Nie jesteś sam (Mk 16,15-20)

Jezus ukazawszy się Jedenastu rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 
Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie”.
Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga.
Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły. (Mk 16,15-20)

Obecnie na świecie jest około 7 315 000 000 ludzi. W czasach Jezusa populacja naszej planety była znacznie mniejsza (ok. 250 000 000), ale to i tak dużo, biorąc pod uwagę, ilu misjonarzy wysyła Pan − jedenastu na cały świat. Wydaje się, że ich misja na samym starcie skazana jest na porażkę. I na pewno skończyłaby się fiaskiem, gdyby została oparta tylko i wyłącznie na ludzkich siłach i zdolnościach.

W jaki sposób drużyna piłkarska (czyli 11 osób − przypomnienie dla pań 😉 ) może spełnić polecenie Jezusa i ogarnąć swoją działalnością cały świat? Świat w którym nie było samochodów, pociągów, samolotów. Owszem były statki, ale niepływające tak szybko jak współczesne.

A mimo to udało się. W bardzo szybkim czasie Ewangelia dociera w najróżniejsze zakamarki świata, a od 313 roku chrześcijaństwo zostało uznane za oficjalną religię w Imperium Rzymskim:

Gdy tak ja, cesarz Konstantyn Wielki, i jak również ja, cesarz Licyniusz August, zeszliśmy się szczęśliwie w Mediolanie i omawiali wszystko, co należy do pożytku oraz bezpieczeństwa publicznego, postanowiliśmy między innymi zarządzić to, cośmy dla wielu ludzi uważali za konieczne między innymi zarządzeniami, zdaniem naszym dla wielu ludzi korzystnymi, wydać przede wszystkim i to, które do czci bóstwa się odnosi, a mianowicie chrześcijanom i wszystkim dać zupełną wolność wyznawania religii, jaką kto zechce. W ten sposób bowiem bóstwo w swej niebieskiej siedzibie i dla nas, i dla wszystkich, którzy naszej poddani są władzy, zjednać będzie można i usposobić łaskawie. Ze zbawiennych więc i słusznych powodów postanowiliśmy powziąć uchwałę, że nikomu nie można zabronić swobody decyzji, czy myśl swą skłoni do wyznania chrześcijańskiego, czy do innej religii, którą sam za najodpowiedniejszą dla siebie uzna, a to dlatego, by najwyższe bóstwo, któremu cześć według swobodnego przekonania oddajemy, mogło nam we wszystkich okolicznościach okazać zwykłą swą względność i przychylność.

Jakim cudem – i jest to właściwe słowo – jedenastu mężczyzn dało początek Kościołowi (chodzi mi o samych katolików), który liczy dzisiaj ok. 1 300 000 000 wyznawców?

Stało się tak dlatego, że Apostołowie naprawdę żyli tym, w co wierzyli. Nic tak nie zachęca do wiary jak prawdziwy chrześcijanin – świadek. Misjonarze, idąc w różne miejsca świata, musieli zmierzyć się z wieloma trudnościami, ale wiedzieli, że nie są sami. Pomimo tego, że Jezusa nie było już fizycznie z nimi wiedzieli, że ON JEST przy nich i tak naprawdę ON kieruje ich misją.

Jeśli dzisiaj ludzie nie nawracają się, to niekoniecznie musi być winna ich zatwardziałych serc – chociaż i tak może się zdarzyć –  ale brak prawdziwych chrześcijan, którzy w każdej chwili i w każdej sytuacji postępują według Jego nakazów.

Można się wkurzać i pomstować na to, w jak bardzo trudnych czasach przyszło nam żyć. Można, bo faktycznie czasy nie są łatwe. Ale czy Apostołowie mieli lżej? Myślę, że natrafiali na jeszcze więcej trudności niż my, ale szli. Dlaczego? Bo mieli żywą relację z Nim.

Taką relację nawiązuje się przez codziennie spotkania, tak jak oni przez 3 lata ziemskiej działalności Jezusa. Taką relację nawiązuje się przyjmując dar Ducha Świętego, tak jak oni w Wieczerniku.

Marzę o tym, żeby to, co piszę do Ciebie codziennie nie pozostało tylko na poziomie lektury. Piszę to po to, żeby Twoja wiara wzrastała przez spotykanie się z Nim w Jego słowie. Jeśli tak nie jest, to psu na budę ten blog i niech się szybko rozpadnie!

Proszę, módl się codziennie. Nawet, gdy się nie chce. Nawet, gdy wpadniesz w grzech. Módl się. Spotykaj się z Nim. Bądź wierny w małych rzeczach, a zaczną się dziać w Twoim życiu wielkie rzeczy.

Tak jak nie zostawił Apostołów, tak nie zostawił nas. NIE ZOSTAWIŁ CIEBIE.

Błogosławię Cię  🙂 +

photo: flickr, common creative, Christine Boose

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Proszę się nie obrazić. Dzieje apostolskie mówią o wyborze uzupełniającym po Wniebowstąpieniu, 11+1. Apostoł Maciej uczeń Pana Jezusa również był uformowany i dlatego został wybrany. Mógł opowiadać o przeżyciach związanych z Jezusem aby ludzie poznawali Go przez wiarę, podobnie jak my dzisiaj dzięki Duchowi Świętemu.

    • ks. Krystian Malec

      Św. Marek wyraźnie pisze, że Jezus posłał 11 uczniów. Trzymam się tekstu 🙂

  • Elżbieta

    Księże Twój blog nie jest na marne,wręcz przeciwnie.Ja dzięki Twoim tekstom i tłumaczeniu Biblii, co dziennie wzrastam i utwierdzam się w wierze.Więc warto,choćby dla tej jednej zbłąkanej owcy,pozostawić 99 aby odszukać tą jedną zagubioną.

    Ewangelia wg.Świętego Łukasza.
    Kto z was, mając sto owiec, nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu i
    nie szuka jednej, zaginionej na pustkowiu, tak długo, aż ją znajdzie? A znalazłszy, kładzie ją na swoje ramiona i z radością wraca do domu! Zaprasza wtedy przyjaciół oraz sąsiadów i mówi: „Cieszcie się razem ze mną! Znalazłem zgubioną owcę!”. Zapewniam
    was, że w niebie jest większa radość z jednego zagubionego grzesznika,
    który się opamięta i wróci do Boga, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu
    prawych, którzy nie zbłądzili!
    Dzięki Twojej twórczej pracy księże my zwykli ludzie,łaknący i poszukujący Boga mamy szansę wzrastać w w wierze w naszego Pana i Zbawcę,potrafisz w prosty a jakże dobitny sposób przybliżać nam Prawdę Bożą.Dziękuję i już czekam na kolejny odcinek rozważań. 🙂

  • Genowefa

    Księże Krystianie , duchowni powinni uświadamiać, wyjaśniać znaczenie, tłumaczyć sens aby inni mieli dobre relacje z Panem Jezusem na modlitwie, w sakramentach i żyć w komunii z Panem Bogiem i wszystkimi ludźmi. Nie należy bagatelizować odpowiedzialności za „owieczki” – „psu na budę”. Zapewniam księdza, że dzięki temu my bardziej się rozwijamy a nasza wiara wzrasta. Serdecznie pozdrawiam i proszę podtrzymywać te relacje.

  • Kinga K.

    Wspaniale było przeczytać te słowa! Bardzo motywujące i dające do myślenia, śmiem nawet rzec, że zmieniły moje życie 😉 Dziękuję Ksiedzu bardzo za to, że Ksiądz jest i pisze do nas te słowa! 🙂