W dobrych zawodach wystąpiłem… Jeszcze o osobowości i apostolacie św. Pawła

Już na tyle zdążyliśmy poznać św. Pawła, aby uświadomić sobie rolę jaka pełnił w rodzącym się Kościele. W zachwycie jednak odrzucamy niektóre wysuwane tezy, jakoby od Pawła dopiero rozpoczynało się chrześcijaństwo. Sam Chrystus zadbał, aby Ewangelia była głoszona nie tylko zagubionym z domu Izraela, ale także, by były czynione uczniami wszystkie narody aż po krańce świata (Por. Mk 16,15) – stąd i wybór Dwunastu, a także gotowego na wszystko Apostoła Narodów.

Paweł często musiał bronić swojego apostolatu, bo jak dobrze wiemy, nie należał do grona Apostołów powołanych przez samego Chrystusa w czasie Jego ziemskiego życia, ani nie został dołączony do tej wspólnoty, kiedy padała myśl o zastąpieniu Judasza. Paweł opiera swoją misję a także powołanie na apostoła na spotkaniu z Chrystusem Zmartwychwstałym – Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia czy zlecenia, lecz z ustanowienia Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, który Go wskrzesił z martwych (Ga 1,1). To właśnie ten moment był dla Pawła momentem wyboru i objawienia pełnej Ewangelii.

Bardzo często nazywamy Pawła Apostołem Narodów, bo to on nawrócił dla Chrystusa ogromne rzesze pogan. Jednak nie on pierwszy udał się z misją do pogan. Pierwszym był, tuż po Zesłaniu Ducha Świętego, św. Piotr, który wygłosił swoją mowę wobec przybyłych z różnych stron, a jego mowę mogli usłyszeć i Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie (Dz 2, 9-11). Niedługo po tym wydarzeniu możemy przeczytać o Filipie (Dz 8,4-13) i Piotrze i Janie (Dz 8,14-24), którzy odnoszą sukcesy w Samarii. Nie sposób nie wspomnieć o nawróceniu przez Filipa dworzanina etiopskiego (Dz 8,25-40). Jednak w pewnym momencie Kościół wyznaczył Pawła, aby to on głosił Ewangelię poganom i to on jako pierwszy proklamował ją u wrót Europy i zaniósł ją po granice oikomene, czyli całej zamieszkałej ziemi.

Charakter Pawła nie był łatwy, ale z całą pewnością pragnął on dać Ewangelię wszystkim, choć nie zawsze wiedział jak ma to robić. Na Areopagu przeżył niełatwą lekcję pokory i zrozumiał wtedy, że Chrystus powołał go, aby głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia (1 Kor 1, 17-18). Dodajmy do tego, że Apostoł mocno obstawał przy swoim nawet kosztem utraty współpracowników (Dz 15, 36-40). Zauważymy, że Paweł był człowiekiem z krwi i kości, świadomym swoich niedoskonałości i potrzebującym nawrócenia, dlatego mógł napisać o sobie i współpracownikach – Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas (2 Kor 4,7).

Kiedy dochodzi do wątpliwości w jaki sposób powinni być traktowani poganie przechodzący na chrześcijaństwo, czy powinni zachowywać zwyczaje Starego Prawa, czy wystarczy, aby uwierzyli w Chrystusa i w ten sposób ich serca dostąpiły oczyszczenia, Paweł od razu kieruje swoje kroki ku Jerozolimie, aby od innych Apostołów czerpać wiedzę i mądrość. Tam usłyszał najpierw od niektórych nawróconych ze stronnictwa faryzeuszów: trzeba ich obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego (Dz 15,5). Po długiej dyskusji Piotr napełniony Duchem mógł powiedzieć: dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni (Dz 15, 10-11). Konkluzją spotkania był dekret odczytany poganom: Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego (Dz 15, 28-29). Czy to był sukces Pawła? Raczej nie zabrał decydującego głosu w dyskusji, a tylko jak donosi Łukasz – członkowie Soboru w pewnym momencie umilkli […], a potem słuchali opowiadania Barnaby i Pawła o tym, jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan (Dz 15,12). Trudno rozstrzygać, ale jedno jest pewne, dekret rozwiązywał spory powstałe w rodzącym się Kościele.

Możemy z całą pewnością powiedzieć, że Paweł z woli Boga został powołany przez Jezusa Chrystusa na Apostoła, aby przez jego głoszenie Ewangelia dotarła na krańce świata. Był to człowiek z mocnym charakterem,  świadomy, że tylko codzienna przemiana życia przybliża do Boga. Paweł wiedział także, że głoszona przez niego Ewangelia, to nie prywatna działalność i ważne jest zdanie Kolegium Apostołów i jego opinia odnośnie do konkretnych, rodzących się w Żywej Wspólnocie problemów. Świadomość własnych słabości, ale i wierności prawdziwej Ewangelii do końca, której świadkami byli Piotr i Jedenastu, pozwoliła Pawłowi u schyłku życia napisać – W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem (2 Tm 4,7).

Podobne wpisy: