Kościół w czasach zamętu (Mt 16, 13-19)

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”
A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.
Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”
Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,13-19)

Są dni, które się pamięta. Nie chodzi mi jednak o chwile pierwszej Komunii czy pierwszy dzień w szkole, ale o dni ważne dla całej ludzkości. Pamiętam, że o zamachu na World Trade Center dowiedziałem się z telewizora mojej cioci, a gdy umierał papież Jan Paweł II, razem z braćmi byliśmy sami w domu, ponieważ rodzice pojechali na wesele. Dniem, o którym chciałbym wspomnieć był dzień ogłoszenia przez papieża Benedykta XVI jego decyzji o abdykacji. Byłem wtedy na trzecim roku seminarium i zdałem ostatni egzamin w zimowej sesji. Byłem już spakowany, ponieważ tego dnia w seminarium miały być ogłoszone nowe listy pokoi (co semestr mieszka się w innym pokoju z innym klerykiem). Ucieszony faktem, że już po sesji a pokój mam posprzątany, położyłem się, aby napawać się poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Zasłużony wypoczynek przerwała wiadomość: „papież odchodzi!”. W mgnieniu oka znalazłem się na refektarzu (taka sympatyczna nazwa seminaryjnej stołówki) i razem z kolegami wpatrywaliśmy się w szklany ekran, w którym dziennikarze powtarzali te same frazesy, nieprzygotowani na taki scenariusz. Pojawiały się pytania: co dalej będzie z Kościołem? Czy papież przestanie być papieżem? Czy to na pewno prawda? itd. Z głową pełną pytań poszedłem do kaplicy na wspólną brewiarzową modlitwę w ciągu dnia. Tam się uspokoiłem. W centrum kaplicy naszego seminarium znajduje się ikona Dobrego Pasterza. Patrząc na ikonę zrozumiałem, że to Bóg jest pasterzem swojego Kościoła i On dalej będzie go prowadził… Chciałbym, aby ten obraz Chrystusa Dobrego Pasterza poprowadził nas w rozważaniu dzisiejszej Ewangelii.

Co jakiś czas docierają do nas niepokojące wiadomości: to o sytuacji Kościoła w Chinach, to o zliberalizowaniu się Kościoła na Zachodzie, to znów głosy domagające się Komunii świętej dla osób po rozwodzie, które weszły w nowe związki, itd. Pojawia się zamęt, ale Bóg dziś ten zamęt uspokaja. Odpowiada na naszą codzienną modlitwę „Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni ufności oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa”.

W Ewangelii usłyszeliśmy rozmowę Jezusa z Apostołami. W odpowiedzi na wyznanie Piotra, Jezus zapowiada mu pierwszeństwo pośród Apostołów. Nazywa go Skałą, na której będzie zbudowany Kościół, którego piekielne bramy nie przemogą. Jezus obiecał Piotrowi, a przez niego nam wszystkim, że moce zła nie pokonają wspólnoty założonej przez Jezusa a Kościół będzie trwać do końca świata.

Nasz nieprzyjaciel wie, że nie jest w stanie pokonać Kościoła, bo w tej wspólnocie jest obecny sam Jezus, dlatego zły duch robi wszystko, aby rozbić jedność Kościoła. W tym celu posługuje się zamętem. Ale Słowo Boga mówi: „bramy piekielne go nie przemogą”. Przez te słowa, Bóg pragnie wlać w Twoje serce pokój.

Po ludzku patrząc Piotr nie był dobrym kandydatem na pierwszego papieża. Byli lepsi, bardziej rozmodleni, bardziej inteligentni, bardziej, bardziej… Ale Bóg chce fundamentu kruchego, by pokazać, że siła Kościoła, to nie potęga ludzi, ich zdolności, ich pobożność, ale siłą Kościoła jest Duch Święty. Ten sam, który pierwszemu papieżowi objawił kim naprawdę jest Jezus.

Bóg nigdy nie pozostawi nas samych, nie dajmy więc sobie odebrać nadziei. To On prowadzi Kościół, swoją wspólnotę, posługując się pasterzami. Gdy jesteśmy we wspólnocie Kościoła, jesteśmy we wspólnocie z Jezusem. Kiedy jesteśmy przy Jezusie, jesteśmy w zwycięskiej drużynie.

Konkret na dziś: Pomódl się o Ducha Świętego dla papieża Franciszka.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

ks. Sebastian Koper

Podobne wpisy: