Abraham (cz. 1) –  Trudna sytuacja w domu

Dzięki wcześniejszym artykułom Bartka i ks. Marcina, którym w tym miejscu dziękuję za dotychczasowe wpisy, wiemy już dosyć sporo (a będziemy wiedzieć jeszcze więcej z każdym kolejnym przeczytanym tekstem) na temat tła i redakcji Starego Testamentu. Dlatego od dzisiaj w tym dziale będziemy poznawali poszczególne, ważne postaci dla dziejów narodu wybranego. Żeby nie zarzucać Was bardzo długimi tekstami postanowiłem, że  – jeśli uznam to za konieczne – będę je dzielił na mniejsze partie. Tak będzie z historią dziejów Abrahama.

Abraham (wcześniej Abram) pochodził z Ur w Chaldei (dzisiejszy Irak), a jego ojcem był Terach. Dlaczego jest on według mnie człowiekiem, który miał trudną sytuację w domu, a może nawet przeszedł w nim przez piekło? W Biblii nie ma słów bez znaczenia, a wielokrotnie bardzo ważne informacje kryją się za nazwami geograficznymi czy samymi  imionami danych osób. Musimy pamiętać, że autorzy natchnieni, czyli w większości semici, lubowali się w metaforach i przez nie przekazywali istotne treści. Dlatego w tym kluczu spróbujmy dzisiaj spojrzeć na historię Abrahama.

Nazwę miejscowości, z której pochodził można przetłumaczyć m.in. jako „rozgrzany piec”. Moglibyśmy uznać tę informację za mało istotny szczegół, ale – według mnie –  byłby to błąd. Sądzę, że przez wymienienie nazwy rodzinnej miejscowości patriarchy autor Księgi Rodzaju mógł chcieć zwrócić naszą uwagę, na ważny rys jego życia. Terach był poganinem, a dla ludzi zamieszkujących nie tylko Ur, ale i całą ówczesną Mezopotamię, czymś normalnym było składanie ludzi bożkom w czasie całopalnej ofiary. Według tradycji tym właśnie zajmował się ojciec Abrahama. Wielu komentatorów, m.in. abp Grzegorz Ryś, dopatruje się w tym głębszej treści. Jakiej? Mianowicie, że Terach przez wiele swoich działań, urządził  synowi piekło na ziemi. Być może ktoś uzna taką interpretację za naginanie faktów, ale według mnie Biblia jest tak przeogromną skarbnicą mądrości, że i taki punkt widzenia może być uznany za prawdziwy.

Abraham jest uznawany za ojca trzech wielkich religii monoteistycznych: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Fakt, że właśnie taką osobę wybrał Bóg na patriarchę może dużo nam uzmysłowić. Często wydaje nam się, patrząc chociażby na obrazy i pomniki świętych, że wybrani przez Boga ludzie byli od samego początku idealni, a ich rodziny były bez skazy. Oczywiście jest to nieprawda. Historia Abrahama jest tego potwierdzeniem. To, że Bóg wybiera człowieka, który w swoim domu od najmłodszych lat był „zaprzyjaźniony” z pogańskim kultem, który – tak sądzę – nie zaznał miłości ojca pokazuje, w jaki sposób przez całe wieki Wszechmogący będzie „dobierał” sobie współpracowników. On zwraca uwagę na tych, którzy są otwarci na słowo pomimo swojej przykrej historii. Właśnie to jest dobra nowina dla nas, bo Bóg ciągle działa tak samo.

Jeśli myślisz, drogi czytelniku, że się nie nadajesz do wyjątkowej misji, którą chce Ci zlecić Bóg, bo Twoja rodzina nie jest idealna, to proszę rozejrzyj się, bo gdzieś tam obok Ciebie stoi Bóg i ma dla Ciebie propozycję.

 

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Historia i sens.
    Dziękuję księdzu za te słowa.