Nie narzekaj na trud, skoro chcesz wejść na szczyt (Mt 5,13-16)

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie». (Mt 5,13-16)

Jest kilka pytań, które zawsze sprawiają, że czuję się niekomfortowo. Jednym z nich jest: „jaki jest twój ulubiony fragment Pisma Świętego?”. Właściwie – powiem szczerze – nie lubię tego pytania. Bo co to znaczy, że jakiś fragment lubię? Czy to ja mam lubić jakiś tekst? A może częściej go czytam? Wolę pytanie: „jaki tekst najbardziej wpływa na twoje życie?”

Dzisiaj uchylę przed Wami rąbka tajemnicy. Tekstem tym jest dla mnie Mt 5,14b: „Nie może się ukryć miasto położone na górze”. Tylko zanim przejdziemy do kilku obserwacji na temat tego zdania, chciałbym, żebyśmy wrócili pamięcią do wczorajszej Ewangelii.

Czytaliśmy wczoraj o tym, kto jest błogosławiony. Dziękuję Księdzu Sławkowi za wspaniały komentarz, który podkreślał, że błogosławieństwa pełnią centralną rolę w nauczaniu Chrystusa, że są „manifestem” Nowego Testamentu, że są kwintesencją chrześcijaństwa. Ale chyba, gdy słyszymy poszczególne kryteria błogosławieństwa, czy szczęśliwości – niezależnie, jak przetłumaczymy grecki przymiotnik μακάριος makarios – zaczynamy trochę się w swoich oczach „przygładzać”. Myślę, jak bardzo dotyczą mnie błogosławieństwa, bo jestem ubogi, prześladowany, cichy, miłosierny. Ale czy myślę o tym z drugiej strony: ile brakuje mi do osiągnięcia pełni tego błogosławieństwa?

Dzisiaj Jezus „sprowadza nas na ziemię”. Jeżeli wczoraj popłynąłem i sam się beatyfikowałem, to pierwsze słowa dzisiejszego fragmentu mocno mają mnie otrzeźwi. Nie ma co się oszukiwać. Chrystus mówi ni mniej ni więcej jak: „Jeżeli nie będziesz prawdziwie chrześcijaninem, to nie jesteś do niczego potrzebny w Królestwie Niebieskim”.

Czy sól może rzeczywiście stracić smak? Z chemicznego punktu widzenia wiadomo, że nie. Ale w starożytnej Palestynie panowało przekonanie, że słupy gipsu, które znajdowano nad Morzem Martwym to jest zwietrzała sól. Szczególnie, że kryształy gipsu ładnie mienią się w słońcu i wyglądają trochę podobnie do kryształów soli. Ponieważ nie nadawały się ani do gotowania ani do składania ofiar, można było nimi tylko posypać drogi. Czy chciałbym być takim kryształkiem soli? A może jestem już całym słupem „zwietrzałej” soli?

Chrystus przywołuje jeszcze drugi obraz – miasta znajdującego się na górze. W starożytnej sztuce wojennej, dla obrony miasta liczyły się dwie cechy: obwarowanie lub możliwość ukrycia. Jeżeli jednak miasto znajdowało się na szczycie góry, musiało być dobrze chronione, gdyż automatycznie traciło atrybut ukrycia. Każde przechodzące wojsko musiało o nie „zahaczyć”.

Ale tekst grecki zawiera bardzo ciekawą cechę przy formułowaniu tego zdania, dosłownie brzmi ono „nie może miasto ukryć się na górze położone”. Trochę nam, Polakom, zaciemnia się gra słów obecna w powyższym fragmencie, ponieważ jest to dla nas normalny sposób wyrażania się „dom jest położony w pięknej okolicy” albo „jezioro położone było wśród ośnieżonych szczytów”. Ale w języku greckim jest inaczej: powinno się powiedzieć, że miasto zostało na górze „zbudowane” albo po prostu na tej górze „znajduje się”. Albo można było zostawić bez tego dopowiedzenia i wszystko byłoby jasne „nie może się ukryć miasto [będące] na górze”.

Jak mawia Ksiądz Krystian – jeżeli w Biblii coś jest, to znaczy, że to do nas ma przemawiać.

Czytając Pismo Święte, powinniśmy za każdym razem być czujni, gdy usłyszymy stronę bierną. Ona rzadko pojawia się w języku polskim, bo sprawia wrażenie jakiegoś niedopowiedzenia. Ale w języku autorów biblijnych, jeżeli coś „zostało zrobione”, to zazwyczaj znaczy „zrobił to Bóg”. I tak samo jest tutaj.

Każdy z nas, chrześcijan, jest jak miasto położone na górze. Ale na tę górę nie wyszliśmy sami, zaprowadził nas tam Bóg i On sam wyznaczył nam tam miejsce. Także wystawienie na ataki jest przewidziane przez Boga, ale pamiętaj, że masz oręż, bramy piekielne cię nie przemogą. To, że masz życie takie a nie inne, nie jest karą dla ciebie, ale – uwierz – okazją do pokazania swojej mocy, którą udziela ci Chrystus. Przyjmij ją i lśnij!

Konkret na dziś: pomyśl, jaka trudność twojego życia może być okazją do przyjęcia łaski Chrystusa.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: Niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy: