Miłość wymagająca miłości (J 15,9-17)

Jezus powiedział do swoich uczniów: 
„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. 
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 
Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”. 

Jeśli przyjrzymy się bliżej życiu prywatnemu i publicznemu to dla wielu ludzi motto życiowe brzmi – „ja dam Tobie, ale Ty oddasz mi coś podobnego” lub też „daję, abyś Ty mi potem coś oddał”. Taki sposób myślenia odpowiada łacińskiemu stwierdzeniu – „do, ut des”. Oznacza ono – „daję, abyś dawał” i wyraża zasadę wzajemności. To rodzaj niepisanego kontraktu, zobowiązującego osobę obdarowaną do odwzajemnienia się w ten sam sposób. Jeżeli więc ktoś daje komuś coś, to jednocześnie oczekuje jakiegoś rewanżu. Zasada ta jest podstawą umów prawnych, wpisuje się w kodeks cywilny i wiąże stronę obdarowującą z obdarowywaną. Taką zasadę opartą na prawie rzymskim przedstawia nam KPC Art. 487.

Takie podejście jest zrozumiałe i oczywiste. Można nawet powiedzieć, że w normalnym życiu istnieje potrzeba pewnej niezawodności w wymianie dóbr i towarów. Po prostu zakładamy pewną przewidywalność zwrotu poniesionych nakładów nie tylko w pozyskaniu towarów i usług, ale także sprawiedliwe uregulowanie relacji z ludźmi wokół nas. Zauważyć możemy tutaj urzeczywistnioną formę sprawiedliwości, którą prawnicy znają jako „sprawiedliwość wyrównawczą” (iustitia commutativa).

Bardzo krótko Jezus przedstawia uczniom ich misję – „trwajcie w miłości mojej”. Nie chodzi w tym, aby te słowa zrobiły na apostołach i na nas tymczasowe, chwilowe wrażenie, ale stałych się decydujące dla naszego życia.

Obecnie bardzo dużo mówi się o „miłości”, a jednak jest o wiele więcej niepokoju, nienawiści, wojny, zniszczenia i terroryzmu. Odczuwamy bardzo często, że nie tylko słowa są niejednoznaczne i różnie są interpretowane przez różne osoby. Chrystus pragnie zwrócić uwagę na zagadnienie miłości w wyjątkowy sposób.

Objaśnia (nam kto) bardzo wyraźnie, że: miłość wymaga miłości. Jeśli Bóg dał nam wszystko przez śmierć i zmartwychwstanie Swojego Syna, to my również powinniśmy być gotowi oddać nasze serca Bogu i otworzyć je przed Nim. On wtedy może wlać w nie swoje dary, bo jest Dobry i On jest Panem. Stąd Jezus przypomina – „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję”. A jego przykazanie jest krótkie – „miłujcie się wzajemnie”.

W najwyższym stopniu Jezus pokazuje nam poprzez swoje słowo i przykład, czym jest prawdziwa miłość. Mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Szokujące jak ogromna jest Boża miłość do nas, którą nam ukazuje w swoim Synu Jezusie Chrystusie, Który oddaje za nas życie w swojej śmierci na krzyżu. Jakaż miłość może być większa i bardziej ostateczna?

Dlatego również my jesteśmy zaproszeni, aby okazywać sobie wzajemnie miłość na miarę miłości Jezusa, która jest bezwarunkową w akceptacji i oddania większą i silniejszą niż śmierć. Każda drobna kalkulacja musi prowadzić do doskonałej Miłości, Która ma swoje źródło w Bogu. „Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”.

My, ludzie, jesteśmy stworzeni przez Boga z miłości i powołani do życia w miłości. Miłość nie jest zwykłym uczuciem, które dziś jest takie i inne jutro. Miłość jest trwałą postawą wewnętrzną, która całkowicie potwierdza drugą i oddaje ją ukochanej osobie. Jeśli ludzka miłość ma odnieść sukces, musi czerpać ze źródła miłości, które jest nam dane w tajemnicy Trójjedynego Boga. „Bóg jest miłością” i w jedności z Bogiem staniemy się kochającymi ludźmi, którzy odnawiają oblicze ziemi.

Konkret na dziś – dziękuj Bogu za miłość odmawiając często „Akt miłości”.

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący – Ojciec i Syn i Duch Święty.

Podobne wpisy: