Kochany dziadku… (Łk 2,33-35)

 

Po przedstawieniu Jezusa w świątyni Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”. (Łk 2,33-35)

Jak wyobrażasz sobie Symeona? Ja widziałem w nim bardzo długo miłego dziadzia, który rozczulony widokiem niemowlaka wnoszonego do świątyni, wzrusza sie i cieszy. Ale jego słowa są dosyć posępne…

Dzisiejszy fragment z Ewangelii Łukasza wpisuje się w pewien ogólny temat towarzyszący rozpoczęciu trzeciej ewangelii. W dwu pierwszych rozdziałach dzieła św. Łukasz pokazuje wiele elementów Starego Przymierza, które prowadzą do Chrystusa i w Nim się spełniają. Już od pierwszej sceny, gdy Zachariasz jako kapłan składa ofiarę kadzenia w świątyni jerozolimskiej, po tradycyjną coroczną pielgrzymkę do świątyni.

Jednym z elementów tego wypełnienia Starego Przymierza jest dopełnienie obowiązku wykupienia pierworodnego dziecka. Po całym rytuale rodzice spotykają dwie osoby: Symeona oraz Annę, które swoim wiekiem oraz pobożnością zwiastują przejście do nowego etapu w historii zbawienia.

Symeon wypowiada proroctwo dosyć posępne na pierwszy rzut oka: Chrystus przyczyni się do upadku wielu ludzi, a ponadto będzie obiektem sprzeciwu. Najbardziej tajemniczo brzmi jednak ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę to, co spotka Jezusa – męka i śmierć – bez wątpienia były one wielkim cierpieniem dla Matki patrzącej na swoje Dziecko. Ale to wszystko stanie się, by obnażyć prawdziwe intencję wielu ludzi.

W tekście oryginalnym na określenie „zamysłu” użyte jest słowo, które w całym Nowym Testamencie posiada negatywne zabarwienie (zob. np. Mt 15,19; Rz 1,21; 1 Kor 3,20). Chrystus więc przychodzi, by wydobyć na światło dzienne to, co kryje się w sercach wielu fałszywych lub przewrotnych przewodników. Oni to będą ofiarami upadku, o którym wspomina Symeon.

Chrystus przez całe swoje życie starał się ukazać obłudę i przewrotność nauczycieli Starego Przymierza i za to – między innymi – został skazany na śmierć. Ten miły dziadek z dzisiejszej Ewangelii pokazuje nam, że w całej czułości i miłości Bożego orędzia, nie możemy zapominać o jego karzącym wymiarze. Nie możemy zapominać o tym, że głoszenie Ewangelii musi prowadzić do odkrycia prawdy o swojej słabości i potrzebie skoczenia w świętość Boga. W przeciwnym wypadku będziemy jedynie odbiorcami zamysłów naszych serc.

Maryja, Matka Bolesna, niech umacnia nas na drodze do tego, byśmy każdego dnia niczym Symeon i Anna, brali Chrystusa w swoje ręce, dziękowali Mu, a wszystkim chętnie i z radością opowiadali o Jego wielkości.

Konkret na dziś: podziękuj Bogu za tych, którzy pokazywali Ci w Twoim życiu prawdę o Bogu i pomogli Ci wierzyć. Pomódl się także za swych dziadków.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

Podobne wpisy: