(Nie) bądź dzieckiem… (Mk 10,13-16)

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego».

I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Mk 10,13-16)

Bardzo rzadko Chrystus daje tak bezpośrednie wskazania, jak należy postępować. Dzisiaj stykamy się z sytuacją, która trochę nas szokuje. Bo każdy stara się nauczyć dziecko przynajmniej podstawowych odruchów wiary. A tymczasem uczniowie zabraniają przyprowadzania dzieci do Mistrza.

Co takiego znajdujemy w postawie dziecka, co sprawia, że może ono stać się wzorem w przyjmowaniu Królestwa Niebieskiego? Wydaje mi się, że otwartość.

Kiedy spędzam czas z dwójką swoich dzieci, sześcioletnią córką i czteroletnim synkiem, nieraz zdumiewa mnie to, jak one patrzą na świat. Przyjmują go takim, jaki jest, jednocześnie są bardzo nim zainteresowani. Chyba każdy rodzic zetknął się z taką sytuacją, w której dziecko zasypuje mnóstwem pytań, które są z naszej perspektywy bez sensu. I tutaj trzeba dużo cierpliwości, by z jednej strony wyjaśnić dziecku istotę rzeczy i jednocześnie nie zrazić ich naturalnej ciekawości. Trzeba dużo wysiłku, by nie stłamsić w dzieciach chęci poznawania świata!

I tutaj rodzi się pytanie: czy ja w odniesieniu do rzeczy związanych z Bogiem nie oduczyłem się tej ciekawości? Czy wystarcza mi to, co wiem z katechezy na temat Boga? Czy nie poprzestałem na tym, co kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu usłyszałem? Czy Bóg jest dla mnie „bozią”? Czy jestem tak ciekaw nieba, Boga, Biblii, Kościoła tak jak przeciętne dziecko jest ciekawe świata?

Konkret na dziś: obudź w sobie ciekawość Boga.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy: