Fałszywi prorocy, a może lojalna opozycja? (Mt 7,15-20)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.
Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach”. (Mt 7,15-20)

Dzisiejsza Ewangelia to przypomnienie przez Chrystusa dobrze znanych wszystkim słów – poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,32). Poznanie prawdy Ewangelii pozwala człowiekowi wierzącemu uniknąć błędów i rozczarowań. Chrystus nie zaprasza swoich wyznawców, aby wkoło widzieli tylko wrogów ale aby umieli rozpoznawać prawdziwych i fałszywych proroków po owocach, bo dopiero owoce pozwalają odróżnić jednych od drugich.

Rozpoznanie jednak nie jest prostym procesem, gdyż fałszywi prorocy mogą przybierać bardzo miłą i serdeczną, pełną troski o dobro człowieka, postać, jednak znajomość prawdy, pozwala uniknąć pokusy i zwodniczego działania. Fałszywi głosiciele mogą stawać się owcami tylko po to, aby wejść do stada i niszczyć stado od wewnątrz. Mogą to być także chrześcijanie, ludzie podający się za wierzących, którzy trwają we wspólnocie, ale nie przenoszą dobrych owoców. Wprawdzie wyznają swoją wiarę w Chrystusa, dokonują rzeczy niezwykłych, jednak nie spełniają woli Boga, czyli nie wprowadzają w życie Chrystusowej nauki. O takich właśnie ludziach pisał św. Jan: każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce [Chrystusa],  ten nie ma Boga. Kto trwa w nauce [Chrystusa], ten ma i Ojca, i Syna (2 J 1,9). Stąd też Apostoł napisał: któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna (1 J 2,2).

Fałszywym prorokom brakuje postawy oddania Chrystusowi. Wtedy zamiast pokoju i czystości serca ujawniają się inne cechy człowieka: dążenie do władzy i poczucie chciwości przy jednoczesnej skłonności do tworzenia podziałów i sekciarskiej segregacji.

Jest zatem rzeczą konieczną w Kościele, nie tylko zwracanie uwagi na owoce, ale jak powie święty Jan, badanie duchów – umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga (1 J 4,1-2). To właśnie złe duchy zwodzą ludzi, którzy stają się dla szatana fałszywymi prorokami, zaś głównym celem ich działania jest podszywanie się pod prawdziwych głosicieli, aby w ten sposób neutralizować prawdziwy głos Boga. Autor Didache napominał zatem: nie każdy zaś w duchu mówiący jest prorokiem, chyba że ma obyczaje Pana; z obyczajów tedy będzie poznany prorok fałszywy i prawdziwy (11,8).

Wspólnota chrześcijańska musi ciągle i na nowo wracać do swojego fundamentu – do Słowa Bożego, bo inaczej nie tylko stanie się bezbronna, ale także w perspektywie eschatologii, może poddać się zwodniczemu działaniu. Dopiero przez pryzmat Pisma Świętego człowiek może odkryć, że konkretne wydarzenia cudowne tak naprawdę nie mają większego znaczenia. Natomiast akceptacja różnego rodzaju zwodniczych zachowań może doprowadzić do otwarcia się na złe działania w przyszłości

Trudno jest zwrócić się ku Ewangelii płynącej prosto z nieba, gdy człowiek nie tylko rzadko, lecz wręcz wcale, nie zagląda do Pisma Świętego, a zamiast tego ciągle jakby był podpięty pod kroplówkę i pozwala aby sączyły się w niego wątpliwej jakości informacje, w których nie znajdzie słów napomnienia. Szukający prawdy kierują się do światła Biblia i biblijnego proroctwa, bo nie chcą chodzić w półmroku fałszywych pozorów. Człowiek poszukujący szuka jutrzenki, o której pisał św. Piotr – mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach (2 P 1,19).

W Kościele Chrystusowym nie może być mowy o lojalnej opozycji. Wierzący, albo jest ukierunkowany na Królestwo Boże i broni prawdziwych proroków i apostołów, albo jest jego przeciwnikiem. Człowiek, który na nowo odkrywa prawdę Jezusowej Ewangelii, żyję prawdziwą i bezwarunkową wiarą. Zwodziciel, czyli przeciwnik prawdy, nie chcę aby ludzie posiadali głęboką wiarę, dlatego sprowadza wątpiących na drogi nieposłuszeństwa i oporu serca, zawraca z drogi światła i wprowadza na drogę ciemności. Prawdziwe zaś bezpieczeństwo i prawdziwy pokój płynie z faktu, że  chrześcijanin żyje w podobnej relacji jak Ojciec i Syn i ucieka w ten sposób od fałszywych proroków oraz fałszywych nauczycieli i poświęca się ochoczo rozszerzaniu się dobra w świecie

Należy zdawać sobie sprawę, że fałszywi prorocy będą zawsze pracować, żeby zaspokoić złe pragnienia szatana, jednak trzeba równocześnie pamiętać, że Królów Król i Pan Panujących zawsze miał i ma i będzie miał pełną kontrolę nad wszelkim działaniem na ziemi. Dla wierzącego latarnią wskazującą bezpieczny port na wzburzonym morzu powinno być Pismo Święte i Jezus Chrystus, Syn żyjącego Boga prawdziwie obecny w sakramentalnych znakach. Bazując na tych dwóch fundamentach nic złego nie może wiernego dotknąć, ani nic złego nie może uczynić.

Konkret na dzisiaj: Przeczytam jeden rozdział z Pisma Świętego i spróbuję zrozumieć jaką miłością umiłował mnie Ojciec.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy: