Kain i Abel, czyli… poradnik, jak się modlić i jak NIE składać ofiar

Mężczyzna zbliżył się do swej żony Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: «Otrzymałam mężczyznę od Pana». A potem urodziła jeszcze Abla, jego brata. 
Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować». Rzekł Kain do Abla, brata swego: «Chodźmy na pole». A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Wtedy Bóg zapytał Kaina: «Gdzie jest brat twój, Abel?» On odpowiedział: «Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego? Rzekł Bóg: «Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!» Kain rzekł do Pana: «Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić!» Ale Pan mu powiedział: «O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie!» Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu. (Rdz 4,1-16)

Tę historię dokładnie znamy wszyscy: brat występuje przeciwko bratu z nienawiścią i z zazdrości pozbawia go życia. Jak zaznaczyłem w poprzednim artykule, od momentu, w którym Adam i Ewa łamią w raju Boże przykazanie dotyczącego niezrywania owocu z drzewa poznania dobra i zła, grzech wkrada się do świata i zatacza coraz szersze kręgi.

Najpierw powoduje nieufność ludzi względem siebie; obserwujemy to jako pierwszą reakcję Adama i Ewy wstydzących się swojej nagości. Do tej pory, jak zaznacza autor w Rdz 2,25, rodzice nie odczuwali dyskomfortu będąc nagimi, natomiast po zaburzeniu harmonii wewnątrz siebie oraz właściwego porządku w kontaktach międzyosobowych nagość może stanowić już wystawianie siebie na nadużycia i wykorzystanie. Od tej pory cała historia ludzkości aż do zakończenia Księgi Apokalipsy będzie przebiegać między dwoma ekstremami: extremum minimum, kiedy niemal wszyscy ludzie odwrócą się od Boga, a extremum maximum, gdy wszyscy będą w Niego wierzyć i wypełniać Jego wolę w swoim życiu. Zanim jednak nastąpi happy end, na samym początku historii ludzkości czytelnik spotyka jedną z najbardziej szokujących zbrodni w Biblii – bratobójstwo.

Dlaczego Kain zabił Abla? Ilu egzegetów, tyle opinii. Ja chciałbym zwrócić uwagę na jeden element opowiadania, który może umknął nam przy lekturze historii czwartego rozdziału Księgi Rodzaju, a stanowi dość ważną wskazówkę zarówno dla zrozumienia całej historii, jak i dla naszego życia. Ale idźmy od początku.

 

ivory_cain_abel_louvre_ao4052 https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6d/Ivory_Cain_Abel_Louvre_AO4052.jpg)

Ofiary składane na mocy przepisów Starego Testamentu można dzielić według kilku kryteriów: sposobu składania, ofiarowanej materii itp. Ja posłużę się kryterium terminologicznym, czyli bazującym na terminach technicznych pojawiających się w tekście natchnionym. W Starym Testamencie wyróżniano pięć najważniejszych rodzajów ofiar: całopalna, przebłagalna za grzech, przebłagalna za przestępstwo, biesiadna oraz pokarmowa.

Ofiara całopalna (olah) polegała na całkowitym spaleniu ofiarowanej materii, zazwyczaj było to zwierzę. Każdego ranka i wieczora w świątyni jerozolimskiej zabijano barana i składano go jako ofiarę całopalną (Kpł 6,1-6).

Ofiara przebłaga za grzech (hattat) była składana za grzechy popełnione z nierozwagi, przez przypadek lub dla usunięcia winy za sprawowanie czynności kapłańskich w stanie nieczystości. Ponadto, składano ją w czterech momentach życia: przy popełnieniu grzechu, narodzinach dziecka, uzdrowieniu z trądu oraz na zakończenie trwania ślubu nazireatu.

Ofiara przebłagalna za przestępstwo polegała na skropieniu ołtarza krwią zwierzęcia, resztę zwierzęcia otrzymywali natomiast kapłani. Ofiara ta sprawowana była zazwyczaj za przewinienia dotyczące własności lub przepisów Prawa.

Ofiara biesiadna (szelamim) – wspólnotowa. Jej ryt obejmował przeznaczenie jednej części ofiarowanego zwierzęcia Bogu, drugiej – kapłanom, natomiast trzeciej – ofiarnikowi, który spożywał ją wraz ze swoją rodziną, czasem dzielono się nią także z biednymi. Miała ona na celu zacieśnienie więzi między Bogiem a wierzącym. Pan pojawiający się jako gospodarz wraz ze swymi gośćmi zasiada do stołu, by radośnie celebrować przyjaźń i bliskość.

Ofiara pokarmowa (minhah) była to ofiara bezkrwawa, z płodów ziemi. W skład każdej takiej ofiary wchodziły: olej (oliwa) do polania żertwy, sól do jej posypania oraz kadzidło do spalania. Niewielka część przyniesionego materiału ofiarniczego była spalana na przypomnienie o łaskawości Bożej, reszta należała do kapłanów.

Dlaczego relacje między Kainem i Ablem się pogorszyły? Dlaczego Bóg przyjął jedną ofiarę, natomiast wobec drugiej pozostał obojętny? Myślę, że duży wpływ na przyjęcie ofiary przez Boga ma to, co zostało ofiarowane. Przyjrzyjmy się, co złożył Kain:

Kain składał dla Pana w ofierze (minhah) płody roli” (Rdz 4,3)

Sytuacja jest klarowna – starszy brat ofiaruje Bogu owoce swojej pracy (zob. 4,2). Jest to jak najbardziej godne pochwały, bo Biblia wielokrotnie przypomina o tym, że Bogu należy się wdzięczność za otrzymane owoce naszej pracy, która jest przez Niego błogosławiona i wspierana (zob. np. Ps 127,1-2). Czym różniła się jednak ta ofiara od tej złożonej przez Abla? Czytajmy dalej:

zaś Abel składał pierwociny (bekorot) ze swej trzody i z ich tłuszczu” (Rdz 4,4)

Czym różnią się te ofiary oprócz tego, że pierwsza była ofiarą z płodów, natomiast druga – była krwawa? Abel ofiarowuje Bogu pierwociny, czyli pierworodne, a idąc jeszcze krok dalej – najlepsze zwierzęta, które w myśl późniejszych przepisów musiały być ofiarowane Bogu lub powinny zginąć (zob. Wj 13,2; 22,28-29; Lb 8,17). Brak takiej informacji przy opisie tego, co ofiarował Kain, pozwala przypuszczać, że jego ofiara składała się z tego, co mu zbywało.

Skąd takie daleko idące twierdzenie? W ciepłym klimacie Palestyny wiele z roślin wydawało owoce kilkukrotnie w ciągu roku; taka sytuacja miała miejsce chociażby w przypadku drzewa figowego. W Galilei przy dobrej pogodzie z jednego figowca można było uzyskać nawet trzy zbiory owoców. Pierwsze były najsmaczniejsze, soczyste i słodkie. Natomiast ostatnie z nich były już tak ubogie w składniki odżywcze, że mogły służyć co najwyżej jako pasza dla bydła. Jest bardzo możliwe, że autor natchniony przypisuje Kainowi złożenie w ofierze tego ostatniego typu zbiorów. A zatem Abel ofiarował Bogu to, co tylko miał najlepszego, Kain – to, z czym nie mógł już nic pożytecznego zrobić. Albo inaczej: Abel złożył Bogu w ofierze to, co miał najcenniejszego, natomiast Kain po prostu wypełnił ryt ofiary. Stąd już bardzo łatwo zrozumieć reakcję Boga:

Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć” (Rdz 4,4-5)

Przy pierwszej lekturze tego fragmentu możemy pobieżnie dostrzec tylko szokującą zbrodnię wynikłą jako skutek niezrozumiałej decyzji Boga mającego swoich ulubieńców i okazującego swoją łaskę bez żadnego logicznego klucza. Właściwie możemy nawet współczuć Kainowi, że Bóg nie wejrzał na jego cenną ofiarę z płodów ziemi. Możemy utożsamiać się z nim, gdyż nieraz czujemy się niesprawiedliwie porzuceni przez Boga, podczas gdy inni są przez Niego w naszej opinii faworyzowani i wspierani. Natomiast autor natchniony chce nam przekazać coś więcej: pokazuje nam dwa sposoby podejścia do Boga.

Pierwszy z nich zakłada szczere zwrócenie się ku Bogu z całym swoim życiem, drugi pozostaje na poziomie formalizmu i minimalizmu. I teraz powstaje pytanie, czy nie postępujemy podobnie? Czy nie zazdrościmy bliskości Boga osobom, które szczerze poświęcają Mu swój czas na modlitwę i życie na wypełnianie Jego woli? Czy modlimy się czy tylko odmawiamy modlitwy? Te pytania niech posłużą nam jako punkty do rachunku sumienia i dalszej pracy nad sobą.

 

Photo, Flickr, Common Creative: https://www.flickr.com/photos/stephanebetin/

Podobne wpisy:

  • krystian

    Wszystko fajnie.Ale…
    Mało kto zauważa że Bóg nie karze Kaina śmiercią za morderstwo.Tu nie ma prawa Hamurabiego.Mało tego.Chroni życie Kaina zabraniając go zabić.
    Jeszcze jedno. «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; „.
    Wstyd mi za moją twarz.Zbyt często jest ponura……..

  • Genowefa

    W swojej wolności dokonuję wyboru: mogę starać się albo lekceważyć. Pan Bóg toleruje moje wybryki abym mogła na swoich plecach odczuć to co robię, ponieść konsekwencje swojego grzechu. Dlatego tylko wygonił Kaina bo może zechce go później odzyskać kiedy tamtego ruszy sumienie i zrozumie co zrobił.