Hispanic referee between arguing neighbors

„Jak pokochać sąsiadów” (J 17,20-26)

„Jak pokochać sąsiadów”

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: 

„Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. 

I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. 

Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. 

Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”. (J 17,20-26)

            Pomyśl o swoim sąsiedzie z klatki schodowej, osiedla, ulicy, wioski. Ale nie o tym miłym panu, który pomógł Ci zimą, gdy samochód nie chciał odpalić. Przypomnij sobie teraz tego najbardziej irytującego, tego, który Ci zaszedł za skórę. Może to będzie pan Janusz – nieogarnięty typ z pretensjami do całego świata, a może pani Grażyna – stercząca w oknie 24 godziny na dobę lub przesiadująca na ławeczce pod sklepem, niezawodne źródło plotek i obmów.

            Wiesz co? Masz ich kochać. Prawdopodobnie też są (przynajmniej formalnie) chrześcijanami. Masz być z nimi jedno, bo Jezus tego od Ciebie wymaga. Wasza jedność ma być świadectwem dla świata.

            Nie chodzi tu o taką jedność, która nada Ci (tak znienawidzone) cechy Janusza i Grażyny, upodabniając Cię do ich towarzystwa, ale o jedność wynikającą z miłości – takiej prostej, chrześcijańskiej, Jezusowej.

            Ta miłość to nie emocje, ale decyzja. To od Twojego postanowienia zależy to, czy pokochasz bliźniego: czy wyciągniesz pomocną dłoń, gdy poprosi o wsparcie, czy raczej weźmiesz go na języki. 

Ta miłość to nie emocje, ale ofiara. To poświęcenie czasu, pieniędzy, uwagi. To czasami poświęcenie samego siebie, swojego uporu, wizji świata i powściągnięcie niepotrzebnych nerwów. To ugryzienie się w język, zanim powiesz o jedno słowo za dużo.

Ta miłość to Chrystus. Nie pluszowy i pobłażliwy, ale prawdziwie kochający i wymagający miłości. Tylko On może Cię nauczyć takiej postawy ofiarnej miłości. Robi to podczas każdej Mszy Świętej – Bóg staje się bezbronnym chlebem, by zjednoczyć nas wokół siebie.

Słowa dzisiejszej Ewangelii do złudzenia przypominają fragmenty Kanonu Rzymskiego. Spotykamy w niej Jezusa, który podnosi oczy ku niebu jak kapłan przed przeistoczeniem. Spotykamy Zbawcę, który zwraca się do Boga „Ojcze”, jak kapłan modlący się o jedność słowami „Ojcze nieskończenie dobry, pokornie Cię błagamy przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana, abyś przyjął i pobłogosławił te święte dary ofiarne. Składamy je Tobie przede wszystkim za Twój święty Kościół powszechny, razem z Twoim sługą, naszym Papieżem Franciszkiem i naszym biskupem (…) oraz wszystkimi, którzy wiernie strzegą wiary katolickiej i apostolskiej. Obdarz swój Kościół pokojem i jednością, otaczaj opieką i rządź nim na całej ziemi”.

Chcesz nauczyć się jedności? Chcesz pokochać sąsiadów? Spotykaj się razem z nimi wokół Stołu Słowa i Stołu Chleba. Spotykaj się z nimi wokół Chrystusa.

Konkret na dziś: Najbliższą komunię świętą przyjmij w intencji osoby, której najbardziej nie lubisz, lub która Cię kiedykolwiek skrzywdziła.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

Ks. Mateusz Kopa

Podobne wpisy: