„Jak Ja Was umiłowałem” (J 13,31-33a.34.35)

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: 
„Syn Człowieczy został teraz uwielbiony, a w Nim został Bóg uwielbiony. Jeżeli Bóg został w Nim uwielbiony, to Bóg uwielbi Go także w sobie samym, i zaraz Go uwielbi. 
Dzieci, jeszcze krótko – jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. 

„Teraz Syn Człowieczy jest uwielbiony, a Bóg jest w nim uwielbiony, a jeśli Bóg jest w nim uwielbiony, Bóg także go uwielbi”. W tej dziwnej formie Jezus rozpoczyna długą przemowę w Wieczerniku, aby pożegnać się ze swoimi uczniami. Bóg wysławia jedną Osobę. Ta chwała, która promieniuje przez Człowieka w Człowieku, pochodzi od Boga. Ta chwała Syna Człowieczego zawiera „Boga w sobie” – należy do sposobu, w jaki się ta rzeczywistość objawia.

Chwała jest jeszcze czymś więcej niż pięknem. Chwała jest czymś promiennym. Kiedy doświadczam chwały, może mnie to zmienić: jakbym był tylko dwuwymiarowy, doświadczam i żyję w 3D, kiedy dotykam chwały. Chciałbym mieć własne słowo na to, co grecka Ewangelia nazywa „doxa”. W rzeczywistości chwała jest tak nadprzyrodzona, że nie możemy się tam dostać słowami. Z drugiej strony Biblia świadczy o tym, że ten nadprzyrodzony blask dotyka naszego świata, że chwała Boża porusza się po pustyni przed Jego ludem i stała się Człowiekiem pośród swego ludu. To, czego nikt inny nie widział, stało się widoczne.

Dzisiejsza Ewangelia nie byłaby kompletna bez drugiej połowy: „Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie”. Gdybyśmy byli wyczerpani jako Kościół – Zgromadzenie Pana – w okazałych nabożeństwach, nic nie byłoby widoczne z tego, do czego zmierza chwała Boża między ludźmi. Każda służba chrześcijańska musi się zaczynać od szacunku, jaki mamy dla wszystkich, których Bóg powołał do Kościoła przez chrzest, a którzy stoją lub klęczą obok nas. Każdy kult chrześcijański ma na celu poszanowanie drugiego człowieka – każdy może być obok nas – szacunek, cecha charakterystyczna ludzi, którzy nazywają siebie chrześcijanami.

Ale jaka jest nowość miłości, którą Jezus daje nam jako swoje przykazanie? To miłość na miarę samego Chrystusa, powinniśmy kochać się wzajemnie tak, jak On nas umiłował. Jego miłość sprawdziła się w życiu i umieraniu, zwyciężyła śmierć, kiedy Jezus zmartwychwstał. Ten, kto miłuje bliźniego jak siebie samego w jedności z Jezusem Chrystusem, ma udział w nowym życiu łaski, które Bóg nam daje. Nie należymy już do królestwa śmierci, ale otrzymaliśmy w Chrystusie życie Boga, które trwa wiecznie.

Tylko w miłości, jako ludzie, możemy znaleźć spełnienie. W rzeczywistości miłość jest podstawowym powołaniem każdego człowieka. Ale abyśmy mogli się wzajemnie kochać, Bóg pierwszy nas umiłował. On czyni początek; jesteśmy obdarowani Jego łaską. Możemy i powinniśmy przekazywać to, co otrzymaliśmy innym. Chcemy to zrobić w więzi z Matką Boską i św. Józefem. W Świętej Rodzinie miłość do Boga i do ludu żyła w wyjątkowy sposób. Czy to nie wystarczy kochać? Oczywiście można by powiedzieć. Pytanie jednak brzmi, w jaki sposób jesteśmy doprowadzeni do tej miłości. Jest ona nie do osiągniecia o własnych siłach, ale jest darem Boga, kiedy w służbie drugiemu człowiekowi doświadczamy czegoś z chwały Bożej, która ma na celu miłość. W ten sposób działa Bóg – w pewnym momencie historii Jego chwałą pojawiła się wśród ludzi, aby nas dotknąć i doprowadzić do Miłości, Która jest istotą Boga i celem naszego życia.

Konkret na dziś: Powtarzaj dziś często „Akt miłości”.

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Podobne wpisy: