Jacy my chcemy być, a jaki jest Bóg? (Łk 14,12-14)

Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił:
„Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym się tobie odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

 

Żyjemy w czasach, kiedy ludzie ciągle szukają lepszej pracy, stanowisk. Niestety, nie zawsze jest to czynione w uczciwy sposób, a raczej człowiek ucieka się do podstępu. Dzisiaj Jezus mówi o zaproszeniu na obiad lub na kolację. Nie chce dawać lekcji obyczajów. Chce przypomnieć nam o ważnych prawdach z życia chrześcijańskiego. On stara się przypomnieć nam o cnocie pokory i ostrzec przed pokusą pychy i arogancji. Wiemy, że wszystko, czego Jezus nauczał, polecał, tego Sam świadomie przestrzegał. On jest wzorem dla pokory. Powiedział, że nie szukał swojej sławy. Całe Jego życie było przykładem pokory: narodziny w stajni, obmycie stóp Apostołów podczas Ostatniej Wieczerzy, jak pisze św. Jan – „a kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?” (J 12,13). Jakby nam przypominał – „tak samo wy, młodzieńcy, bądźcie poddani starszym! Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1 P 5,5). Pierwszym krokiem na drodze do Boga jest otwarcie się na Jego łaskę i poddanie się jej w pokorze. Dziś jednak jest tak, jakbyśmy wstydzili się pokory, a przecież pokora, uniżenie były cnotami wielu wspaniałych ludzi. Przywołajmy tutaj św. Benedykta i św. Franciszka z Asyżu. Obaj ci mężczyźni przyczynili się do odnowienia Kościoła. Nie inaczej jest dziś – Kościół odnawia się, gdy ludzie stają się mniej dumni a bardziej pokorni.

Jezus nie chce zaprojektować alternatywnego pojęcia zapraszania i celebrowania różnego rodzaju uroczystości rodzinnych. On pragnie tylko, abyśmy pamiętali, że świętując z przyjaciółmi, krewnymi i bogatymi sąsiadami, mamy nie zapominać o tych, którzy potrzebują naszej uwagi. Mówi On o zapraszaniu na ucztę tylko dlatego, że sam został zaproszony do domu szanowanego faryzeusza.

W tradycji żydowskiej dobro ubogich było naprawdę bardzo ważne. Nie chodziło o tanie współczucie dla potrzebujących. Tora podkreśla prawo ubogich do opieki i obowiązek wspólnoty dbania o biednych. Według Niej bogaci powinni otwierać swoje domy i spiżarnie, swoje serca i czas dla ubogich. Zgodnie z tą logiką postępuje Jezus, kiedy poleca gospodarzowi, aby zaprosił potrzebujących, którzy mogą go ani nie zaprosić, ani nic nie przyniosą w zamian.

Uświadomienie sobie ubóstwa może oznaczać dla nas, że idziemy do osób znajdujących się w niekorzystnej sytuacji. Nie pytając, czego potrzebują, ale przywracając im godność, by żyli w sposób zdeterminowany i skierowany na najwyższe dobro – Boga. Może to oznaczać, że nie powstrzymujemy się od prowadzenia interesów z nimi albo też, że jesteśmy gotowi zapłacić więcej za cenne surowce.

Takie postrzeganie ubóstwa może również oznaczać, że pytamy, kim są biedni? Czy są oni dostępni także dzisiaj? W jaki sposób pracujący biedni zarabiają na życie, ale nie mogą się z tego utrzymać? Jak myślimy o klasie średniej, która dźwiga nasze europejskie społeczeństwo i co powoduje to – kołatanie naszego serca, a może bóle brzucha? I jak są ludzie ubodzy w sensie przenośnym, wewnętrznie zubożali, biedni w uczuciach. I co możemy z nimi podzielić?

Jezus zachęca nas do zachowania się w nienormalny sposób. Jeśli inwestujesz w ludzi, którzy nie mogą się odwzajemnić, wtedy dowiesz się, co to znaczy doświadczać błogosławieństwa. I Wasza prawdziwa nagroda czeka na Was przy zmartwychwstaniu dzieci Bożych.

Konkret na dziś: Odpowiedz sobie na pytanie: Czy chcesz być normalny według wzorów tego świata? A może jednak „nienormalny” Bożą Miłością?

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Podobne wpisy: