Bez Biblii umieram…

Gdyby nie Ona, nie byłbym już księdzem…

W dzisiejszej Ewangelii najbardziej dotykają mnie te słowa Jezusa: „Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo.”

Dzisiejszy wpis będzie bardziej osobisty niż egzegetyczny, ale oczywiście o Biblii.

Wiem, że nie byłbym już księdzem gdyby nie Biblia. Przez Pismo Święte Bóg uratował moje powołanie, gdy oczekiwania młodego księdza zderzyły się z rzeczywistością. I wtedy ciągle miałem przed oczami i w sercu słowa, które zapisałem na obrazku prymicyjnym z Psalmu 37,5 „Powierz Panu swoją drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał.”

Ufałem jak tylko mogłem, choć niejednokrotnie zdarzyło się płakać, bo życie dawało srogą lekcję. Ale tej jednej sprawy nie zostawiłem – spotkań z Bogiem w Jego Słowie. Wielu spraw nie rozumiałem, ale za każdym razem, gdy sam czytałem Biblię albo słuchałem konferencji czy rekolekcji, to przychodziło ukojenie i Bóg pokazał mi, że czuwa nade mną.

Gdy pracowałem w Biłgoraju moją największą radością były cotygodniowe spotkana Kręgów Biblijnych dla młodzieży i dorosłych. Nie mogłem się doczekać poniedziałkowego poranka, gdy siadałem obłożony komentarzami, modliłem się i próbowałem zrozumieć co Bóg do mnie mówi i co mam powiedzieć tym, którzy przyjdą, a potem wieczorem dzieliłem się tym.

Dzisiaj jestem studentem Instytutu Nauk Biblijnych na KUL, co jest spełnieniem moich marzeń, ale widzę w tym też pewne zagrożenie. Mianowicie, że będę traktował Biblię tylko jako „miejsce pracy”, a nie spotkania z żywym Bogiem. Chcę badać Pisma, bo w nich jest życie. Dlatego poszedłem na studia, a nie żeby dodać przed nazwiskiem dwie literki.

Bez Biblii umieram, nie mam nadziei, nie mam nowych pomysłów, zamykam się na ludzi, boję się cokolwiek powiedzieć.

Jak to mawia ks, Krzysztof Wons: Biblia dobrze robi na oczy, na uszy, na serce.

Jeśli przeżywasz trudne chwile w swoim życiu, to weź Jego Słowo do ręki i czytaj. Otwórz serce, poproś Ducha Świętego żeby Cię prowadził i czytaj… Po prostu bądź z Nim w Jego Słowie, a zobaczysz, że On zacznie Ci czytać Twoje życie i wytłumaczy, to co niezrozumiałe.

Wielu nie czyta Słowa, bo mówią, że nic nie rozumieją. Ja też niewiele rozumiem, chociaż studiuję Biblię, ale biorę ją do ręki, bo wiem, że w tej księdze jest ŻYCIE. Ufam, że to, co dzisiaj dla mnie zakryte kiedyś będzie jasne. Może dopiero po śmierci. Niech i tak będzie. Jego wola.

O. Pelanowski kiedyś powiedział tak: „Bóg zanim stał się człowiekiem był Słowem.” Chcesz Go spotykać? Chcesz Go poznawać? Chcesz Nim żyć? Weź Biblię do ręki. Jeśli Biblia w Twoim domu stoi zamknięta na półce, to Bóg ma zamknięte usta w Twoim domu. Pozwól Mu mówić do siebie, a zobaczysz, że życie zacznie się zmieniać.

Albo tak Księga będzie Cię trzymała z dala od grzechu, albo grzech będzie Cię trzymał z dala od tej Księgi.

Niech Bóg Ci błogosławi 🙂 +

Podobne wpisy: