To Bóg ma moc! (Mk 1,21-28)

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.
Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży”.
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.
A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne”. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.
(Mk 1,21-28)

Gdy byłem początkującym ministrantem w mojej rodzinnej parafii (miałem wtedy 8-9 lat), zawsze lubiłem spoglądać na sufit kościoła. Dlaczego? Ponieważ było tam namalowanych czterech mężczyzn, podpisanych kolejno: Mateusz, Marek, Łukasz i Jan. Ale nie byli sami. I to mi nie dawało spokoju. Obok pierwszego był anioł, drugiego lew, przy trzecim widziałem jakiegoś byka (dzisiaj wiem, że to był wół 😉 ), a obok czwartego orła. Z racji tego, że byłem dosyć nieśmiałym dzieckiem, nie odważyłem się nigdy sam zapytać ks. Józefa, który opiekował się nami, po co obok tych panów, namalowano jeszcze coś lub kogoś. Na szczęście, na którejś zbiórce ksiądz sam wytłumaczył nam, że ci mężczyźni to ewangeliści, a ich „towarzysze” są ich symbolami i jednocześnie podpowiadają coś ważnego na temat samej ewangelii.

Pamiętam, że zawsze najbardziej lubiłem Marka, bo przy nim był lew. Od razu kojarzył mi się z kimś silnym i niezwyciężonym. A coś takiego jak siła, odwaga, moc od razu przemawiają do wyobraźni małego chłopca.

Zaczynam ten komentarz od sentymentalnej wycieczki, ponieważ dzisiejsze słowo pokazuje nam siłę, którą ma Jezus. To, że symbolem św. Marka Ewangelisty jest właśnie lew, ma głębokie biblijne i teologiczne uzasadnienie.

Uczeń św. Piotra i towarzysz św. Pawła w swoim dziele ukazuje nam Jezusa jako tego, który przychodzi, aby walczyć i pokonać demona. W Księdze Apokalipsy czytamy takie słowa:

„I ujrzałem na prawej ręce Zasiadającego na tronie
księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie
zapieczętowaną na siedem pieczęci.
I ujrzałem potężnego anioła, obwieszczającego głosem donośnym:
«Kto godzien jest otworzyć księgę i złamać jej pieczęcie?»
A nie mógł nikt –
na niebie ani na ziemi, ani pod ziemią –
otworzyć księgi ani na nią patrzeć.
A ja bardzo płakałem,
że nikt nie znalazł się godzien, by księgę otworzyć ani na nią patrzeć.
I mówi do mnie jeden ze Starców:
«Przestań płakać:
Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy,
Odrośl Dawida,
tak że otworzy księgę i siedem jej pieczęci»”. (Ap 5,1-5)

Są one nawiązaniem to mowy pożegnalnej Jakuba, który na chwilę przed śmiercią gromadzi swoich dwunastu synów i kieruje do nich bardzo ważne słowa. Do Judy mówi:

„Judo, ciebie sławić będą bracia twoi,
twoja bowiem ręka na karku twych wrogów!
Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon!
Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu:
jak lew czai się, gotuje do skoku,
do lwicy podobny – któż się ośmieli go drażnić?
Nie zostanie odjęte berło od Judy
ani laska pasterska spośród kolan jego,
aż przyjdzie ten, do którego ono należy,
i zdobędzie posłuch u narodów!
Przywiąże on swego osiołka w winnicy
i źrebię ośle u winnych latorośli.
W winie prać będzie swą odzież,
i w krwi winogron – swą szatę.
Będą mu się iskrzyły oczy od wina,
a zęby będą białe od mleka”.  (Rdz 49,8-12)

Jezus, który dokonuje swojego pierwszego cudu w synagodze w Kafarnaum, wyrzucając demona z człowieka, pokazuje swoją moc!

Gdy wczytamy się w antyczne, w tym także żydowskie, opisy egzorcyzmów, widzimy, że są one pełne walki i zmagania się ze sobą dwóch stron. Towarzyszą im liczne zaklęcia, modlitwy a nawet wykorzystywanie specjalnych mikstur. Wszystko po to, aby pokonać złego ducha. Jednak mimo używania tak wielu środków, wynik konfrontacji nie zawsze był jasny i niejednokrotnie to demon okazywał się silniejszy.

Patrząc na sposób, w jaki Jezus „rozprawia się” ze złym duchem, nie może nas dziwić reakcja Żydów. Chrystus nie działa jak inni, ale w kilku słowach pokazuje, kto jest silniejszy.

To słowo uświadamia mi dzisiaj dwie ważne rzeczy.

Po pierwsze, z diabłem nie ma żartów! On dąży do przejęcia władzy nad naszym ciałem i duszą. Niestety, popkultura „oswoiła” go, a czasami nawet prezentuje jako kogoś niegroźnego, doprawiając mu różki, kopytka, ogonek i widełki. Widać to chociażby w czasie Halloween. Tak naprawdę nie wiemy, jak on wygląda, ale z pewnością gdybyśmy zobaczyli go, na pewno odechciałoby się nam głupich dowcipów. Szatan jest upadłym aniołem, przewyższającym nas pod względem inteligencji, sprytu, kreatywności itd. Jednym z jego największych zwycięstw jest to, że coraz więcej ludzi nie wierzy w jego istnienie. Ale to nie zmienia faktu, że on jest i ma tylko jeden cel: zabić nas i zniszczyć w nas wszelkie przejawy Bożego życia. Ilość egzorcyzmów zapisanych na kartach Biblii i odprawianych dzisiaj, powinna być dla człowieka wierzącego wystarczającym argumentem za poważnym traktowaniem zagrożenia z jego strony i troski o własną duszę.

Diabeł jest silniejszy od nas. To jest fakt, ale jego potęga nijak ma się do mocy, którą dysponuje Bóg. I to jest druga ważna rzecz, którą chciałbym, abyśmy dzisiaj zapamiętali. Choć diabeł będzie nas atakował do końca naszych dni, pamiętajmy, że w tej walce nie jesteśmy zostawieni sami sobie. Jezus staje w naszej obronie, ale to nie zwalnia nas z wysiłku konfrontowania się z siłami ciemności.

Człowiek, który żyje w bliskości z Nim, korzystając z darów Kościoła, czyli przede wszystkim sakramentów, który modli się, adoruje Pana w Najświętszym Sakramencie, czyta i rozważa słowo Boże, czci Matkę Bożą, powierza się opiece aniołów i świętych, jest chroniony! Oczywiście, nie oznacza to, że nie będzie grzeszył, ale nawet gdy zdarzy mu się upadek, będzie wiedział, gdzie należy iść, aby choroba duszy nie postępowała dalej.

Bardzo ważne jest, żebyśmy z jednej strony nie demonizowali rzeczywistości, doszukując się grzechu pod każdym kamieniem, a z drugiej nie zapominali, że istnieje osobowe zło, które do dnia sądu ostatecznego będzie dążyć, aby zwieść jak najwięcej ludzi.

Konkret na dzisiaj: w czasie modlitwy zawierzę wszystkie sfery mojego życia Bogu, a jeśli tego potrzebuję, skorzystam z sakramentu spowiedzi.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

PS. „Słowo Daję” idzie na ferie, żeby troszkę odpocząć. Z komentarzami do słowa i innymi aktywnościami w internecie wracamy 12 lutego 🙂

 

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Życzę miłego wypoczynku. Niech Anioł Pokoju czuwa nad Wami.

  • Monia

    „Nowa jakaś nauka z mocą”??, no właśnie nowa, bo Jezusowa. Tutaj Jezus pokazuje swoją moc uwalniania, egzorcyzmu. Rozkazuje demonom w swoją osobą, a one uciekają.Nie tak jak w ST, używano do walki z demonami, przeróżnych środków, np.żółci z ryby (Tb8, 2-4). Jezus swoja mocą, swoimi słowami wypędza złego ducha nie powołuje sie na nikogo i na nic.
    Bóg zapłać.
    Owocnego wypoczynku!