Niepozorny kluczyk (Mt 16,13-19)

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”
A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.
Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”.
Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.
Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. (Mt 16,13-19)

Prawie miesiąc temu dostałem kluczyk. Zdawałoby się, że to nic szczególnego. Przecież każdy z nas ma całe pęki kluczy: do domu, do piwnicy, do roweru, do samochodu… ale nie! Ten kluczyk jest szczególny. Do jego zalet należy to, że nie da się go zgubić i otwiera pewne szczególne miejsce. Oczywiście ma także wady. Chyba najdokuczliwsza polega na tym, że ów cudowny kluczyk tak naprawdę nie należy do mnie. Owszem, dostałem go, ale tylko na przechowanie. Mogę z niego korzystać w razie potrzeby, lecz muszę pamiętać, że jestem tylko powiernikiem, a nie właścicielem.

Wspomniany kluczyk otwiera Królestwo Niebieskie, a należy do Piotra. Należy do Kościoła. Mogę go użyć za każdym razem, kiedy siadam w konfesjonale. Przekręcam go i otwieram komuś drzwi zawsze wtedy, gdy wypowiadam słowa „Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

Legendarny kamień filozoficzny to przy niebiańskim kluczu ledwie dziecinna zabawka. Średniowieczni alchemicy brali ołów i chcieli z niego uzyskać złoto. W sakramencie pokuty i pojednania dzieje się coś znacznie lepszego. Dajesz Bogu wszystko to, co w Tobie najgorsze, to, czego się wstydzisz, wszystko to, czego wolisz już nie pamiętać. Przynosisz swój własny brud, własne wady, własny grzech, własną śmierć. I co się dzieje? Otrzymujesz czyste złoto Bożego przebaczenia, Bożego miłosierdzia i Bożej łaski. „Własne” zostaje przemienione w „Boże”, ciemność jest rozświetlona przez Światło. Śmierć ucieka, a w jej miejscu pojawia się stan łaski uświęcającej.

Tej niesamowitej przemiany doświadczyli ludzie nazywani dziś „filarami” Kościoła. Św. Paweł – pewny swojej sprawiedliwości i zaślepiony prawem Żyd, gorliwie zwalczający herezję wyznawców Nazarejczyka. Z całego serca szukał Prawdy, aż Prawda odnalazła go na drodze do Damaszku. Nienawiść została przemieniona w miłość, fanatyzm w gorliwość. Św. Piotr – pierwszy wśród Apostołów, we własnym mniemaniu oddany spawie, nieugięty, niemal zuchwały. Doświadczył własnej słabości, gdy zaparł się Jezusa, ale nie zwątpił jak Judasz. Prosił o przebaczenie i otrzymał je. Zbawiciel zabrał jego pychę i w zamian dał mu pokorę. Wziął od niego egoizm, a oddał mu ofiarność prowadzącą aż do męczeńskiej śmierci. Takie historie to nie tylko sprawa przeszłości. Mają one miejsce także dziś. Dzisiaj również ludzie na całym świecie doświadczają żywego Boga, Zmartwychwstałego Pana, który zabiera im serce kamienne, a daje serce z ciała (por. Ez36, 26). Także i Ty możesz tego doświadczyć. Wystarczy powiedzieć za św. Pawłem „Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego”. Wystarczy zaufać.

Konkret na dziś: Jeśli Twoje serce zostało zabrudzone przez grzech, idź do powiernika niebiańskiego klucza, żeby otworzył Ci niebo. Oddaj Bogu ołów i odbierz złoto. Mówiąc wprost – wyspowiadaj się.

Niech Cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

 

Ks. Mateusz Kopa

Podobne wpisy: