Miłość? Puste słowo? (J 15,9-11)

Jezus powiedział do swoich uczniów: 
„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna”. (J 15,9-11)

Nie dziw się, że nieraz komentarze będą krótkie. Nie wyznaję zasady, że musi być dużo napisane czy powiedziane, aby było z sensem.

Ale już do rzeczy 🙂 Uwaga! Będzie wyjątkowo naukowe podejście do słowa, którego użył w tym fragmencie św. Jan.

Czasownik , ἀγαπάω  (agapao – miłuję) został użyty w aoryście, który egzegeci nazywają aoristus complexivus. Wskazuje on na miłość doskonałą, która trwa od zawsze i na zawsze pozostanie.

Koniec naukowej części 😉

Jeśli chcemy uczyć się prawdziwej miłości, czyli takiej, która jest zdolna do największych poświęceń, która nie zmienia się w zależności od panujących mód, to znajdziemy ją tylko w Bogu.

Żyjemy w czasach, w których słowo „miłość” uległo ogromnemu zdewaluowaniu. Miłością nazywa się coś, co nie ma z nią nic wspólnego. Ludzie mówią sobie, że się kochają bez pomyślenia, co to oznacza. Dziewczyna czy chłopak obwieszczają wszystkim wokoło na facebooku, snapchacie, Instagramie itd., że się kochają po kilku czy kilkunastu dniach znajomości. „Zabij! Nie pojmę” – jak mawiał Kazimierz Pawlak.

Nie lubię i nie zgadzam się z przysłowiem: miłość od pierwszego wejrzenia. Od pierwszego wejrzenia to się można zauroczyć, a nie zakochać. Zauroczenie może przekształcić się w miłość, ale na to trzeba czasu. Pokochać kogoś to znaczy przyjąć go ZE WSZYSTKIM, więc nie tylko z tym, co dobre, ale też z tym, co trudne. Miłość stała się pustym słowem.

Jeśli chcemy, aby na nowo nabrało ono treści, to pójdźmy do źródła miłości, które się nie wyczerpie, czyli do Niego. Bóg mówi, że kocha i  nie zmienia zdania. Jest wierny. Rozumiesz to ?! Twój Bóg jest Ci wierny!

Dziękuję Ci Jezu, że jesteś wierny swojemu Słowu. A ono mówi, że:

Miłość cierpliwa jest, 
łaskawa jest. 
Miłość nie zazdrości, 
nie szuka poklasku, 
nie unosi się pychą; 
nie dopuszcza się bezwstydu, 
nie szuka swego, 
nie unosi się gniewem, 
nie pamięta złego; 
nie cieszy się z niesprawiedliwości, 
lecz współweseli się z prawdą. 
Wszystko znosi, 
wszystkiemu wierzy, 
we wszystkim pokłada nadzieję, 
wszystko przetrzyma. 
Miłość nigdy nie ustaje, 
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, 
albo jak dar języków, który zniknie, 
lub jak wiedza, której zabraknie. 

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: 
z nich zaś największa jest miłość. (1 Kor 13,4-8.13)

Błogosławię Cię + 🙂

Foto: Flickr, Common Creative, Apionid

 

Podobne wpisy:

  • Elżbieta

    wspaniałe słowo,dziękuję 🙂

  • Genowefa

    Miłość Jezusa wg mnie odzwierciedla przykład miłości rodziców do dziecka. Jeżeli dziecko weźmie sobie do serca ich przestrogi to z czasem samo odkryje, że dobrze jest słuchać mamy i taty bo widzi, że stosowanie się do ich uwag i wskazówek prowadzi do zadowolenia a nawet z posłuszeństwa wynikają przyjemności i radości. I tym bardziej kocha ich.