Co wybierasz? Światło czy ciemność?

Hello darkness, my old friend, I’ve come to talk with you again…

Witaj ciemności, stara przyjaciółko, Znów przyszedłem z tobą porozmawiać

 

Tak zaczyna się piosenka zespołu Simon and Garfunkel – Sound of silence. Czemu zaczynam dzisiaj od cytatu o ciemności? Bo Jezus mówi w Ewangelii:

„Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”.

(J 8,12b).

Mówi je w czasie święta Namiotów, czyli w czasie święta świateł, które przypominało Żydom, że gdy podróżowali przez pustynię do Ziemi Obiecanej Bóg im towarzyszył w postaci ognistego słupa. Najważniejszym momentem tego święta była liturgia w czasie której zapalano lampy na złotych świecznikach. To wszystko miało przypominać Izraelitom, że Bóg był i jest między nimi. W takim nieprzypadkowym kontekście Jezus mówi o sobie, że jest światłością.

Lubimy światło. Wiemy doskonale, że dużo łatwiej podróżuje się czy to samochodem, samolotem, rowerem czy pieszo w dzień, gdy jest dużo światła. Czujemy się wtedy dużo bardziej bezpiecznie, nawet jeśli zapuścimy się w nieznane okolice.

Natomiast, gdy przychodzi noc, to nawet w dobrze znanych miejscach nie czujemy się pewnie, bo nie widać wszystkiego. Nawet własny dom może stać się pułapką, gdy nic nie widać.

Ale czy można pokochać bardziej ciemność niż światło? Niech Jezus odpowie:

„Każdy, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione.” (J 3, 20)

Więc mogę pokochać ciemność, żeby tylko na jaw nie wyszła moja ciemność. Tylko, że jeśli brak jest światła życie nie może rozwijać się właściwie. Kiedyś widziałem program o rybach, które żyją tak głęboko, że nigdy nie widziały światła. Gdy kamera pokazała jak one wyglądają, to autentycznie przestraszyłem się. To są potwory, których wygląd może budzić strach, a nawet panikę. Niektóre z nich w czasie ewolucji wytworzyły sobie taką narośl, która generuje światło, ale to tylko namiastka prawdziwej jasności.

Człowiek, który nie chce żyć w świetle, podkreślę to mocno – BOŻYM ŚWIETLE, może stać się takim potworem na którego ciężko spojrzeć.

Rezygnujemy z Bożego światła, żeby na jaw nie wyszły nasze ciemne strony. Tylko, że jest to tylko pozornie dobre rozwiązanie. Jeśli będę codziennie wpuszczać światło Bożego słowa, czyli Jego samego do mojego życia, to zobaczę, że przy Nim moja ciemność nie jest aż tak straszna i że przy Nim mogę temu, co ciemne stawić czoła i co więcej wiem, że wygram.

Ta dzisiejsza Ewangelia jest bezpośrednią kontynuacją wczorajszej o cudzołożnej kobiecie. Przy Nim ciemność jej grzechów została rozjaśniona światłem nadziei.

Nie bój się światła. Jeśli On pokaże Ci coś ciemnego w Tobie, to nie po to żeby poniżyć czy zdeptać, ale żeby to Jemu oddać. On chętnie to weźmie na siebie.

„Z Tobą ciemność nie będzie ciemna wokół mnie,
a noc tak jak dzień zajaśnieje.”

Zaproś Go dzisiaj do swojej ciemności i poczuj jak leczy Cię swoją obecnością.

Błogosławię Cię w Imię Boga, który jest światłością +

 

Podobne wpisy: