Czy Biblia zawsze mówi prawdę? Pismo Święte, a nauki przyrodnicze i historyczne

Poprzedni artykuł zakończyliśmy pytaniem o zgodność pomiędzy Biblią a naukami przyrodniczymi i historycznymi. Odpowiadając na to pytanie chciałbym nasze dalsze rozważania podzielić na dwie części: pierwsza będzie poświęcona relacji Pisma Świętego do nauk przyrodniczych, a druga do nauk historycznych.

Rozwijając temat stosunku nauk przyrodniczych do Pisma Świętego warto sięgnąć do nauczania Kościoła, a w szczególności do słów możemy wspomnianego poprzednio Ojca Świętego Leona XIII z encykliki Providentissimus Deus:

„Żadna sprzeczność nie występuje pomiędzy teologiem a przyrodnikiem, byleby tylko każdy z nich zdawał sobie sprawę z waloru swych twierdzeń i pamiętał o upomnieniu św. Augustyna, by ‘rzeczy niepewnej nigdy za pewną nie przyjmować’. Gdyby jednak sprzeczność taka wystąpiła, należy wziąć pod uwagę przede wszystkim to, iż pisarze święci albo Duch Święty, który przez nich przemówił, nie zamierzał pouczać o czymś (wewnętrznej strukturze zjawisk), co jest dla zbawienia nieużyteczne, lecz tym się tylko zajmowali, co prowadzi do zbawienia. Tamte zaś sprawy i zjawiska przedstawiali tak, jak podsuwał to język potoczny, co zresztą zauważyć można i dzisiaj wśród najbardziej uczonych ludzi” (EB 121).

Z wypowiedzi papieża możemy wyciągnąć kilka cennych wskazówek, które pozwolą nam właściwie czytać, rozważać i interpretować Pismo Święte. Po pierwsze, jak stwierdza papież, nie może być sprzeczności pomiędzy teologiem a przyrodnikiem. Innymi słowy poprawnie zinterpretowane słów i twierdzeń Biblii nie mogą stać w opozycji do całkiem pewnych i prawdziwych wniosków płynących z nauk ścisłych. Przeczyłoby to wiarygodności prawd przekazywanych przez Pismo Święte. Gdyby jednak pojawiła się tak sprzeczność, to wówczas należy jeszcze raz bardzo dokładnie przyjrzeć się właściwemu zrozumieniu słów Biblii, czy rzeczywiście zostały one należycie zinterpretowane, oraz czy twierdzenie naukowe jest pewne, czy też stanowi czystą hipotezę naukową. W efekcie bowiem, idąc za myślą św. Augustyna, „żaden egzegeta ani naukowiec nie powinien nigdy w swoich badaniach uważać za pewne to, co jest bardziej lub mniej prawdopodobną opinią”.

Kolejną rzeczą, którą przypomina papież w swojej encyklice jest właściwe odczytanie celu w jakim zostało przekazane Słowo Boże. Z pewnością Pismo Święte nie jest podręcznikiem do wyjaśniania wewnętrznej struktury zjawisk przyrodniczych. Jego podstawowym celem, o czym już była mowa, jest doprowadzenie człowieka do zbawienia. Zatem w Biblii trzeba nam szukać przede wszystkim prawd objawionych, pokazujących plan zbawczy Boga, a nie poznania jakiejś dziedziny wiedzy. Oczywiście Pan Bóg, jako stwórca, mógłby pouczyć autorów natchnionych o prawach i zjawiskach tkwiących w naturze. Mógłby również nakazać przekazanie tych wiadomości ludziom. Jednak jak pokazuje Pismo Święte nie było to pierwszorzędnym zamysłem i celem Pana Boga. Zresztą, jak powiedzieliśmy sobie wcześniej, Pan Bóg objawia się ludziom stopniowo i w taki sposób w jaki są oni w stanie Go przyjąć i zrozumieć. Gdyby nawet oświeceni przez Ducha św. w sprawach przyrodniczych pisarze przekazywali te sprawy w sposób naukowy, odbiorcy (czytelnicy) nie byliby w stanie tego zrozumieć, albo zrozumieliby w sposób niewłaściwy. Dlatego śmiało można powiedzieć, że Biblia opisuje jedynie zewnętrzne przejawy zjawisk przyrodniczych, dostrzegalnych naszymi zmysłami. Hagiografowie konstruując swoje opisy przyrodnicze używali języka potocznego, zrozumiałego dla ogółu czytelników, co nie stoi w sprzeczności z ich prawdziwością. Tego rodzaju opisy są faktycznie prawdziwe, jeżeli ich treść zgadza się z dostrzegalną rzeczywistością zewnętrzną zjawiska. My również dzisiaj używamy podobnego języka i nikt tego nie kwestionuje, np. mówimy, nawet w programach telewizyjnych, że słońce wzeszło dzisiaj o tej i o tej godzinie, a zajdzie o tej i o tej. I nikt nie zarzuca nam błędu, chociaż doskonale wiemy, że słońce nie wschodzi, ale jest to tylko konsekwencja tego co dostrzegamy naszymi zmysłami. Podobnie i pisarze natchnieni przekazywali prawdy przyrodnicze w sposób w jaki je dostrzegali własnymi zmysłami np. Rdz 1:16 stwierdza, że słońce i księżyc są największymi spośród gwiazd; Ps 104:5 powiada, że ziemia została utwierdzona; Księga Kapłańska (11:6) mówiąc o zwierzętach czystych i nieczystych powie, że zając to zwierzę przeżuwające itp.

