jakub rzekł: «Powiedz mi, proszę, jakie jest Twe imię?» Ale on odpowiedział: «Czemu pytasz mnie o imię?» – i pobłogosławił go na owym miejscu. Jakub dał temu miejscu nazwę Penuel, mówiąc: «Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie». Słońce już wschodziło, gdy Jakub przechodził przez Penuel, utykając na nogę. Dlatego Izraelici nie jadają po dzień dzisiejszy ścięgna, które jest w stawie biodrowym, gdyż Jakub został porażony w staw biodrowy, w to właśnie ścięgno.

Ten tekst aż roi się od etiologii, ale przytoczmy trzy najważniejsze: po pierwsze mamy wytłumaczenie, dlaczego osoba nosząca imię Jakub, znana jest także jako Izrael („bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś”). Po drugie, dowiadujemy się, skąd wzięła się nazwa miejscowości Penuel („Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie”, nazwa ta w języku hebrajskim oznacza „twarz Boga”). Po trzecie, dowiadujemy się, skąd wziął się kultywowany wśród Hebrajczyków zwyczaj niejedzenia ścięgna ze stawu biodrowego. Zwyczaj ten z czasem stracił wśród Izraelitów swoją oryginalną motywację, więc autorzy natchnieni chcieli przypomnieć historię Jakuba, któremu Bóg wywichnął staw biodrowy.

Czego mogą nas nauczyć te opowiadania etiologiczne? Przede wszystkim spojrzenia wiary na świat i dojrzenia w nim działania Boga, który prowadzi dzieje w określonym kierunku. On działa i prowadzi nas, ale także nadaje każdemu stworzeniu określony porządek rzeczywistości. Teraz tylko powstaje pytanie: czy będziemy ją sobie tłumaczyć po swojemu, czy możemy spróbujemy wytłumaczyć ją przy pomocy Boga i Jego miłości?

Photo, Flickr, Common Creative: https://www.flickr.com/photos/27556454@N07/

Podobne wpisy:

  • Ag

    Jak wytłumaczyć to co sie dziś dzieje na świecie przez pryzmat miłości Boga? No jak? 🙁 Wojny, uchodźcy, samotność ludzi?