Młodszy nie znaczy głupszy (Iz 6,1-4.8)

W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana zasiadającego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał.I wołał jeden do drugiego: «Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały». Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem.I usłyszałem głos Pana mówiącego: «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?» Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!» (Iz 6,1-4.8)

Jak wyobrażasz sobie Izajasza? Ile miał lat, gdy Bóg go powołał? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?

Zbierając informacje na jego temat wyczytałem, że w momencie powołania – którego część dzisiaj czytamy w Kościele – był nastolatkiem. Miał około 18 lat. Być może ta informacja jakoś burzy Twoje myślenie o prorokach, bo zawsze patrzyłeś na nich jak na starców z długimi siwymi brodami. Jeśli tak, to jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Tak jak pisałem wczoraj, człowiek wierzący powinien rozwijać się także intelektualnie. Ten blog ma służyć również temu, żeby czytający poszerzali swoją wiedzę biblijną i teologiczną. Oczywiście, moje wpisy nie są typowo naukowe – i nigdy takie będą – ponieważ nie taki cel mi przyświeca. Chcę pomagać w znalezieniu Boga i trwaniu przy Nim, ale nie kosztem rezygnacji z prostego języka, który – zazwyczaj – obcy jest publikacjom naukowym. Jednak mimo wszystko chcę dać Ci jak najwięcej nowej wiedzy, abyś sam mógł czy mogła inaczej, tzn. w pełniejszym świetle spojrzeć na Biblię, a co za tym idzie na Boga i na siebie.

Wróćmy jednak do Izajasza.

Co On mógł wiedzieć o życiu w wieku 18 lat? Tak wielu pewnie myślało i dlatego odrzucali jego orędzie.  Ale powiedzmy sobie szczerze, że  i dzisiaj taki sposób myślenia jest bardzo żywy. Sam tego często doświadczałem. Zanim jeszcze cokolwiek powiedziałem, to ktoś mnie ocenił tylko na podstawie młodego wieku i uznał, że nie mam nic sensownego do przekazania. Wiem, że jeszcze wielu spraw nie rozumiem, ale takie opinie są krzywdzące. Ale w takich momentach pocieszam się właśnie tą świadomością, że Bóg wybierał wiele razy kogoś bardzo młodego jak Izajasz czy Jeremiasz, aby ten głosił prawdy objawione. Największą motywacją i zachętą jest dla mnie Maryja. W chwili Zwiastowania była jeszcze młodsza niż Izajasz, a wykazała się ogromną wiarą i dojrzałością.

Nie lekceważmy kogoś tylko dlatego, że jest od nas młodszy. Te słowa odnoszę także do siebie, bo łatwo mi przychodzi oceniać drugiego człowieka tylko na podstawie wieku. Biblia jednoznacznie pokazuje, że Bóg przemawia przez młode osoby.

To dzisiejsze czytanie dodaje mi otuchy, bo ciągle jestem młodym księdzem i czasami boję się głosić do starszych, ale z drugiej strony zawstydza mnie, bo przypomina, że są obok mnie dużo młodsi ludzie, którzy wyprzedzają mnie w dojrzałości i wierze.

Nawet jeśli masz niewiele lat, ale Twoja relacja z Bogiem jest szczera, to nie bój się upominać innych, bo patrząc na Twoje życie zobaczą kogoś autentycznego, a świadectwo bez względu na wiek jest najlepszą zachętą do posłuchania tego, co się mówi.

A jeśli uważasz się za starszego i mądrzejszego od innych, to uczciwie spójrz na młode osoby obok Ciebie i zapytaj się siebie czy one swoją postawą nie zawstydzają Cię?

Z tymi myślami chcę Cię dzisiaj zostawić. Niech Jego błogosławieństwo Cię umocni. + 🙂

Foto, Flickr, Common Creative, https://www.flickr.com/photos/jackielck/

Podobne wpisy:

  • Aśka

    heh, zwracanie uwagi starszym to ryzykowne jest

  • Genowefa

    Aśka, nie masz Ty ale też i nie ma starszy. Dzięki młodym dorośli mogą zauważyć wiele rzeczy, na które nie zwracają uwagi w codziennym życiu. Młodzi mają czyste spojrzenie nie skażone jeszcze naleciałościami bycia i odnajdywania się w tym dzisiejszym świecie. Obiektywnie mówiąc jedni drugim są potrzebni aby się nawzajem razem uczyć.

  • Olii

    Witam. Nam katolikom potrzeba jest tłumaczenie Pisma Świętego, bo go nie znamy, nie czytamy i chyba nie stosujemy. Mam prośbę o wyjaśnienie fragmentu: Mt 23,9: „…Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem;jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie…”
    Jak dla mnie przekaz jest prosty, dlaczego więc poczynając od zakonników kończąc na papieżu tytułujemy ich „ojciec”. Czy to nie jest obrażanie Boga? Olii

  • Genowefa

    Według mnie Pan Jezus mówił aby zostawić pozory religijności i ukierunkować się na Boga, podstawę naszego bytu. A dzisiaj mój ojciec – to mój nauczyciel, naprowadza mnie na właściwe zrozumienie podstaw wiary, mam w nim zawsze oparcie bo mogę na niego liczyć, przyczynił się do moich osiągnięć, podpowiada mi dobry wybór, właściwe postępowanie. Może być nim fizyczny ojciec ale również dobrze może nim być dziecko dla rodzica lub kapelan szpitalny pomagający odnaleźć się ludziom w ich biedzie albo ksiądz rekolekcjonista pomaga mi zobaczyć swoje sumienie. Posłuchaj naszego Papieża Franciszka, zobacz co robi, zainteresuj się (codziennie program I polskiego radia godz.18,40) poczytaj książki o Nim a rozwiejesz wątpliwości. Ja to tak rozumiem.

  • Olii

    Co TY Genowefa piszesz o jakimś nauczycielu czy kapelanie, przecież słowo „nikogo” znaczy to co znaczy-nikogo. Przecież Ty robisz to co właśnie Bóg zakazał. Ja nie mam wątpliwości i nie muszę słuchać radia, żeby czytać biblię ze zrozumieniem. Pozdrawiam.