Jeśli natomiast chodzi o nauki historyczne trzeba na początku wyjaśnić, że czytając Biblię nie możemy do treści historycznych w niej zawartych podchodzić zgodnie ze współczesnymi kryteriami historiografii. W naszej zachodniej kulturze przyzwyczailiśmy się do pewnego porządku: data, wydarzenie i osoby z nim związane. Historiografia biblijna ma natomiast charakter religijny. Historycy izraelscy opisując dzieje ludzkości wybierają takie wydarzenia, w których widać wyraźne działanie Pana Boga. Zatem pisarze natchnienie nie uprawiali historii jako przekazu pewnych faktów z życia swojego narodu, ale uprawiali historię zbawienia. Dlatego dokonywali selekcji materiału w oparciu o kryterium działania i objawiania się Boga. Stąd w Biblii znajdziemy szeroko potraktowane te wydarzenia, w których wyraźnie widać „palec Boży”. Natomiast te, które z punktu widzenia historii powszechnej wydają się ważne i cenne, nie znajdowały zainteresowania u autorów natchnionych, ponieważ nie widzieli oni w nich szczególnego działania Bożego. Jest to bardzo ważna właściwość historiografii biblijnej, z której płyną określone konsekwencje dla jej interpretacji. Mając świadomość religijnego charakteru historiografii biblijnej z pewnością łatwiej będzie nam odczytywać sens i cel opisywanych wydarzeń.

Jednym z ważnych celów historiografii biblijnej jest cel praktyczny, budujący. W myśl słów Cycerona, że „Historia jest nauczycielką życia”, starożytności nie uprawiano historii dla samej historii, ale opisywane wydarzenia zawsze miały cel dydaktyczny, pouczający. Również autorzy Starego i Nowego Testamentu w taki właśnie sposób rozumieli i uprawiali historię. Nie dla zaspokojenia własnej lub innych ciekawości, ale przede wszystkim dla pouczenia i wychowywania. W taki sposób należy pojmować historię przedstawioną w tekstach świętych, co również przyczyni się do właściwego odczytania przesłania jakie płynie z Biblii. Do tego celu używali różnego rodzaju gatunków literackich, które odznaczały się różnym stopniem historyczności. Na przykład, spotykamy w Piśmie Świętym tzw. historię pierwotną (Rdz 1-11), która z jednej strony w sposób prosty i obrazowy przekazuje prawdy dotyczące zbawienia, a z drugiej podaje ludowy opis początków ludzkości. W Piśmie Świętym występuje także historia w sensie religijnym, co potwierdza Księga Kronik. Możemy odnaleźć także historię o charakterze epopei religijno-narodowej (Księga Wyjścia, Jozuego), czy sagi (np. dzieje patriarchów z Księgi Rodzaju).

Można śmiało dopowiedzieć do słów Leona XIII, że nie tylko nie ma sprzeczności miedzy teologiem a przyrodnikiem, ale także nie ma sprzeczności między teologiem a historykiem. Zatem jeśli chcemy poprawnie zrozumieć przekaz Biblijny w zakresie nauk przyrodniczych i historycznych musimy pamiętać o tych kryteriach wymienionych wyżej.

Podobne wpisy: