„Czymże ja jestem?” (Łk 19,8-14)

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». (Łk 18,9-14)

Nie ma co owijać w bawełnę. Ta Ewangelia jest na czasie! W tym trudnym okresie wiele osób modli się i liczni ludzie, którzy od dawna nie poświęcali czasu nawet na najkrótszy pacierz, znów odmawiają różaniec lub uczestniczą w różnego typu nabożeństwach.

Rysując nam dwie postaci, dwie modlitwy i dwa powody przyjścia do świątyni, Jezus stawia nam pytanie: z kim rozmawiam na modlitwie: jak celnik z Bogiem czy jak faryzeusz ze sobą?

Co jest w centrum mojej modlitwy? Uwielbienie? Dziękczynienie? Prośba? Czy ona nie wypełnia całej mojej modlitwy? A może moja modlitwa to samouwielbienie?

Boże, wesprzyj nas wszystkich swoją łaską. Zachowaj zdrowych, a chorych podźwignij i obdarz ponownie zdrowiem. Udziel sił tym, którzy walczą o nasze zdrowie, a tym, którzy pomagają w codziennym funkcjonowaniu obficie błogosław za ich trud, a czasem wręcz bohaterstwo!

Konkret na dziś: Otworzę się na Boga. Można używać aktu strzelistego zaczerpniętego z III części „Dziadów” A. Mickiewicza
„Panie! Czymże ja jestem przed Twoim obliczem?
Prochem i niczem;
Ale gdym Tobie moję nicość wyspowiadał,
Ja, proch, będę z Panem gadał.”

P.S. Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas, Panie!
Od nagłej a niespodziewanej śmierci, wybaw nas, Panie!

Podobne wpisy: