Faryzeizm a «cudzy grzech»

Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie:

«Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców; gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce.

Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona.

Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli».

Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go podchwycić na jakimś słowie.

Dzisiejsza ewangelia to kolejna «odsłona» wielkiej mowy Mistrza z Nazaretu przeciw faryzeuszom i uczonym w Piśmie. Od kilku dni, dokładnie od wtorkowej liturgii, podczas Mszy Świętej wsłuchujemy się w jedne z najmocniejszych słów Jezusa jakie zanotował Ewangelista Łukasz: «Nierozumni!… Wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości…Biada wam!… Jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą…». Jakimi obrazami Jezus posługuje się dzisiaj i co takiego chce mi powiedzieć?

Kiedy rozważałem «słowo na dziś», zatrzymałem się nad zdaniem: «A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców; gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce». Od razu słowa te skojarzyły mi się z postawą, którą Kościół, opierając się na nauce Biblii, nazywa grzechem cudzym. Tradycja wymienia 9 rodzajów tego grzechu:

Namawiać do grzechu

Nakazywać grzech

Zezwalać na grzech

Pobudzać do grzechu

Pochwalać grzech drugiego

Milczeć, gdy ktoś grzeszy

Nie karać za grzech

Pomagać w popełnieniu grzechu

Usprawiedliwiać czyjś grzech

Postawa faryzeuszów i uczonych w Prawie, którą Jezus zamyka w stwierdzeniu «A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców…» jest grzechem cudzym w najczystszym wydaniu. Potomkowie ludzi, którzy mają na rękach krew proroków nie tylko nie sprzeciwiają się złym czynom swoich ojców, lecz wręcz starają się je złagodzić i usprawiedliwić: «oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce…». Faryzeusze i uczeni w Piśmie nie mają dość odwagi, aby potępić krwawą historię swoich przodków i stanowczo się od niej odciąć. Ich świadome milczenie staje się akceptacją zła, które dokonało się «wczoraj» i pomnożeniem zła, które wydarzy się «jutro».

Tę ewangeliczną scenę próbuję teraz odnieść do mojego życia i dostrzegam wiele takich sytuacji, kiedy boję się zwrócić komuś uwagę i milczę na widok zła. Wiem, że kiedyś  Bóg mnie o to zapyta. I tego pytania też się boję. Ile jednak warta jest Prawda Ewangelii, którą jest sam Jezus? Chyba nie ma takiej ceny. Tak, nie ma! Jest bezcenna! Jej wartości nie da się oszacować. Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości patrz na krew męczenników «od stworzenia świata».

Dzisiejsze słowo prowokuje mnie do zrobienia sobie dobrego rachunku sumienia w kontekście grzechów cudzych (konkret na dziś). Być może nie postępuję tak jak faryzeusze, nie «przecedzam komara, a połykam wielbłąda». Być może «nie wystawiam Jezusa na próbę i nie czyham, żeby Go podchwycić na jakimś słowie…», ale przyzwalam na cudzy grzech, pochwalam grzech drugiego, milczę, gdy ktoś grzeszy, nie karzę za grzech… i właśnie w tym jestem podobny do faryzeuszów i uczonych w Piśmie.

Błogosławię +

ks. Rafał Sarzyński

Podobne wpisy: