Dobra doczesne narzędzie i pomoc na drodze do zbawienia (Łk 16,9-15)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.
Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobra kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?
Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie”.
Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego.
Powiedział więc do nich: „To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych”. (Łk 16,9-15)

Po latach Paweł napisze do Tymoteusza: Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść. […] Bogatym na tym świecie nakazuj, by nie byli wyniośli, nie pokładali nadziei w niepewności bogactwa, lecz w Bogu, który nam wszystkiego obficie udziela do używania, niech czynią dobrze, bogacą się w dobre czyny, niech będą hojni, uspołecznieni, odkładając do skarbca dla siebie samych dobrą podstawę na przyszłość, aby osiągnęli prawdziwe życie (1 Tm 6,7.17-19). Są to słowa, które stanowią wyjaśnienie i wykładnie słów Mistrza. Dlatego Augustyn mógł mówić, że prawdziwa mądrość jest wtedy, gdy oddaje się to czego nie można zachować, na to co się otrzymuje, ale nie można utracić.

Apostołowie posiadali pewne pieniądze (zob. Mk 6,37; Łk 9,13; J 6,6; 12,6), które otrzymali na potrzeby wspólnoty. Pieniądz, jako stworzony przez Boga, jest z natury czymś dobrym. Może jednak stać się niegodziwy, jeśli dla człowieka stanie się anty-Bogiem. Dzieje się tak, kiedy bogactwo odciąga wierzącego od Boga i drogi wiodącej do Niego. Taką rzeczywistość ukazywał już Bóg kiedy przez swojego mędrca pouczał naród: bardzo wiele zgrzeszyło dla zysku, a ten, kto stara się wzbogacić, odwraca oko (Syr 27,1). Mędrzec Pański pozwala czytelnikowi się domyślać, że człowiek taki odwraca oko zarówno od Prawa, jak i bliźniego w potrzebie.

Chrześcijanie nie mogą oszukiwać, ale mają wykazywać się rozwagą i dalekowzrocznością oraz umiejętnością przewidywania w swojej służbie, aż do granic sprytu. Dopiero mając przed oczami prawdziwy cel, dostosowując do tego rozważne myślenie można osiągnąć Królestwo Boże. Każda okazja jest próbą charakteru, a cel, do którego sie dąży, decyduje o wyniku tej próby.

Bóg zna zamysły ludzkiego serca i wie o ludzkich dążeniach. Dobra doczesne ofiarowane człowiekowi przez Boga mają służyć jego rozwojowi i postępowi. Oznacza to z jednej strony człowiek żyje w świecie, który nie jest jego własnością. Otrzymał wszystko od Boga w darze, dzięki czemu może żyć, wzrastać i rozwijać się. Nie są to jednak dobra trwałe i wieczne. Stąd Paweł może napisać do Koryntian: ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata (1 Kor 7,31). Jedynym bogactwem trwałym i niezniszczalnym oraz nieprzemijającym jest to co spowoduje, że człowiek zostanie przyjęty do wiecznych namiotów. Z drugiej strony człowiek to wszystko otrzymuje, aby służyły innym ludziom, dlatego nie ma prawa zagarniać ich dla siebie. Otrzymawszy dar zaradności i przedsiębiorczości powinien pozyskiwać więcej dóbr przy jednoczesnym zrozumieniu, że powinien nauczyć się dzielić z tymi, którzy z różnych względów ich nie mają, albo z różnych przyczyn nie mogą zdobyć. Na pierwszym miejscu jednak musi być zaradność i pomysłowość w zabieganiu o swoje własne zbawienie i sprawy Królestwa Bożego.

Dla ucznia Chrystusa istnieje tylko jeden wybór i jedyna alternatywa. Nie ma wyboru pomiędzy całkowitym podporządkowaniem się Bogu, czy niewolą mamony. Tylko i wyłącznie Bóg zasługuje na miłość całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem (Łk 10,27).

Konkret na dziś: znajdę pięć minut ciszy, żeby pomyśleć o swoim życiu, kto i co jest dla mnie najważniejsze.

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec, Syn i Duch Święty. Amen.

Podobne wpisy: