Dzisiaj jesteś dla mnie… (Mk 1,1-8)

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: „Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: 
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”.
Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.
Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”. (Mk 1,1-8)

Święty Marek, choć sam nie należał do grona apostołów, zostawił nam najstarszą Ewangelię (jest to opinia większości biblistów). Spisał ją między 60 a 70 r. w Rzymie, kierując ją przede wszystkim do pogan. Skąd zatem czerpał swoją wiedzę na temat życia i działalności niezwykłego Rabbiego? Według Papiasza z Hieropolis Marek był uczniem i tłumaczem św. Piotra, a jego dzieło jest spisem kazań wygłoszonych przez pierwszego papieża. Dzieje Apostolskie mówią, że był również współpracownikiem św. Pawła i krewnym Barnaby.

Jak zauważa ks. Michał Powęska na portalu www.santeos.pl„Kard. Carlo M. Martini uważał, że Ewangelia wg św. Marka jest dla tych, którzy rozpoczynają swoją drogę z Jezusem. Jest to dzieło, w którym najwięcej czasu Pan poświęca swoim uczniom. Czytelnik Ewangelii powinien ciągle zadawać sobie dwa pytania: kim jest Jezus? oraz: kim powinien być uczeń? W przełomowych momentach dzieła pada trzykrotne wyznanie wiary oraz potwierdzona zostaje tożsamość Jezusa. Jest On Synem Bożym (1,1; 15,39) oraz Mesjaszem (8,29)”.

Skoro św. Marek już w pierwszym zdaniu swojego dzieła stwierdza, że jest to „Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym” (Mk 1,1), tym samym składa wyznanie wiary, kim dla Niego jest Jezus. Nawet jeśli ktoś nie czytałby dalej tego, co napisał, zapamiętałby, że dla niego Jezus nie jest tylko jednym w wielu wybitnych ludzi, których znała ludzkość, ale jest kimś znacznie potężniejszym i ważniejszym: wcielonym Bogiem, który został namaszczony, aby zbawić ludzi. Skąd aż tak daleko posunięte teologiczne wnioski? Również z analizy pierwszych słów Markowej Ewangelii.

Wielokrotnie w Biblii imię oznacza tożsamość danej osoby i wskazuje na jej powołanie i misję.  Imię Jezus (łac. Iesus, gr. Ἰησοῦς Iesous) jest zhellenizowaną formą hebrajskiego bądź aramejskiego Jeszua (יֵשׁוּעַ), będącego skrótem od Jehoszua (יְהוֹשֻׁעַ), co znaczy dosłownie „Jahwe jest zbawieniem”. Z kolei Chrystus nie jest nazwiskiem Pana Jezusa, lecz zaszczytnym tytułem, jednoznacznie wskazującym Jego mesjańską godność. Greckie Χριστός (Christos) jest przetłumaczeniem hebrajskiego מָשִׁיחַ (Maszijah – namaszczony), który pochodzi od rdzenia משׁח (M Sz H) zawierającego w sobie ideę namaszczenia.

Kierowany Duchem Świętym Kościół, dając nam tę Ewangelię na drugą niedzielę adwentu, chce, żeby każdy z nas na nowo odpowiedział sobie na pytanie: kim Jezus jest dla mnie dzisiaj? I nie chodzi mi o to, żebyśmy teraz recytowali regułki, których nauczyliśmy się w szkole czy też przed egzaminem do bierzmowania. Z pewnością są one trafne i mówią prawdę na temat osoby Jezusa Chrystusa, ale pamiętaj: to, że coś powiem na głos, nie jest równoznaczne z tym, że się z tym zgadzam. Nie chodzi też o to, żebyśmy łatwo zwolnili się z odpowiedzi, bo przecież co niedziela jesteśmy w kościele, staramy się modlić, korzystać z sakramentów, przyznawać do Boga w naszym środowisku, więc chyba jasne jest, że wierzymy i idziemy za Nim. Na przykładzie Judasza widać, że można być bardzo blisko Jezusa, a jednocześnie nie znać Go i pozwalać, żeby narastała we mnie frustracja i rozczarowanie Nim.

Rzecz w tym, żebym dzisiaj uczciwie stanął przed Bogiem i zobaczył, jaki Jego obraz noszę w sobie? W jakiego Boga wierzę? Ważne jest także to, żebym ponazywał bożki, którym zacząłem się kłaniać, np. bożka pracy, kariery, akceptacji w grupie, zdrowia, urody, pieniędzy itd.

Gdy Jezus pytał uczniów w okolicach Cezarei Filipowej „A wy za kogo Mnie uważacie?” (Mk 8,29) robił to w miejscu od wielu wieków poświęconym różnym pogańskim bożkom, m.in. Baalowi, bożkowi płodności czy też Panowi, bożkowi lasów i pól. Świadomie zabrał ich tam, gdzie ludzie kłaniali się przeróżnym bóstwom. W takiej a nie innej scenerii pada kluczowe dla zrozumienia całej Ewangelii Marka pytanie Jezusa o to kim On jest dla tych, którzy są najbliżej Niego.

Tegoroczny adwent jest wyjątkowo krótki i już za dwa tygodnie rozpoczniemy święta, więc nie ma co tracić czasu i trzeba zmierzyć się z pytaniem o moje patrzenie na osobę Jezusa Chrystusa (to jest dzisiejszy konkret). Jakość i szczerość odpowiedzi będzie decydowała o kolejnych dniach (nie tylko adwentu).

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

 

 

Podobne wpisy: