Dzielenie włosa na czworo, czyli wędrując przez Biblię z biblistami

Kiedyś czytanie Pięcioksięgu było proste. Było nawet bardzo proste, zanim bibliści nie stworzyli kilku pomysłów. Dlaczego zatem bibliści utrudnili nam tak życie? Dlaczego coraz mniej osób twierdzi, że pierwsze pięć ksiąg Starego Testamentu wyszło spod ręki Mojżesza i zostało spisanych w czasie wędrówki przez pustynię? A może trzeba coś jeszcze wiedzieć o powstawaniu Biblii, zanim zaczniemy krok po kroku „rozgryzać” jej ważniejsze karty?

Odpowiedź brzmi „tak”. Na samym początku trzeba wiedzieć i pamiętać, że Biblia nie spadła z nieba. Co więcej, za jej powstanie odpowiedzialne są setki, jeżeli nie tysiące ludzi i niemal każda z nich miała wpływ na to, co obecnie możemy przeczytać w grubej książce, na której okładce widnieje ogromny napis „Pismo Święte”. Za tą świętą księgą kryją się setki i tysiące lat przekazywania pamięci o określonych wydarzeniach z dziejów poszczególnych ludzi, narodów i świata.

Biblia nie zawiera zwartego wykładu teologii, która towarzyszyła Żydom a później chrześcijanom; Biblia nie zawiera kompendium wiedzy o świecie; w Biblii nie odnajdziemy najpełniejszej kroniki z wydarzeń mających miejsce wśród Hebrajczyków, Izraelitów i wyznawców Chrystusa od stworzenia świata do czasów Apostołów. Co zatem znajdziemy w Biblii?

W Biblii znajdziemy przede wszystkim wspomnienie ludzi o wkroczeniu Boga w historię świata. Ludzie, którzy doświadczyli obecności Boga w swoim życiu, jak np. Abraham, który otrzymał potomstwo niemal u kresu swojego życia; jak Dawid namaszczony na króla wbrew wszelkim ludzkim konwenansom. Starali się oni, by pamięć o działaniu Boga nie poszła w zapomnienie. Przekazywali o tym informację swoim najbliższym, ci podawali ją kolejnym pokoleniom, a po jakimś czasie (po kilku latach, czasem – kilkudziesięciu, a niekiedy także po setkach lat), pojawiła się potrzeba, żeby tę pamięć utrwalić w formie pisemnej. Wtedy zaczęły powstawać większe lub mniejsze dokumenty zawierające jakieś fragmenty historii zbawienia, w których zapisywano pamięć o chlubnych lub przykrych momentach dziejów – wszystko to robiono, aby ocalić od zapomnienia niezasłużoną łaskę Boga dla ludzi. Później te zbiory kompilowano w większe całości prezentujące bieg dziejów i działania Boga na przestrzeni wieków.

Ponieważ te „większe lub mniejsze dokumenty” powstawały w różnych czasach i miejscach, odmiennych uwarunkowaniach historycznych, politycznych i kulturowych, naturalną rzeczą jest, że autorzy kładli większy nacisk na niektóre elementy znanej im historii zbawienia. Przykładowo, gdy znaleźli się w środowisku babilońskim, otoczeni bóstwami pogańskimi, zarzuceni wszelkimi możliwymi praktykami magicznymi, starali się przekonać swoich odbiorców o tym, że jedynie Bóg Jahwe jest prawdziwym Bogiem. Gdy znajdowali się pod uciskiem najeźdźców: Greków, Rzymian, lub np. pod silną zależnością od Persów, chętniej chciano opowiadać o momentach w historii, gdy Bóg wyzwalał w cudowny sposób Izraela i dawał mu wolność. Jednocześnie przypominano, że trudny stan jest skutkiem popełnionych grzechów.

Dlaczego piszę o tym odpowiadając na pytanie o pochodzenie Pięcioksięgu od Mojżesza? Ponieważ już kilka wieków temu zauważono, że w dziele, które rzekomo miało wyjść spod ręki jednego człowieka, mamy do czynienia np. z powtórzeniami. I to już na samym początku, bo na pierwszych kartach Biblii czytamy dwa opisy stworzenia świata (Rdz 1,1 – 2,4a oraz 2,4b-25), a później czytamy trzy relacje o potopie. A na domiar wszystkiego, na przestrzeni tych pięciu ksiąg obserwujemy zmieniający się radykalnie styl pisania, słownictwo lub ujęcie Boga – przechodzące od wysublimowanego do na wpół infantylnego; jedne teksty sprawiają wrażenie bliskich czasom proroków, inne zdają się być dorównujące wiekiem Mojżeszowi lub przynajmniej czasom osiedlania się w Kanaanie.

Obserwując podobieństwa między różnymi fragmentami Pięcioksięgu, a także ksiąg historycznych Starego Testamentu, uczeni wskazali cztery źródła, które miałyby zostać przejęte przez redaktorów poszczególnych ksiąg. Najstarsze z nich – charakteryzujące się obrazami zaczerpniętymi z życia rolniczego, posługujące się wieloma porównaniami i metaforami, wyróżniające się prostym słownictwem oraz niezbyt wysublimowanymi formami gramatycznymi oraz składniami, odczytano jako najstarsze źródło pochodzące z czasów Salomona. Ponieważ to źródło używało imienia Boga Jahwe nazwano je źródłem jahwistycznym. Do niego należy np. drugi opis stworzenia świata (Rdz 2,4b-25).

Nieco późniejsze źródło, które Boga określało przy pomocy hebrajskiego słowa „Elohim” charakteryzuje się bardziej zaawansowanym słownictwem. Konstruowanie poszczególnych opowiadań dokonywało się w oparciu o zaangażowanie czytelnika, wzbudzenie w nim ciekawości i pozostawienie śladu w jego pamięci. Źródło elohistyczne zidentyfikowano jako pochodzące z ok. VIII w. przed Chr., mniej więcej z czasów króla Ezechiasza, który starał się rozbudzić na nowo wiarę w swoim narodzie i podbudować ich monoteizm w momencie, gdy coraz więcej wpływów pogańskich wkradało się do Izraela. Autorowi zależało też na przedstawieniu historii Izraela jako ciągłego procesu zbliżania i oddalania się od Boga, a rozwój narodu widział on jako skutek obietnic złożonych przez Boga patriarchom.

Kolejnym kontekstem religijnym dla powstania zbioru opowiadań jest kontekst świątynny. A zatem autorowi zależało na takim doborze materiału, który będzie podkreślał rolę aktów kultu: modlitwy, ofiary, pielgrzymowania do świątyni. Dodatkowo, w tym źródle znajdziemy wszystkie przepisy religijne Ksiąg: Wyjścia, Kapłańskiej oraz Liczb. Źródło to nazywa się kapłańskim.

Kiedy Naród Wybrany ponownie znalazł się w trudnych warunkach, należało jeszcze raz przemyśleć wszystko, co wydarzyło się w jego dziejach i na nowo postarać się o ustalenie nowego porządku religijnego i teologicznego. W czasie wygnania babilońskiego, gdy Żydzi nie mieli swobodnego dostępu do świątyni, trzeba było odnaleźć nowy sposób na zachowanie swojej religijnej tożsamości. W tym czasie powstała tradycja stojąca za Księga Powtórzonego Prawa – tradycja deuteronomistyczna.

Jak ma to nam pomóc w czytaniu Biblii? Musimy pamiętać, że Pismo Święte to wiele osób, które żyły w różnych czasach i pod natchnieniem Ducha Świętego kształtowały pamięć o historii zbawienia tak, żeby zachować to, co będzie potrzebne kolejnym pokoleniom do przyjęcia Bożej łaski i do odpowiedzi na udzieloną ludziom łaskę. Jednocześnie jednak, teksty biblijne są odbiciami epoki, w której powstawały. W następnym naszym spotkaniu zobaczymy, jak autorzy przedstawiali stworzenie człowieka w dwu różnych epokach w dziejach Izraela; zobaczymy, co podkreślają poszczególne opisy i dlaczego redaktorzy zachowali oba opisy.

Photo, Fickr, Common Creative: https://www.flickr.com/photos/angelinalealuezphotography/

 


Biblia z komentarzem, komentarz do Pisma Świętego, komentarz biblijny – Pismo Święte Stary Testament z komentarzem

Podobne wpisy: