Keywords: car;city;control;green;light;safety;signal;traffic;walk

Bardziej wymowny znak? (Łk 11, 29-32)

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić:
„To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.
Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”. (Łk 11,29-32)

Chrystus, Który ciągle okazywał miłość i współczucie wobec człowieka, dzisiaj okazuje się jako Ten, Który grozi i oskarża swoich słuchaczy, że ich umysły są zamknięte na Boże objawienie. Słuchaczom brakuje otwartości serca, aby pojąć, jak bardzo hojny jest Bóg. Pozostają ślepi na objawienie, które przynosi Chrystus – Syn Człowieczy. Jest to bolesne i zaskakujące stwierdzenie, które każdego wierzącego niejako zmusza do zastanowienia się nad swoją wiarą i zaangażowanie jakie z niej wypływa.

Mistrz skierował swoje przemówienie do ludzi, którzy byli obecni przy wypędzaniu demonów. Spoglądali oni, jak: raz wyrzucał złego ducha [u tego], który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione (Łk 11,14). Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba (Łk 11,16). Odnosząc się do Ewangelii Mateusza to faryzeusze i uczeni w Piśmie domagają się znaku, ale Jezus ową propozycję odrzuca. Serca ich są zaślepione, że nie mogą rozpoznać wyrzucenia demona jako wystarczającą Boską legitymizację działalności Jezusa. Oni pragnęli znaku z nieba, czegoś podobnego, czego doświadczyli ich ojcowie na pustyni albo szczególnego znaku na słońcu i księżycu lub też upadku ognia z nieba. Te wymagania były tylko pretekstem, aby ukryć swoją niewiarę. Chrystus okaże im znak, jednakże nie taki jakiego oni oczekiwali.

Duchowy i moralny wymiar cudów Jezusa był tak oczywisty, że nie jest konieczne domaganie się znaków, czy dowodów na to, że źródłem Jego cudów jest moc Boża. Znak zostanie dany, jednak taki, jakim był Jonasz dla mieszkańców Niniwy. Teraz Syn Człowieczy  stanie się znakiem dla tego plemienia. Obie postaci są posiadaj pewne cechy wspólne. Obaj zostali posłani, aby obwieścić bliski sąd Boży, który wymaga natychmiastowej pokuty. Przez Jonasza także Bóg okazał swoje przebaczenie i zbawienie nie tylko narodowi wybranemu, ale za godnych tej łaski uznał narody pogańskie. Bóg posłał Jonasza do pogan. Bóg poprzez śmierć i zmartwychwstanie Mesjasza – Jezusa Chrystusa – rozciąga swoje przebaczenie i zbawienie na całą ludzkość bez wyjątku. Zarówno Boże miłosierdzie, jak i Chrystusowe posłannictwo ma charakter uniwersalny.

Chrześcijanie nie żyją jeszcze w bezpośredniej rzeczywistej bliskości swego Pana. W konkretnym życiu każdego człowieka mają swoje miejsce i wątpliwości i przeróżne przekonania, które odbijają się w odpowiedzialności i podejmowanych decyzjach. Bóg jednak nie tylko pozwala, aby człowiek odczuwał oddzielenie od Niego i swoistą odległość. Poza słowem proroctwa, które daje nadzieję, daje także konkretny znak. Paradoks polega na tym, że mimo tragicznych konsekwencji adresaci życzą sobie kolejnego znaku i nie są w stanie go zobaczyć i uwierzyć.

Uczeni w Piśmie i faryzeusze zobaczą jedynie jak Jezus umiera na krzyżu a Jego truchło znika grobie, na który zostanie zasunięty potężny kamień. Nie mogą zobaczyć nic więcej. Jest to jedna z najbardziej szokujących scen Męki Pańskiej. Ci którzy żądali znaku teraz go oglądają – stoją pod Krzyżem i patrzą na odchodzącego do Ojca Chrystusa. Niestety w ich sercach nie ma miejsca na wiarę. Oni będą patrzeć na Jezusa i drwić: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym» (Łk 23,35).

Dziś wierzący nie są wolni od pokusy wystawiania Chrystusa na próbę i domagania się od Niego znaku, który będzie potwierdzał prawdziwość Ewangelii i zawartych w Niej obietnic. Wydaje się bowiem człowiekowi, że nadzwyczajne zjawisko dużo więcej może pomóc w rozwoju wiary i stać się bardziej przekonywującym niż słowo. Jednak pedagogia Jezusa się nie zmienia i On jest najbardziej wymownym znakiem pod każdym względem. Znakiem tym jest Jego miłosierne pochylenie się nad każdym człowiekiem, przez co chce wszystkich doprowadzić do zbawienia. Znakiem jest też Jego słowo, z którym każdy człowiek może spotkać się na kartach Ewangelii. Ono nie utraciło nic ze swej mocy i nadal umacnia, pociesza, upomina, nawołuje do nawrócenia, przemienia i prowadzi tych, którzy je czytają. Jezus dla ludzi wszystkich czasów zostaje znakiem zbawienia. Kto Go przyjmuje z wiarą, choć umrze, podobnie jak Zbawiciel, powstanie z martwych i otrzyma od Boga dar życia wiecznego.

Konkret na dziś:

Rozważę jedną ze stacji Drogi Krzyżowej.

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

 

Podobne wpisy: