Jezus był patriotą (Łk 19,41-44)

Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi. Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami.
Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, obiegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia” (Łk 19,41-44).

Kiedy oglądamy zdjęcia zburzonej po II wojnie światowej Warszawy, wciąż chwyta nas za serce żal i poczucie bezsilności. Piękne miasto, nazywane niegdyś Paryżem Północy, zostało totalnie zniszczone przez okrutnych najeźdźców i chociaż je odbudowano, to jednak nigdy już nie zdołało odzyskać wcześniejszego czaru i niepowtarzalnego nastroju. Również Jerozolima została zburzona przez Rzymian w 70 r. po Chrystusie. Najbardziej znany starożytny historyk żydowski Józef Flawiusz pisał: „Nie było miasta, które by się tak wysoko wzbiło, i tak głęboko upadło. Wszelkie nieszczęście wszystkich czasów jest niczym, w porównaniu z tym, jakie Żydów spotkało”. Niewyobrażalne spustoszenia, zamordowanie ogromnej rzeszy ludności było karą, jaką okupanci wymierzyli Izraelitom za sprzeciwienie się ich władzy.

Na kilkadziesiąt lat przed tymi dramatycznymi wydarzeniami Pan Jezus płakał nad przyszłym losem Jerozolimy. Zbawiciel znał nadchodzące wydarzenia i musiały go one bardzo głęboko wzruszyć. To sam Bóg płakał nad losem wspaniałego miasta. Jego łzy mają niezwykłą i niezgłębioną wymowę. Możemy wyobrazić sobie imponujący widok starożytnej Jerozolimy, dachy domów, pałace, piękne ogrody i przede wszystkim okazałą świątynię. Pan Jezus wiedział, że to wszystko zostanie zburzone. Nasz Odkupiciel był także wielkim patriotą. Kochał swoją ziemską ojczyznę, miłował rodaków i pragnął dla nich szczęścia.Tym bardziej tragiczny los Jerozolimy był dla niego źródłem niewypowiedzianego cierpienia. Już w Starym Testamencie losy Izraela obfitowały w dramatyczne wydarzenia. Ilekroć Naród Wybrany odwracał się od Boga i gardził Jego Słowem, wówczas spadały na niego trudne wydarzenia, które były karą za grzechy. Nieposłuszeństwo wobec Pana sprowadzało na ludzi nieszczęścia. Pan Jezus w wypowiedzianym przez siebie proroctwie jasno pokazał na czym polega wina Narodu Wybranego: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi” (Łk 19,42).

Misją Chrystusa było głoszenie Królestwa Bożego. Chrystus jako Nowy Mojżesz mówił o wzajemnej miłości, przebaczeniu, o wspaniałej nagrodzie jaka czeka na nas w niebie. Niestety, Jego orędzie zostało przez większość Żydów odrzucone. Przez wieki rozlega się straszliwy krzyk: „Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!” (Łk 23,21).

Można wskazać kilka źródeł straszliwych nieszczęść, które spadają na ludzi. Najważniejszą z nich jest zawsze odrzucenie Boga i Jego prawa. Gdy człowiek traci punkt odniesienia w Stwórcy, wówczas gorę biorą niebezpieczne namiętności takie jak żądza władzy, chęć bogacenia się i dominowania nad innymi. Wszystko to prowadzi do wojen i wzajemnego krzywdzenia się. Okrutne totalitaryzmy, które sprowadziły na cały świat wielkie nieszczęścia w XX w., miały u swoich podstaw właśnie ateizm. Również w naszej epoce Bóg wzywa do nawrócenia i chce uchronić ludzi przed kataklizmami. Wystarczy wspomnieć orędzie Matki Bożej z Fatimy, która wzywała do modlitwy i pokuty w intencji pokoju.

Warto zadać sobie pytanie: czym jest ów czas nawiedzenia, o którym mówił Pan Jezus? Dla Żydów z I w. był to niewątpliwie ten najważniejszy moment, gdy Jezus przemierzał wioski i miasta mówiąc o Królestwie Bożym. Dla nas jest to ten czas, gdy głosi się nam Ewangelię. Wyjątkowym „czasem nawiedzenia” dla Polaków był okres pontyfikatu św. Jana Pawła II. Czas nawiedzenia wiąże się z aktywną odpowiedzią na usłyszane Słowo, zarówno w wymiarze społecznym, jak i indywidualnym. Powinniśmy cieszyć się, że w naszej ojczyźnie podejmowane są wspaniałe inicjatywy takie jak „Różaniec do Granic”, „Wielka Pokuta” czy Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, które stanowią odpowiedź chrześcijan na Boże orędzie. Z drugiej strony niepokojąca jest postawa wielu ludzi i społeczeństw, które nie pamiętają o Bogu. Co chwila dobiegają do nas dramatyczne doniesienia o zamachach terrorystycznych.

Pan Jezus w Ewangelii jawi się nam jako Bóg, który nie chce karać ludzi za ich przewinienia, ale płacze nad losem swojego narodu. To może być odpowiedź dla tych, którzy pytają o to, gdzie jest Bóg podczas wojen? Bóg płacze i przestrzega.

Powinniśmy prosić Ducha Świętego, aby pomagał nam rozpoznawać „czas nawiedzenia” w naszym życiu. Nie wolno rozmijać się za Słowem Bożym, przegapiać posłannictwa, jakie otrzymujemy od Boga, zwlekać z nawróceniem. Tak jak Jezus powinniśmy ukochać naszą ziemską ojczyznę i starać się, aby orędzie Ewangelii było nieustannie głoszone i realizowane.

Konkret na dziś: Pomódl się w intencji ojczyzny i pomyśl co możesz zrobić, aby rozpoznany był w niej „czas nawiedzenia”.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

ks. Grzegorz Bartko

 

 

Podobne wpisy: