Jestem bratem i matką! (Łk 8,19-21

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu.

Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą».

Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je». (Łk 8,19-21)

To jest chyba najkrótsza Ewangelia, jaka została dobrana do użytku liturgicznego. Są to raptem trzy wersety, ale za to jaka treść! Czy zdajesz sobie sprawę, że ciebie – powtórzmy CIEBIE – Jezus nazywa swoją matką i bratem? Nie byle jakim kuzynem, nie jakąś siódmą wodą po kisielu, ale najbliższą rodziną!

Co to oznacza? Oprócz takich oczywistych rzeczy, jak to że powinniśmy otaczać się miłością, w rodzinie bardzo ważne jest także wzajemne wsparcie i spędzanie ze sobą czasu. Jezus każdego z nas wspiera i umacnia, ale czy w moim życiu to działa też w drugą stronę?

Ile razy wolałem zamknąć usta nie broniąc Jezusa w środowisku Mu nieprzychylnym? Ile razy nie otwierałem ust do modlitwy, by porozmawiać z Nim jak matka z dzieckiem albo jak brat z bratem? Ile razy wolałem udawać, że Chrystus jest mi obojętny, by nie spotkać się z krytyką? Ile razy traktowałem Go tylko jako odległe bóstwo, które jest „gdzieś tam daleko” i o którym pamiętam, gdy mi coś trzeba?

To wszystko można streścić w pytaniu: ile razy nie postępowałem wobec Chrystusa tak jak powinna postąpić matka wobec swojego dziecka?

Konkret na dziś: Spróbuję znaleźć i zmienić (na początek) jedną rzecz w moim życiu, która sprawia, że moja relacja z Bogiem nie przypomina relacji rodzica wobec dziecka ani nawet brata z bratem.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy:

  • R TK

    Jesteśmy rodziną… Jeśli jednak trzeba spełnić obydwa warunki to ja mam spore trudności. No, ale zawsze w rodzinie.
    Dziękuję Bogu za to duchowe pokrewieństwo, za Siostry i Braci.

  • Genowefa

    Dzięki za pytania pomocnicze. Mam nad czym rozmyślać i badać swoją sytuację.
    Bo łatwo przyzwyczaić się do dobrego i nadal uważać, że relacje wg mnie są zachowane.
    Jestem bezpieczna, słucham słowa Bożego i żyję jego nauką według zasad Pana Jezusa.
    Ale czy to wystarczy abym mogła zmieścić się w Jego domu? Czy Jezus nie czuje się zaniedbany przeze mnie.
    Może już przestałam być czujna i uważna.
    Kiedyś uczestniczyłam we Mszy Świętej w Dzień Zaduszny w rodzinnej parafii. Była bardzo zimna i deszczowa pogoda, więc modliliśmy się w kościele. Po błogosławieństwie ksiądz odezwał się ciepło: bracia i siostry, ponieważ przestał padać deszcz pójdziemy teraz z procesją na cmentarz. Prosta ale serdeczna zachęta. Wszyscy poszliśmy śpiewając
    i modląc się. Byliśmy duchową jednością z naszymi braćmi i siostrami żywymi i zmarłymi.
    Może to spowodował mój sentyment ale tamto uczucie pozostało we mnie. Bracia i siostry.