Czy Kościół nas oszukuje? Czy Jezus miał braci? Czy Maryja do końca życia pozostała dziewicą? (Łk 8,19-21)

Przyszli do Jezusa Jego matka i bracia, lecz nie mogli się dostać do Niego z powodu tłumu.

Oznajmiono Mu: „Twoja matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”.

Lecz On im odpowiedział: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”. (Łk 8,19-21)

Czy Jezus miał rodzeństwo? Jest to ważne pytanie, które stawia przed nami dzisiejsza Ewangelia.

Wierzymy w to, że Maryja pozostała dziewicą do końca swojego ziemskiego życia i taką też została wzięta do nieba. Skoro tak, to św. Józef nigdy nie współżył ze swoją żoną, więc logiczne jest, że na świat nie przyszły kolejne dzieci Maryi. Jak zatem interpretować słowa, które zapisał nam św. Łukasz, a także św. Marek 3,31-35? Czy może Kościół nas oszukuje i wmawia coś co nie jest prawdą, bo w rzeczywistości Maryja była dziewicą jedynie do momentu przyjścia na świat Jezusa, a potem współżyła ze swoim mężem?

W odpowiedzi przytoczę fragment artykułu ks. Prof. Sławomira Stasiaka:

„Pozostaje jednak wciąż pytanie dotyczące braci i sióstr Jezusa, a więc Jego rodzeństwa, co mogłyby sugerować słowa z Mt 1,25: „lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus”. A także pytanie, które stawiają mieszkańcy Nazaretu, rodzinnego miasta Jezusa: „Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat (gr. adelfos) Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry (gr. hai adelfai)?” (Mk 6,3). Dodatkowo pytanie pogłębia się przy lekturze tekstu opisującego modlitwę pierwotnego Kościoła: „Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi (gr. tois adelfois) Jego” (Dz 1,14).

Rzecz dotyczy więc greckich rzeczowników: ho adelfos i he adelfe. Czy opisują one rodzeństwo („brata” i „siostrę”) wyłącznie w sensie dosłownym? Rzeczywiście pierwsze znaczenie, chyba we wszystkich słownikach, to „brat” i „siostra”. To oznaczałoby, że Jezus miał fizyczne rodzeństwo, prawdopodobnie z Maryi, Jego matki i Józefa, Jego opiekuna. Jednak Z. Abramowiczówna, jako drugie znaczenie, charakterystyczne zwłaszcza dla LXX (czyli Septuaginty) podaje: „krewniak, rodak”, a jako trzecie: „brat” jako członek społeczności chrześcijańskiej.

Zatem bardziej prawdopodobne jest znaczenie zbliżające się do tego, trzeciego znaczenia. Nie wykluczone jednak, że wymienieni w Mk 6,3 Jakub, Józef, Juda i Szymon byli po prostu kuzynami Jezusa. Szerokie znaczenie pojęcia „bracia” (gr. adelfoi) potwierdza pewna sytuacja z życia Jezusa: „Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»” (Mk 3,31-35).

Wydaje się więc, że określenie „bracia i siostry” w odniesieniu do Jezusa Chrystusa (Mk 6,3) nie koniecznie musi oznaczać fizycznych braci i fizyczne siostry Jezusa. Z największym prawdopodobieństwem chodzi o Jego krewnych, czy raczej krewnych Jego matki, Maryi. W tekstach zaś późniejszych (jak Dz 1,14) określa Jego wyznawców, a więc duchowych braci Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego”.

Ks. Profesor nie rozstrzyga jednoznacznie czy Jezus miał braci, ale nie zapominajmy, że Tradycja chrześcijańska mówi nam, że św. Józef był wdowcem. Zatem mógł mieć dzieci, które byłyby przyrodnim rodzeństwem Jezusa. Taka interpretacja nie narusza dogmatu o dziewictwie Maryi. Ta sama Tradycja i najstarsze teksty mariologiczne mówią, że Maryja była „semper Virgo” – zawsze Dziewicą (więcej o tym możesz przeczytać tutaj: http://teologia.deon.pl/ojcowie-o-dziewictwie-maryi/ oraz w punktach 496 – 507 i 510 Katechizmu Kościoła Katolickiego).

Mam nadzieję, że taka analiza dzisiejszej Ewangelii pomoże Ci zrozumieć co mieli na myśli św. Łukasz i św. Marek pisząc o „braciach” Jezusa. Dla nas, uczniów Jezusa XXI wieku ważne powinno być to, że jako chrześcijanie jesteśmy utożsamiani z Jezusem. Ludzie (znajomi i obcy) chcą w nas widzieć Jego autentycznych naśladowców, a nie tylko entuzjastów.

Jak mamy się nimi stawać? Jak być prawdziwym uczniem Jezusa? On sam mówi nam to dzisiaj. Jego Matką i braćmi „są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.

Od kilku dni rozważamy to, co Jezus mówi po przypowieści o siewcy. Cały czas chce nam uświadomić jak ważne jest codzienne obcowanie, poznawanie, medytowanie i wcielanie w życie Słowa Bożego. Albo przejmiemy się tym, o co nas prosi albo staniemy się jedną z trzech gleb, na które padło ziarno Słowa, ale nie wydało żadnego owocu. To naprawdę nie są przelewki!

Ta strona nie jest po to, żeby tylko czytać kolejne wpisy, może dać lajka na fejsie, udostępnić treść innym. Tworzymy ją, żeby Słowo stawało się ciałem w życiu konkretnych ludzi. W moim i Twoim życiu. Jeśli tylko czytamy i nie podejmujemy trudu zmieniania naszego postępowania w świetle Słowa Bożego, to szkoda tracić czas.

Ziarno Słowa może obficie padać, ale może też zostać przez nas zmarnowane.

Przejmijmy się tym, że Bóg codziennie do nas mówi, a nasze życie zmieni się na lepsze.

Konkret na dzisiaj: zobacz, czy w ostatnim czasie Słowo Boże miało jakikolwiek wpływ na Twoje decyzje?

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec, Syn i Duch Święty +

Photo, Flickr, Common Creative: https://www.flickr.com/photos/62228949@N02/

Podobne wpisy: