Miłosierni (Łk 6,36-38)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.
Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.

Jezus właśnie zaczął głosić kazania w Galilei, a nawet w całej Palestynie. Został ochrzczony przez Jana. Pojawił się synagodze w rodzinnym Nazarecie. Swoimi mowami jednym „przeszkadzał”, zaś innych inspirował. Dokonał pierwszych uzdrowień.

Jego uczniowie gromadzą się wokół Niego, podobnie jak wielu ludzi, którzy przybyli z daleka, aby doświadczyć słów i czynów Mistrza, albowiem Jego reputacja już się rozprzestrzeniła.

Miłosierdzie ma odgrywać pierwsze skrzypce. Jezus ma tutaj na myśli zasady życia oparte na krótkim stwierdzeniu – „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”.

Chrystus przypomina tę zasadę w kontekście mowy, w której przypominał nam o właściwych relacjach z innymi. Niejako tytuł tej mowy wskazuje na Ojca Niebeskiego, Który traktuje nas z pobłażliwą miłością i życzliwością i również my powinniśmy tak traktować naszych bliźnich. Nie powinniśmy osądzać pośpiesznie – krytycznie, wręcz krytykancko. Zdecydowanie nie powinniśmy potępiać drugiego, czyli nie powinniśmy podejmować ostatecznego osądu na ich temat. Zamiast tego powinniśmy wybaczyć, tak jak Bóg przebacza grzechy przez Jezusa Chrystusa.

Kim jestem, kiedy krytykuję innych, ale sam popełniam ten sam błąd? Jestem niewidomym, który chce powiedzieć drugiemu niewidomemu, gdzie ma iść. Jezus wskazuje w przypowieści: „Czy ślepiec może wskazać drogę ślepcowi? Czy obaj nie wpadną do dołu?” Ale co jest w obszarach, w których nie mam błędów, ale bliźni schodzi z drogi przykazań? Nie jestem osobą niewidomą, ale osobą widzącą. Mistrzem jest sam Jezus. Mamy stawać się jak nasz Nauczyciel. A co to dla nas oznacza? Pomyśl, jak Jezus radził sobie z błędami swoich bliźnich? Czy od razu krytykował, osądzał i przeklinał? Wcale nie. Okazywał Bożą miłość i miłosierdzie wybaczając szukającym odpuszczenia. Zatem nawet gdybym był całkowicie godny zaufania, nie miałbym powodu, by oceniać niewiarygodnych ludzi, raczej musiałbym traktować ich z miłością i miłosierdziem, idąc za przykładem Jezusa.

Chrystus dał radę, która nie była łatwa: „Bądźcie miłosierni, tak jak wasz ojciec jest miłosierny”. Bądźcie współczujący jak miłujący Ojciec. Jego sprawiedliwość jest jednym z Jego miłosierdziem. Masz prawo do błędów, ale jeśli zbliżysz się do Boga i spojrzysz na Niego, On w swoim miłosierdziu przebacza.

Miłosierdzie Boże jest bardzo wielkie. Można sobie wyobrazić historię biednej owdowiałej kobiety, która przyznała się Proboszczowi z Ars. Jej mąż popełnił samobójstwo i wskoczył do rzeki z mostu. Zwróciła się ona do kapłana: „Jestem grzesznicą, biedną kobietą. Ale mój biedny mąż! On jest w piekle! Popełnił samobójstwo, a samobójstwo jest grzechem śmiertelnym. On jest w piekle”. Święty Jan odpowiedział: „Przestań, kobieto, bo jest Boże miłosierdzie”. Boże miłosierdzie nie zna granic, a Jezus przypomina – „Bądź miłosierny jak On”.

Konkret na dziś: Pomódl się za dusze w czyśćcu cierpiące.

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Podobne wpisy: