Miłość kochającego Boga a może ślepe, złośliwe fatum?

Wprawdzie najpiękniejszy hymn o Miłości napisał Paweł w Liście do Koryntian (1 Kor 12,31 – 13, 13), jednakże pisząc do Rzymian Apostoł zaznacza – Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami (Rz 5,8). Na samym początku Listu Paweł zwraca się do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa! (Rz 1,7). Paweł pragnie podkreślić, że wspólnota w Rzymie została obdarowana przez Boga i zajmuje dość ważną pozycję w rodzącym się chrześcijaństwie. Jest tak, ponieważ posiada dar miłości Boga i może w miłości przewodniczyć.

Oczywiście można doszukiwać się w nauczaniu Pawła, że nie mówi nic o przedwiecznej, historycznej i wiecznej miłości Boga do swego stworzenia, a ta miłość Boga nie posiada innych cech niż eschatologiczne i zawsze jest powiązana z Chrystusem. Niektórzy uczeni bowiem dostrzegają, że pomiędzy wybraniem a odkupieniem trudno dopatrywać się miłującego oblicza Boga. Zamiast tego panuje gniew przemocy, demon gniewu. Człowiek zamiast łaskawego Boga spotyka ślepe, nierozsądnie działające fatum. Idąc takim tokiem myślenia dostrzegamy, że znane w kręgu kultury greckiej przeznaczenie, które poprzez konstelacje gwiazd lub duchy determinuje los człowieka, podobne jest do gniewu w wydaniu świętego Pawła.

Istnieje tylko jeden problem w takim myśleniu, bo jak zrozumieć miłość Boga, która nie tylko że daje nowe życie, to w pełni ukazana została w tym, że Bóg wydał z miłości własnego Syna na odpuszczenie wszystkich grzechów – teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie (Ga 2,20). Zbawczy czyn Boga dokonuje się w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Mocą Ducha Świętego wierzący może już teraz widzieć w nadziei nowe stworzenie, które Bóg zapoczątkował w Chrystusie. Dopełnienie nastąpi w nadziei, a przecież nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5).

Paweł kiedy mówi o miłości Boga korzysta z tradycji starotestamentalnej. Miłość to dla niego nic innego, jak pełen miłości wybór Boga (por. Rz 9, 13-16; 11,28). Wybrani są umiłowanymi i tak też mają postępować – jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość (Kol 3,12; por. Rz 1,7). Miłość Boża została ofiarowana każdemu człowiekowi  w zbawczym dziele Jezusa (por. Rz 5,8; 8, 35-39). Krąg grzechu, gniewu i sądu został zniszczony poprzez wkroczenie Boga w historię człowieka w Jezusie jako ucieleśnienie miłości. Polegając tylko na prawie ludzie idą najkrótszą drogą do pełnego gniewu sądu Boga. Wierzący są wyzwoleni od tego fatum poprzez pełen miłości wybór Boga, aby mogli oczekiwać z niebios Jego Syna, którego wzbudził z martwych, Jezusa, naszego wybawcę od nadchodzącego gniewu (1 Tes 1,10).

Miłość Boga objawiona w ofierze Chrystusa na krzyżu to znak ostatecznej miłości Boga do każdego człowieka bez wyjątku (por. Rz 8,39). Nie zrodziła się ona w ludzkim sercu, nie jest ona możliwością ludzkiego działania, ale jest darem Bożym. Jest Chrystusem, który żyje w sercu każdego wierzącego (por. Ga 2,20), stąd wierzący musi swoim postępowaniem odzwierciedlać wielką miłość Boga. Wiara rodzi się w miłości i zanurzona w miłości może dopiero zadziałać w pełni (por. Ga 5,6). Kto trwa w Chrystusie musi postępować w miłości (Rz 14,15), a jego miłość musi wzrastać i obfitować (1 Tes 1,12). Miłość musi stanąć przed wiedzą, bo ta wbija w pychę, a miłość jest tym co buduje, co przyciąga jak magnes innych (por. 1 Kor 8,1).

Miłujący Bóg to nie jest Osoba, która pozwala na wszystko. Ciągle istnieje możliwość niewiary, a ten fakt sprowadza sąd na człowieka. Sprawiedliwość Boża jednak ukazuje się w tym, że Umiłowany Syn występuje w zamian za niesprawiedliwego człowieka (por. 2 Kor 5, 18-21).

 

Podobne wpisy: