Co robisz ze swoim cierpieniem? (Jk 5,9-12)

Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami.Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie. Oto wychwalamy tych, co wytrwali. Słyszeliście o wytrwałości Joba i widzieliście końcową nagrodę za nią od Pana; bo Pan pełen jest litości i miłosierdzia.Przede wszystkim, bracia moi, nie przysięgajcie ani na niebo, ani na ziemię, ani w żaden inny sposób: wasze „tak” niech będzie „tak”, a „nie” niech będzie „nie”, abyście nie popadli pod sąd. (Jk 5,9-12)

Wczoraj pisałem o Izajaszu, a dzisiaj św. Jakub mówi nam, żebyśmy w czasie trudności brali przykład z proroków.  Ich życie nie należało do najłatwiejszych. Chciałbym dzisiaj pokazać Ci kilka wybranych przeze mnie przykładów potwierdzających tę tezę:

I kazał Paszchur poddać chłoście proroka Jeremiasza i zakuć go w kłodę, która się znajdowała w Wyższej Bramie Beniamina, w domu Pańskim. (Jr 20,2)

Jeremiasz zaś odrzekł: «Nieprawda! Nie przechodzę do Chaldejczyków». Ale ten go nie słuchał. Jirijjasz pochwycił Jeremiasza i zaprowadził przed przywódców. Przywódcy się rozgniewali na Jeremiasza i bili go, następnie wtrącili do więzienia w domu Jonatana, kanclerza, który zamienili na więzienie.  Jeremiasz więc dostał się do sklepionego lochu i pozostawał tam przez dłuższy czas. (Jr 37,14-16)

Jedni ponieśli katusze, nie przyjąwszy uwolnienia, aby otrzymać lepsze zmartwychwstanie. Inni zaś doznali zelżywości i biczowania, a nadto kajdan i więzienia. Kamienowano ich, przerzynano piłą, , przebijano mieczem; tułali się w skórach owczych, kozich, w nędzy, w utrapieniu, w ucisku – świat nie był ich wart – i błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. (Hbr 11,35b-38)

Powyższy cytat odnosi się do proroków. Pozwoliłem sobie podkreślić dwa słowa, ponieważ w taki sposób miał zginąć nasz wczorajszy przewodnik, czyli Izajasz:

Posłał Amazjasz, kapłan z Betel, do Jeroboama, króla izraelskiego, aby mu powiedzieć: «Spiskuje przeciw tobie Amos pośród domu Izraela. Nie może ziemia znieść wszystkich mów jego, gdyż tak rzekł Amos: „Od miecza umrze Jeroboam i Izrael będzie uprowadzony ze swojej ziemi”».  I rzekł Amazjasz do Amosa: «”Widzący”, idź, uciekaj sobie do ziemi Judy! I tam jedz chleb, i tam prorokuj! A w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą». (Am 7,10-13)

Jest to czubek góry lodowej, ale myślę, że już dostrzegasz to, jak wiele musieli wycierpieć dla Boga jego wybrańcy. A św. Jakub daje nam ich za przykład cierpliwości. Pomimo wielu trudności, odrzucenia, zwątpienia czy nawet jawnego buntu wobec Boga, jak to miało miejsce u Jeremiasza, zawsze trwali przy Nim, wracali pamiętając o misji do jakiej zostali powołani.

Św. Jakub pisze swój list oczywiście po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Ma zatem świadomość tego, że On także cierpiał tak jak prorocy ST. Co więcej, w naszym Panu prześladowania Bożych posłańców osiągnęło apogeum. Nikt w dziejach świata tak nie cierpiał. My chrześcijanie powinniśmy przeżywać nasze cierpienia i trudności w łączności Jezusem. W innym wypadku to, co sprawia nam ból na pewno nas przytłoczy.

Patrząc na krzyż i wiszącego na nim Zbawiciela, człowiek wierzący uświadamia sobie, że cierpienia ofiarowane Jemu mają wartość zbawczą. Jezus konając za nasze grzechy wołał:

„Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mk 15,34; Mt 27,46).

On mógł zejść z krzyża, tak jak mu to nakazywali faryzeusze, bo miał taką moc, ale wiedział, jaki jest cel jego misji. Jego śmierć miała zadać cios szatanowi. Gdy Jezus umarł diabeł myślał, że wygrał. Tak samo myśleli przeciwnicy Nazarejczyka. My dzisiaj wiemy, że oni wszyscy się mylili, ponieważ śmierć była jedynie etapem, cierpienie minęło. Nie trwało ono wiecznie, ale zostało zakończone i przemienione w triumf w poranek zmartwychwstania.

Z tej prawdy płynie dla mnie i dla Ciebie nadzieja, że to co jest trudne, ofiarowane Bogu zostanie przemienione, ale niekoniecznie tu na ziemi. Pamiętaj, że Twoja nagroda czeka w niebie. Zdobędziemy ją nie dzięki naszej mocy, ale dzięki potędze Jego zmartwychwstania.

Nie wiem, co teraz przeżywasz, być może jest to jakiś wielki dramat. Nie śmiem oceniać skali Twojego bólu, ale proszę przyjdź z tym pod krzyż i ofiaruj to cierpiącemu Jezusowi. Pamiętaj, że Wielki Piątek minął i przyszła Niedziela Zmartwychwstania, która trwa i będzie trwać na wieki. Nie odwracaj się tyłem do krzyża.

W jednym z pierwszych wpisów na tym blogu mówiłem o Jeremiaszu, który kłócił się z Bogiem. Powtórzę też i dzisiaj, to co wtedy napisałem: możesz kłócić się Bogiem! Ale nie odwracaj się od Niego. Proszę…

Dzisiaj piątek, więc wspominamy Jego mękę. Weź o 15.00 różaniec i pomódl się Koronką łącząc Twoje problemy z Nim i proś, żeby Najświętsza Krew Jezusa Cię obmyła, a On sam Cię umocnił.

Niech Cię Bóg błogosławi +

Foto, Flickr, Common Creative, https://www.flickr.com/photos/cuppini/

Podobne wpisy: