Bóg ożywia ducha pokornych (Łk 14,1.7-11)

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Opowiedział wówczas zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:
«Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”. I musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników.
Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony». (Łk 14,1.7-11)

Jezus udając się na ucztę do przywódcy synagogi okazuje swoją odwagę i łagodność. Podróżując przez Pereę nie spotyka się z tonem sprzeciwu ze strony faryzeuszów jak to działo się w Galilei (zob. Łk 6,6-11; 11,37-54). Wprawdzie słyszał, że Herod nastaje na Jego życie, jednak nie ucieka, ale udaje się do domu przywódcy synagogi i tam uzdrawia chorego i wygłasza naukę o skromności i kolejności zapraszania na ucztę. Taka postawa powinna być już wzorem dla chrześcijanina – Jezus nigdy nie dopuścił do tego, aby stała i wroga inwigilacja Jego osoby zatrzymała Go w drodze do krzyża. Kościół nie może działać inaczej – nie może poddać się presji podporządkowania się prawu, jeśli ono prowadzi do zaniedbania poważniejszych zobowiązań.

Rachunek ekonomiczny każe zapraszać na ucztę tych, którzy są w stanie odwdzięczyć się i odwzajemnić zaproszenie. Jezusowi nie chodzi o to, że taki zwyczaj jest czymś złym, ale motyw z goła jest niechlubny – nastawienie na rewanż. Można takiej postawie nadać szatę słowną – daję innym, aby w przyszłości inni dali mnie. Zauważamy tutaj głęboko zakorzeniony egoizm, który ma się nijak wobec wzniosłej etyki ewangelicznej.

Jezus zaprasza, aby Jego słuchacze przeszli od miłości, gdzie jest rachunek zysków i strat, która w rzeczywistości jest zwykłą miłością własnego ja, do miłości, kiedy nie można spodziewać się żadnego odwzajemnienia. Taka miłość wyrażona w gościnności jedynie ma sens. Chrystus obiecuje zapłatę przy zmartwychwstaniu umarłych, czyli miłość bez egoizmu prowadzi do nagrody, którą jest życie wieczne. Chrześcijanie dzieląc się z innymi odzwierciedlają Bożą łaskę.

W zaproszeniu na ucztę ukryta jest pewna fikcyjność wybrania. Zaproszeni to pozornie wybrani, czyli ci, którzy samych siebie uważają za powołanych. Boga jednak nie da się zwieść wywyższaniem własnej osoby. Królestwo Boże jest dostępne dla wszystkich, bez względu na jakiekolwiek różnice. Bóg rozsyła swoje zaproszenie na ucztę mesjańską, jednak niektórzy odrzucili gościnność gospodarza, dlatego On wpuści do swojego domu tych, którzy się nawet takiego zaproszenia nie spodziewali.

Bóg nie tylko toleruje dążenie człowieka do zaszczytów i honorów, to jeszcze przedstawia je jako cel życia człowieka. Nie chce jednak pokazać zła i dobra w ogólnym jego zarysie, ale wskazuje konkretnemu wierzącemu, gdzie jest prawdziwa chwała, a gdzie tylko pozostaje wstyd. Jezus ucząc człowieka radykalizmu Ewangelii uzmysławia mu jednocześnie, że ma dążyć do zaszczytów. Chwałą chrześcijanina nie jest pierwsze miejsce, ale chodzi o bardziej skomplikowaną hierarchię. Na pierwszym miejscu w ludzkim dążeniu musi pozostać Królestwo Niebieskie, które jest możliwe do osiągnięcia dla każdego, kto z pokorą je przyjmuje. Pyszni dostrzegą całą brzydotę swojego wynoszenia się nad innych i zostaną poniżeni.

Goście zasiadając na pierwszym miejscu mają lepszą okazję do rozmowy z gospodarzem i możliwość do okazania mu wdzięczności za zaproszenie. Jednak może się okazać, że wybór takiego miejsca to ukazanie swojej pychy i próżności. Stąd Jezus wskazuje na bezpretensjonalność, skromność i pokorę. To właśnie te cnoty pozwalają zająć nawet ostatnie miejsce. Nie można jednak mówić, że jest to pogarda samego siebie, sztuczne poniżanie, czy też wycofywanie się z obawy przed ośmieszeniem, albo ukazanie ludzkiej słabości. Człowiek pokorny z miłości uznaje godność drugiego człowieka i odnosi się do niego z szacunkiem, sam usuwając się w cień.

Chrystus zajął decydujące miejsce w naszym człowieczeństwie. Chodzi więc o pewne ryzyko, bo rozstrzygające jest miejsce, gdzie bierze początek postawa Jezusa i zachowanie każdego chrześcijanina. Wzorem dla chrześcijanina ma być zawsze Chrystus, który stał się sługą wszystkich i dlatego Bóg Go wywyższył i uczynił Panem wszystkich stworzeń. Żaden dobry czyn człowieka nie zostanie zapomniany przez Boga a za każde dobro w życiu doczesnym otrzymamy nagrodę w życiu wiecznym, której nigdy nie utracimy.

 Konkret na dziś: Mamy możliwość ofiarowania odpustów za zmarłych. Skorzystaj z tej możliwości i otwórz komuś wejście do Domu Ojca poprzez ofiarowanie odpustu

Niech Was błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen

 

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Coś cennego wpadło mi w kałużę, w błoto. Wybieram szybko póki jeszcze widzę gdzie spadło, jest świeży ślad.
    Zanim całkiem się zgubi i będzie trudno znaleźć.
    Jezus w ten sposób wybiera grzesznika nie dopuszczając aby bagno go wciągnęło.
    Odnajduje go, wyciąga (wybiera) dając mu złapać oddech. Uratowany, wykąpany założy czyste wyprane ubranie.
    Jest powołany. To jest inne wybranie niż w hierarchii ludzkiej gdzie sami wybieramy sobie miejsca.
    Taki wybrany przez Jezusa zdąży na przyjęcie może jeszcze nie całkiem domyty ale już nadający się aby tam być
    bo został odświeżony i jednocześnie wdzięczny jest za uratowanie, czujący w sobie nowe siły.
    Władza pochodzi od Boga, Jezus jest Panem. I dzięki temu, że On króluje w moim sercu to ja panuję nad sobą.
    Jestem pogodna dzięki Panu Jezusowi. Nie tylko dołączył mnie do grona swoich wybranych przez siebie odnalezionych ale również pozwala mi się przesiąść wyżej, bliżej Niego.