Ale po co post? (Mt 9,14-15)

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”
Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć”.

Opony bieżnikowane są tańsze niż nowe, ale stanowią one ryzyko, którego nie należy lekceważyć. Odnowiony dom nie jest nowym budynkiem. Jeśli jego fundament nie jest w dobrym stanie, wszystkie remonty są bezsensowne. Stara beczka, która nie była przez dłuższy czas napełniona, może przeciekać i może również powodować nieprzyjemny smak wina. A jeśli chcesz innego przykładu. Aktualizacje programów komputerowych często nazywa się „łatkami”, „łataniem”. Są bezpłatne, ponieważ nie przynoszą tak dużo jak „ulepszenie” – pełne ponowne wgranie programu, który opiera się na istniejącym programie.

Wprowadzenie ery chrześcijańskiej nieuchronnie doprowadziłoby do napięć. Radość, którą przyniósł Chrystus, nie mogła już znaleźć wyrazu w starych formach i rytuałach Starego Testamentu. Nie chodzi o post, który wypadał w tym właśnie dniu, ale fakt, że uczniowie Jezusa nie zachowywali wszystkich postów przyjętych praktyką żydowską, choć nie nakazanych Prawem.

W takiej perspektywie nie jest trudno wyjaśnić słowa Jezusa. Poszcząc, Żydzi powinni przygotować się na przybycie Mesjasza. Kiedy przyszedł Mesjasz – Jezus post stał się niepotrzebny Mesjasz przyszedł do Jezusa, nie trzeba było pościć. Wręcz przeciwnie. Po prostu radość polegała na scharakteryzowaniu obecności Mesjasza.

Zwróćmy uwagę, że Jezus odpowiada swoim adwersarzom bardzo obrazowo. Odnosi się do weselnych zwyczajów żydowskich. Zaproszeni goście mieli radować się z nowożeńcami przez siedem dni. Nikomu z przyjaciół, krewnych oblubieńca, uczestniczących w uczcie weselnej nie przychodziło do głowy, żeby oddawać się praktykom postu i żałoby. Nie jest zatem trudno się domyśleć, że oblubieńcem tutaj jest Jezus Chrystus, a czas pobytu z Nim to okres godów weselnych.

Jednak przyjdzie czas smutku i żałoby, kiedy Jezusa zabraknie w Jego fizycznym ciele na ziemi, a zwłaszcza wtedy, gdy będzie umierał na krzyżu. Warto to sobie uświadomić dzisiaj prawie dwa tysiące lat po śmierci Jezusa, kiedy często zadajemy sobie pytanie, dlaczego powinniśmy pościć? Kościół ciągle przypomina, że dzieje się tak, gdyż oczekujemy powtórnego przyjścia naszego Odkupiciela. Dyscyplina postu była w Kościele od samego początku. Pierwsi chrześcijanie pościli przez trzy dni w tygodniu. Wiedzieli, jak ważny jest post. Nie tyle dla zdrowia fizycznego, kiedy nasze ciało się regeneruje. Post ma korzystny wpływ na życie duchowe, intensyfikuje modlitwę i zwiększa otwartość na Boga. Ale tutaj pojawia się kolejne pytanie – jakie motywacje powinien mieć nasz post? Z pewnością te właściwe. Człowiek nie powinien pościć ze względu na uznanie ludzi lub zewnętrzną chwałę, gdyż taki post potępia Jezus. Lepiej zrobić trochę dobrego i niedoskonałego, niż nic nie robić.

Post nasz zatem ma być skierowany ku przeszłości, kiedy wspominamy śmierć Jezusa, ale nie możemy zapomnieć o przyszłości – eschatologii – na ile oczekujemy pełni Królestwa. Chrześcijaństwo jest religią radości, bo choć Jezus został zabrany w dniach swojej Męki, to jednak mocą Ducha Świętego jest obecny w swoim Kościele na zawsze. Na różne sposoby praktykowano post – przed chrztem, święceniami lub też jako wsparcie dla modlitwy, jednak najważniejszym jest, aby ta praktyka przybliżała nas do Boga i drugiego człowieka, a zarazem uczyła właściwej miłości nas samych.

Konkret na dziś: Ofiaruj dzisiejszą wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w intencji kogoś potrzebującego wsparcia.

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Podobne wpisy: