Gdzie jest twój skarb? (Łk 6,20-26)

Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił:

«Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.

Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.

Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.

Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.

Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.

Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.

Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom». (Łk 6,20-26)

Fragment, który dzisiaj czytamy i który Kościół ofiaruje nam jako wskazówkę na cały dzień, stanowi centrum łukaszowej wersji „kazania na górze”. Chrystus tutaj zawiera dwa zestawy składające się z czterech wskazówek, w środku których znajduje się długie pouczenie i wyjaśnienie dotyczące trudnego losu ludzi wierzących.

Zastanowiło mnie dzisiaj pierwsze błogosławieństwo. Czy ja się jeszcze w nim odnajduję? Mam dobrą pracę, ustatkowaną sytuację rodzinną, nie brakuje mi pieniędzy do kolejnej wypłaty. A może raczej bliżej mi do pierwszego „biada”?

Zajrzałem do źródła. Autor mógł użyć kilku różnych greckich słów na opisanie ubóstwa. Jeżeli przyjrzymy się tekstowi greckiemu, okaże się, że użył przymiotnika ptochos, który oznacza najbardziej skrajną postać biedy. Opisuje tak ekstremalną sytuację, w której człowiek nie ma dosłownie nic.

Pierwsze biada brzmi dla mnie coraz groźniej…

Ale jednocześnie spójrzmy na temat pieniędzy z innej perspektywy. Co mówi Biblia? Czy rzeczywiście w środkach materialnych czai się zło?

Owszem, Chrystus mówi: „Jak trudno bogatym wejść do królestwa Bożego. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego (Łk 18,24-25)”. Ale jednocześnie trzeba przytoczyć przypowieść o bogatym właścicielu ziemskim:

„Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem (Łk 12,16-21)”

Czym zgrzeszył ten człowiek? Tym, że stwierdził, że sam jest w stanie zatroszczyć się o swoje życie. Postanowił, że nie trzeba mu żadnej pomocy z zewnątrz. A tymczasem człowiek ubogi, ale tak skrajnie ubogi zdaje sobie sprawę, że jego życie leży w cudzych rękach. Wszystko, co ma, pochodzi od kogoś innego. Taki cżłowiek jest całkowicie zwrócony na innych. Innymi słowy: “gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje” (Mt 6,21).

To przekonanie musi mi towarzyszyć niezależnie od stanu konta. W sukcesie czy w porażce, muszę pamiętać, od Kogo mam wszystko, co jest moje.

Z takim przekonaniem w sercu wiem, że pierwsze błogosławieństwo może być moim udziałem.

Dziękuję Ci, Boże, za wszystkie Twoje dary. Dziękuję, że mnie prowadzisz i troszczysz się o moje życie w każdej chwili. Dziękuję za wszystko, co mam, bo otrzymałem to od Ciebie.

Konkret na dziś: podziękuję Bogu za skarby, którymi mnie obdarza. Oddam Mu całe swoje serce.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: Niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy: