Jezus czy Emmanuel?

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Gdy powziął tę myśl, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, on bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy Bóg z nami.

Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. (Mt 1,18-24)

Za każdym razem, kiedy ma się narodzić ważna postać biblijna, czytelnik poznaje bohatera od samego początku jego życia, od poczęcia, a nawet poznaje wydarzenia prowadzące do poczęcia danej jednostki. Jest to ważny dodatek do bycia zaznajomionym z tym, co nasz bohater dokonuje w swoim dorosłym życiu. W przypadku Mojżesza uczestniczymy w wydarzeniach, które dzieją się przed jego narodzinami oraz w czasie bezpośrednio po nich – prześladowaniach Żydów w Egipcie oraz eksterminacji dzieci Hebrajczyków (Wj 1 – 2).

Narodziny większości najważniejszych postaci biblijnych zostają dodatkowo zapowiedziane uroczyście przez aniołów, którzy zstępują na ziemię i obwieszczają rodzicom przyszłe losy dziecka, udzielając jednocześnie najważniejszych wskazań, co czynić. Taką historię spotyka się na przykład w związku z narodzinami Izaaka, Samsona, Samuela, Jana Chrzciciela oraz najważniejszej osoby całej Biblii – Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Tym bardziej narodziny Mesjasza są wprowadzone nie tylko przez pojawienie się anioła u Maryi, a następnie – u Józefa, ale są zapowiedziane także przez przywołanie licznych miejsc ze Starego Testamentu.

Kiedy czytamy o narodzinach dziecka w Biblii, spotykamy utartą frazę odnoszącą się do kobiety: „poczęła… urodziła… nazwała…”. W przypadku jednak ewangelii Mateusza, gdy przytoczony zostaje fragment z Iz 7,14, musimy zwrócić uwagę zachwianie tej formuły: „oto Dziewica pocznie i porodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”. Tym, kto nada imię Emmanuel, nie jest matka, ale nieokreślona grupa ludzi. Dlaczego ta zmiana?

Przede wszystkim dlatego, nie w najbliższej (powiedzielibyśmy „fizycznej”) rodzinie Jezusa objawi się to, że „Bóg jest z nami”. Realizacja izajaszowego proroctwa spełni się w dziejach wszystkich ludzi, którzy będą wierzyć w Mesjasza i w tej wierze będą mieli przystęp do Boga, do Jego błogosławieństwa, do Jego darów.

Emmanuel to nie jest właściwe imię – nie pojawia się ono nigdzie na kartach Biblii Hebrajskiej – ale jest to tytuł, poprzez który osoba ujawnia swoje posłannictwo. Chrystus, który się narodził zgodnie z proroctwami, staje się „Bogiem z nami” poprzez zachowanie natury boskiej równorzędnie z naturą ludzką, ale także, jak to zaznaczyliśmy wcześniej, dlatego że w Nim ludzie mają łatwiejszy przystęp do Boga, poprzez odpuszczenie grzechów (Mt 1,21).

Czy patrząc na człowieka potrafię dostrzec w nim prowadzenie przez rękę Boga? Czy nie jestem bardziej zorientowany na załatwienie sprawy przez oszacowanie zysków i strat? Czy byłbym w stanie postąpić tak radykalnie, jak Bóg nakazuje uczynić Józefowi? Czy jestem w stanie dostrzec w swojej trudnej przeszłości, w swoich grzechach i słabościach okazję do działania łaski Boga, która tym obficiej się na mnie rozlewała?

Konkret na dziś: Poproszę Boga o odwagę, by umieć postępować odważnie za Jego nauką.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty.

Podobne wpisy: