Jak spotkać Chrystusa? (Mt 28,8-15)

Gdy anioł przemówił do niewiast, one pospiesznie oddaliły się od grobu z bojaźnią i wielką radością i biegły oznajmić to Jego uczniom.
A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: „Witajcie”. One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: „Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”.
Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu”.
Oni zaś wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.

Wielkanoc jest najważniejszym świętem chrześcijan. W tym roku niestety obchodzimy tę Uroczystość w wyjątkowej sytuacji. W liturgii w kościołach może uczestniczyć niewielka ilość wiernych. Życie publiczne zamarło, gdyż ryzyko zarażenia kornawirusem jest po prostu zbyt duże. Ta wyjątkowa sytuacja jest prawie na całym świecie, nawet w Rzymie, nawet w przypadku papieża. Nie wiem, czy zdarzyła się taka sytuacja w historii Kościoła.

Na początku, opisywanej w dzisiejszej Ewangelii historii, pojawiają się kobiety, ponieważ mężczyźni, którzy byli z Jezusem z Nazaretu uciekli i starali się wrócić do swoich łodzi w Galilei. Piotr był jednym z tych, którzy wytrzymał trochę dłużej, ale trzykrotnie zaparł się Mistrza, gdy został rozpoznany jako Jego towarzysz. Ale dlatego tylko niewiasty towarzyszyły ostatniej Drodze Chrystusa i Jego egzekucji: „Wiele kobiet było tam i patrzyło z daleka”, przekazał nam Mateusz.

To właśnie one wyruszają jako pierwsze w Poranek Wielkanocny. One mogą lepiej słuchać, intuicyjnie rozumieć, co wykracza poza to, co czysto intelektualne. Czy mężczyzna nie zostałby bezpośrednio zablokowany przez „to wcale nie mogło się wydarzyć”? Mówi się o Marii Magdalenie, że nie rozpoznała od razu Zmartwychwstałego, ale jedno Jego słowo sprawiło, że wszystko zrozumiała. Idą kobiety, bo one opowiadają się za życiem a zmartwychwstanie oznacza także życie. Mężczyźni myślą inaczej. Oni jako ojcowie wysyłają swoich synów na wojnę, poświęcają ich na ołtarzach ideologii, co jest dla matek czymś niewyobrażalnym.

Jednakże nie tylko chcemy pytać, dlaczego pierwsze u grobu pojawiają się kobiety, ale także jak my, wierzący, możemy spotkać Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego? Istnieją dwa sposoby: słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym i komunia ze Zmartwychwstałym w Najświętszej Eucharystii.

Ilekroć słyszymy lub czytamy słowo Boże, nasze serca powinny rozpalać się miłością. Tajemnice zbawienia są opowiadane i interpretowane, wiara powinna rosnąć, a nadzieja na przyszłość Boga wzrośnie wraz z nami.

Ilekroć pozwala nam się przyjmować Jezusa Chrystusa w Komunii Świętej, On jest naprawdę z nami: ukryty pod postacią chleba, ale wciąż naprawdę obecny, jako prawdziwy Bóg i Człowiek, z ciałem i duszą, z ciałem i krwią.

Wierzmy w Zmartwychwstałego i pokładajmy w nim całą naszą ufność! On jest Chlebem naszej duszy, jest wiernym Towarzyszem pielgrzymki naszego ziemskiego życia. I co jest wciąż ważne: szukajmy także wspólnoty wierzących w Kościele. Dwaj uczniowie znaleźli Pana razem, a następnie przekazali to odkrycie innym. Apostołowie, uczniowie, kobiety wierzące – wszyscy modlili się razem i trwali we wspólnocie. To jedyny sposób, w jaki Kościół może się rozwijać i istnieć!

Nasza wiara, którą mamy w sercu, łączy nas ze Zmartwychwstałym Panem Jezusem Chrystusem. Oczywiście On czasami znika nam sprzed oczu i jest dla nas jedynie dostrzegalny dzięki wierze. Ale ta właśnie wiara opiera się na wiarygodnej wiedzy kobiet, apostołów i uczniów o zmartwychwstaniu Chrystusa. Tak więc wiara w Wielkanoc okazuje się światłem w ciemnościach. Jesteśmy pełni radości i dążymy do wiecznego celu naszej obietnicy: komunii z Bogiem w Królestwie Niebieskim.

Szukajmy bliskości z Bogiem w modlitwie. Zastanawiajmy się nad Jego słowem, czytając Pismo Święte i przeglądając teksty pobożnych ojców. Oddajmy nasze życie Bogu, być może także w modlitwie Różańca Świętego, aby Maryja, Matka Boża, prowadziła nas do Jezusa, Który jest Towarzyszem naszej doli i niedoli. I niech Bóg na końcu naszej ziemskiej pielgrzymki zabierze nas do swojej niebiańskiej chwały.

Konkret na dziś: Rozważ tajemnicę Zmartwychwstania w Różańcu Świętym.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Podobne wpisy: