Depresja proroka – czy można kłócić się z Bogiem? (Jr 20,10-13)

Nie chce mi się żyć… Po co mi to wszystko było… Czego bym nie powiedział, to będą śmiać się ze mnie… Myślałem, że jak będę robił, to czego oczekujesz ode mnie Boże, to będziesz mi pomagał… Gdzie TY JESTEŚ ?! Daj mi już spokój… Nie mam siły… Rezygnuję…

Nie pytam CZY, ale JAK CZĘSTO pojawiają się w Twojej głowie takie myśli?

Kłócisz się Bogiem? Wściekasz się na Niego widząc, że Ci, którzy nie żyją według Jego zasad mają lepiej od Ciebie? Żałujesz czasami, że nie żyjesz tak jak ten świat karze, a przez to tracisz wiele z życia?

Tak? Szczerze sobie odpowiedz, proszę. Jeśli nie odpowiesz, to nie czytaj dalej. ZABRANIAM!

 

 

 

Czytasz dalej, więc przyznajesz się, że takie uczucia i myśli rodzą się w Tobie. Więc chcę Ci powiedzieć: nie Ty pierwszy/a.

Dzisiejsze 1-szy czytanie (Jr 20, 10-13) , to fragment najbardziej dramatycznego wyznania, które pada z ust proroka Jeremiasza. Pozwolę sobie je tu zacytować w całości i chcę Cię o coś prosić teraz i na przyszłość: NIGDY NIE POMIJAJ TEKSTÓW Z BIBLII, ŻEBY SZYBCIEJ PRZEJŚĆ DO MOJEGO KOMENTARZA.

Słowo Boże broni się samo. Zawsze, gdy je widzisz czytaj, nie pomijaj, choćbyś znał/a je na pamięć.

Jeremiasz mówi:

„Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść;
ujarzmiłeś mnie i przemogłeś.
Stałem się codziennym pośmiewiskiem,
wszyscy mi urągają.
Albowiem ilekroć mam zabierać głos,
muszę obwieszczać:
«Gwałt i ruina!»
Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie
codzienną zniewagą i pośmiewiskiem.  I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał
ani mówił w Jego imię!
Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień,
nurtujący w moim ciele.
Czyniłem wysiłki, by go stłumić,
lecz nie potrafiłem.
Tak, słyszałem oszczerstwo wielu:
«Trwoga dokoła!
Donieście, donieśmy na niego!»
Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną
wypatrują mojego upadku:
«Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy
i wywrzemy swą pomstę na nim!»
Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz;
dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą.
Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką,
okryci wieczną i niezapomnianą hańbą.
Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego,
patrzysz na nerki i serce, dozwól,
bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi.
Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę.
Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana!
Uratował bowiem życie ubogiego
z ręki złoczyńców.
Niech będzie przeklęty dzień, w którym się urodziłem!
Dzień, w którym porodziła mnie matka moja,
niech nie będzie błogosławiony!
Niech będzie przeklęty człowiek,
który powiadomił ojca mojego:
«Urodził ci się syn, chłopiec!»
sprawiając mu wielką radość.
Niech będzie ów człowiek podobny do miast,
które Pan zniszczył bez miłosierdzia!
Niech słyszy krzyk z rana,
a wrzawę wojenną w południe!

Nie zabił mnie bowiem w łonie matki:
wtedy moja matka stałaby się moim grobem,
a łono jej wiecznie brzemiennym.
Po co wyszedłem z łona matki?
Czy żeby oglądać nędzę i utrapienie
i dokonać dni moich wśród hańby?”

(Jr 20,7-18)

Dlaczego z ust proroka, wybrańca Bożego padają tak gorzkie słowa?

Chwilę wcześniej Jeremiasz został uwolniony z więzienia, w którym zamknął go Paszchur. Siedział tam zakuty w kłodę, a wcześniej został wychłostany. Za co? Za to, że głosił, to czego wymagał od Niego Bóg, czyli konieczność nawrócenia i bycia z Bogiem nie tylko ustami, czyli na poziomie deklaracji, ale czynów, bo w innym wypadku na Jerozolimę przyjdzie kara. Głosił tak wiele lat, odkąd był nastolatkiem, ale jego obietnice się nie spełniały, więc ludzie zaczęli z niego drwić i oczywiście nic sobie nie robili z jego napomnień. Mimo tego dla władzy był niewygodny, więc co jakiś czas dostawał od nich nauczkę.

W końcu Jeremiasz nie wytrzymał i ten długi fragment, który czytamy dzisiaj w tym rozważaniu jest rezultatem tego, co on czuł. Zaznaczmy nie pierwszym, ale najbardziej dramatycznym i osobistym.

Czy miał rację w tym co głosił? Tak. Czy Bóg pomagał Mu? Tak, chociaż często, tego nie widział. Czy miał prawo kłócić się z Bogiem? Tak.

Słowa Jeremiasza się spełniły. Jerozolima została zdobyta i zburzona w 587 r. przed Chr. przez Babilończyków. Wielu Żydów poszło w niewolę, przede wszystkim Ci, którzy najbardziej piętnowali Jeremiasza, czyli inteligencja, kapłani, rządzący. On sam udał się do Egiptu z inną grupą rodaków, która musiała opuścić ojczyznę.

Czego uczy mnie dzisiaj Bóg przez swoje słowo?

Mam prawo być przed Nim absolutnie szczery. Ba, mogę się nawet z Nim kłócić, wściekać. Mogę się przed Nim wywrzeszczeć jak Jeremiasz. I mam do tego prawo, bo jestem tylko człowiekiem i wielu rzeczy nie rozumiem. Staram się żyć według tego, co On mi mówi, ale staję przez to obiektem szyderstw, prześladowań słownych, a może i cielesnych. Nikt nie chce ze mną rozmawiać. Uważają mnie za fanatyka. I buntuję się…

A On co? Nie słychać z Biblii żeby obraził się na Jeremiasza. Po prostu milczy i wspiera. Tylko, że dopiero z czasem widać Jego pomoc.

Nie patrz na swoje życie tylko w perspektywie tego, co tu i teraz. To jest ważne, ale umiej spojrzeć szerzej. Spójrz w  przeszłość i zobacz jak wiele Bóg Ci dał. Oceń to rozumem, a nie chwilowymi uczuciami, które mają wielką siłę przekonywania, ale nie mogą zawsze decydować o moich decyzjach, bo na pewno pobłądzę.

Jeremiasz kilkukrotnie kłócił się z Bogiem, ale zawsze wracał do Niego i finalnie nie zawiódł się.

Masz ochotę kłócić się dzisiaj z Bogiem? Nie rozumiesz czegoś? Coś Cię wkurza w relacji z Nim?

Mówię Ci: ŚMIAŁO! DAWAJ! WYWAL WSZYSTKO, CO W TOBIE SIEDZI!

Jednym słowem, a w zasadzie dwoma: BĄDŹ SZCZERY/A

Często kłócę się Bogiem, a w ostatnich miesiącach niemal codziennie, bo czegoś nie rozumiem, bo inaczej wyobrażałem sobie swoje życie chociażby na studiach, bo czuję się bardzo samotny. Ale wiesz co? Czuję ulgę po takich „kłótniach”, bo wiem, że jestem wtedy w 100 % szczery i autentyczny. Wtedy moje myśli nie uciekają nie wiadomo gdzie, jak wtedy, gdy się „normalnie” modlę. Jestem z Nim.

Myślę, że On dlatego dopuszcza na nas trudne chwile, żebyśmy w końcu byli cali zaangażowani w rozmowę z Nim. I bardzo pragnie żebyśmy na każdej modlitwie tak się skupiali, bo wtedy najwięcej otrzymamy.

Bądźmy szczerzy, autentyczni, prawdziwi przed Nim.

Bóg, nie obraża się, gdy my się na Niego obrażamy.

Niech On Ci błogosławi +

 

 

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    I módlmy się. Bo kiedy nie proszę, nie dziękuję to może nie potrzebuję. Boję się zerwać kontakt.