Agent 77, zgłoś się! (Mk 16,15-18)

„Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich:

«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie»” (Mk 16,15-18)

Wyobraź sobie, że jedziesz windą. Na jednej ze ścian wisi lustro. Przeglądasz się w nim i co widzisz? Jesteś ubrany w elegancki garnitur, masz przyciemnione okulary, na marynarce widnieje naszywka z twoim nazwiskiem i dopiskiem „God’s Special Agent”. Dojeżdżasz na najwyższe piętro drapacza chmur, wysiadasz z winy, idziesz do Szefa. W Jego biurze na wygodnych, skórzanych fotelach siedzą trzy Osoby. Nie czujesz się jednak spięty, zestresowany spotkaniem z Przełożonym. Doskonale wiesz kim On jest dla Ciebie i Ty dla Niego – to Twój Tato, jesteś Jego dzieckiem. Z uśmiechem na twarzy podchodzisz do około trzydziestoletniego brodatego mężczyzny siedzącego po prawej stronie, by dowiedzieć się, jaką misję masz do wykonania. W dłoniach ze śladami po gwoździach trzyma On kopertę, którą ci podaje. Otwierasz ją i wyciągasz kartkę z treścią zadania: „Idź i głoś”.

Jezus dziś zwraca się właśnie do Ciebie ze słowami „idź na cały świat i głoś Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Nie powiedział tego tylko do Jedenastu, nie tylko do biskupów, prezbiterów czy diakonów, ale do każdego wierzącego. To Twoja misja specjalna, Twoje zadanie. Jesteś odpowiedzialny nie tylko za własne zbawienie, ale także za życie wieczne swojego brata i siostry, za swoją rodzinę, przyjaciół, znajomych. Mało tego! Odpowiadasz za to, by Ewangelia dotarła do tybetańskiego mnicha, zapracowanego mieszkańca Japonii, norweskiego neopoganina, bojownika z Państwa Islamskiego i myjącego się w Gangesie hindusa. Zdajesz sobie z tego sprawę? To naprawdę duża odpowiedzialność, tym bardziej, że Ewangelii nie głosi się dla samego głoszenia, dla jakiegoś poszerzania wpływów politycznych Kościoła na świecie. Ewangelia to życie, to słowo prawdy, to źródło mocy, które możesz dać drugiej osobie: „W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.

Agencie 77, jesteś dzieckiem Boga. Nie musisz się bać tego, jak trudna jest ta misja. Czujesz wezwanie do ekstremalnego pójścia za głosem Pana, by głosić Ewangelię w krajach misyjnych? Jeśli tak, Bóg da Ci siłę, by to zrobić. Jeśli nie, też dobrze – być może Bóg wyznaczył Ci inne zadanie główne. Może jest nim bycie ojcem lub matką, służba bliźniemu, kapłaństwo albo życie zakonne. To wszystko jednak nie wyklucza misji świadczenia o Chrystusie w swoim środowisku: w rodzinie, miejscu zamieszkania, w pracy. Może się tak zdarzyć, że właśnie Twoje świadectwo będzie dla kogoś jedyną okazją do spotkania z Chrystusem.

Bywa i tak, że trudno jest dawać świadectwo wiary. Myślę sobie: dziś powiem ludziom o Jezusie! Idę do ludzi i co? Aj, może lepiej nie – podpowiada głos w głowie – jeszcze mnie wezmą za dewotę, wariata, powiedzą, że mi w kościele mózg wyprali. Trudno zacząć tak po prostu, z dnia na dzień. Trudno? Powiedz to św. Pawłowi, którego nawrócenie dzisiaj wspominamy. Gorliwy prześladowca chrześcijan, rygorystycznie przestrzegający Prawa, dobrze wykształcony Żyd. Nie dość, że z dnia na dzień porzucił dawną wiarę, to jeszcze musiał się do tego przyznać przed chrześcijaninem w osobie Ananiasza. A i to nie wszystko, bo wciąż nieufni wyznawcy Chrystusa spoglądali nań nieprzychylnie. Historia św. Pawła mówi jedno: sam z siebie możesz nie dać rady, ale z Jezusem to już co innego. To właśnie doświadczenie żywego Boga, doświadczenie miłości Odkupiciela daje siły, by iść i głosić.

Agencie [tu wstaw Twoje imię], oto twoje zadanie, konkret na dziś: Pokaż ludziom, że wierzysz w Jezusa Chrystusa. Możesz to zrobić choćby przez udostępnienie ewangelizacyjnego obrazka z dowolnej strony na portalu społecznościowym. Wierzę, że dasz radę. Nie zapomnij też pomodlić się za misjonarzy i katechistów, którzy na całym świecie stoją w pierwszej linii duchowego frontu walki o wiarę.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

Dn Mateusz Kopa

Podobne wpisy: