Bóg widzi w Tobie swoje kochane dziecko

„Córeczko, piszę do Ciebie żebyś wiedziała, że nie zapomniałem o Tobie … Wiesz, gdzie mieszkam. To jest Twój dom. Możesz wrócić…”

Gdybym mógł mieć dziecko, to chciałbym mieć córkę. Taką moją małą księżniczkę 🙂 Dlaczego od tego zaczynam? (I oczywiście nie zamierzam zostawiać kapłaństwa 😉 )

Mam wielu znajomych, którzy mają dzieci. Gdy ich odwiedzam, to widzę jak oni ich kochają. Jedną z rzeczy, która najbardziej mnie zachwyca jest to, że taki mały szkrab albo dwa potrafią niemal bez przerwy robić dokładnie coś odwrotnego niż to, o co proszą rodzice, a mimo to mama czy tata nie przestają ich kochać i biegają za nimi po całym domu.

Dzisiaj w Ewangelii Jezus wyrzuca złego ducha z człowieka.
Co mnie najbardziej dotyka w Nim dzisiaj, ale w zasadzie każdego dnia? To, że On zawsze widzi człowieka w człowieku. Nie skupił się błędach i grzechach tego opętanego, które są ewidentne, bo w taki stan nie wchodzi się mimowolnie, więc ten człowiek narobił wiele zła w życiu. Jezus skupił się na swoim dziecku, które wpadło w ręce demona. Chciał mu pomóc. Pewnie dużo czasu minęło zanim został uleczony z konsekwencji swoich grzechów, ale początkiem innego życia było spotkanie z Nim.

On po to przyszedł i JEST między nami wciąż żeby nas ratować. Jak to mawia mój ponad 90-cio letni spowiednik: „Bóg nigdy nas nie przekreśla. Przekreśla grzechy, ale nas nigdy.”

Gdybym miał córeczkę, która pogubiła mi się w życiu i mógłbym napisać do niej tylko jeden list, to zacząłbym go tak, jak to zrobiłem w nagłówku.

Bóg szuka w Tobie i we mnie dobra. Czeka. Jak ojciec syna marnotrawnego biegnie w Twoją stronę.

Bóg widzi w Tobie swoje kochane dziecko, które być może się pogubiło i dzisiaj nie widzi w sobie dobra. Jezus patrzy Ci głęboko w oczy i chce Ci dać nadzieję.

Jeśli masz w domu jakiś obrazek z Jego twarzą, to proszę usiądź, choćby na chwilę, nic nie mów i spotkaj się z Bogiem, który Cię nie potępia.

Dobrego dnia 🙂 Błogosławię Cię w Jego Imię +

Podobne wpisy: