Chrystus z rodu Dawida, ustanowiony Synem Bożym

Zdążyliśmy już zauważyć, że w Liście do Rzymian Dobra Nowina nie mówi prawdy o mocy Bożej, nie podkreśla, że ma jakąś moc, ale Ewangelia jest mocą Boga. Takie przeświadczenie pozwala Pawłowi nie tylko powiedzieć, że jest gotowy głosić Ewangelię nawet w Rzymie, ale podkreślić mocno – nie wstydzę się Ewangelii (Rz 1,16). Taka odwaga nie płynie z wiary w swoje zdolności oratorskie, ale oparta jest na wierze, że Ewangelia jest mocą najwyższą. Apostoł nie chce po raz kolejny tłumaczyć tego, co już kiedyś powiedział, ale chce czytelnikom Listu do Rzymian dać jak najpełniejszy obraz Bożego działania w życiu wierzącego.

Ewangelia jest dla Pawła także głoszeniem Chrystusa, który według ciała pochodzi z rodu Dawida (Rz 1,3). Jednak Apostoł zostawia nam ważną wskazówkę, kiedy mówi o Chrystusie jako Synu – pochodzącym według ciała z rodu Dawida (Rz 1,3). Wyrażenie według ciała wskazuje, że Paweł jest zdania i jest zainteresowany czymś więcej niż człowieczeństwem Chrystusa. Człowieczeństwo to i przynależność do Narodu Wybranego nie jest piętnem, ale tytułem godności Chrystusa (Rz 9,5). Jednakże nie człowieczeństwo stoi w pierwszym kręgu zainteresowań Pawła, bo gdyby Chrystus był tylko człowiekiem, bezsensownym byłoby podkreślać tę cechę, gdyż nie posiadałby żadnych innych cech, jakie inni ludzie posiadają. Nie ma zatem rozbieżności pomiędzy Chrystusem pochodzącym z rodu Dawida i Chrystusem Synem Bożym. Paweł podkreśla wewnętrzną jedność tych dwóch rzeczywistości:

Syn:

pochodzący                według ciała                           z rodu Dawida,

ustanowiony:              według Ducha Świętości          

przez powstanie z martwych

pełnym mocy Synem Bożym

Stwierdzenie według ciała uzmysławia, że Chrystus jest podobnym do każdego człowieka w jego ziemskiej egzystencji. Zaś argument według Ducha Świętego, podkreśla cechę nadprzyrodzoną – cudowną sferę Chrystusa. Wydaje się, że mamy tutaj do czynienia z argumentacją pokazującą na dualistyczne tło zdania, które możemy znaleźć w wypowiedzi jak długo bowiem wiedliśmy życie cielesne, grzeszne namiętności [pobudzane] przez Prawo działały w naszych członkach, by owoc przynosić śmierci. Teraz zaś straciło moc nad nami Prawo, gdy umarliśmy temu, co trzymało nas w jarzmie, tak, że możemy pełnić służbę w nowym duchu, a nie według przestarzałej litery (Rz 7,5-6; por. także Rz 7,14.18.25; Ga 4,21-31). Jednak zwracając uwagę, na starotestamentowe zdanie z Jeremiasza – Pan się mu ukaże z daleka: Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość (Jr 31,3), zauważamy, że raczej chodzi o tok rozumowania, które szuka oparcia w Starym Testamencie (Rz 4,1; 9,5; Ga 4,29; 1 Tm 3,16).

Wyznanie Rz 1,3-4 ewidentnie zawiera pewne elementy radości z okazji intronizacji króla i możemy znaleźć na to argumenty w pismach starotestamentalnych – 2 Sm 7,14; Ps 2,7; 110,1, jednakże Paweł nie przypisuje nigdzie Chrystusowi tytułu król. Według Apostoła chrystologia ma dwa etapy. Pierwszym etapem jest ziemskie życie Jezusa, zaś finał osiąga w wywyższeniu. Chrystus nie jest ziemskim władcą, ale niebieskim Panem wspólnoty. Synostwo Boże Chrystusa nie jest konsekwencją, ale warunkiem jego pochodzenia z rodu Dawida Rz 1,2-3.

Zmartwychwstanie Chrystusa nie było momentem usynowienia Chrystusa, ale sposobem na argumentacji – objawienia Jego Bożego Synostwa. Możemy powiedzieć, że w momencie Zmartwychwstania Bóg i definiuje i określa i deklaruje Chrystusa jako swojego Syna. Jednak chodzi o taki sposób wypowiedzi, przez który wszystko się staje, co zostało powiedziane. Proklamacja staje się faktem. Stwórcze Słowo Boga staje się jednocześnie słowem, które objawia. Nie chodzi w tym wszystkim o relację jaka istnieje między Ojcem i Synem, ale odniesienie Syna wobec świata i ludzi.

Synostwo Boże Chrystusa z jednej strony pokazuje, że Chrystus jest na wieki w niekończącej się bliskości Boga, gdyż co było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla [usunięcia] grzechu wydał w tym ciele wyrok potępiający grzech (Rz 8,3). Zaś z drugiej strony Chrystus jest nieskończenie bliski człowiekowi, albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi (Rz 8,29).

 

Podobne wpisy: