Niezapomniane dobro (Łk 14, 12-14)

Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił:
«Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym się tobie odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

Żyjemy w czasach, gdy ludzie szukają lepszej pracy, stanowisk. Niestety, nie zawsze jest to uczciwe, dlatego człowiek sprytnie ucieka. Dzisiaj Jezus mówi o zaproszeniu na obiad lub kolację. Jezus nie chce dać nam lekcji dobrego zachowania, ale pragnie nam przypominać o ważnych prawdach z życia chrześcijańskiego. Chce przed nami odświeżyć tajemnicę cnoty pokory i ostrzec przed pychą arogancji. Wiemy, że wszystko, czego Jezus nauczał, zalecał, On sam pokazywał jak tym wszystkim żyć. On jest wzorem pokory, gdyż nie tylko mówił, że nie szuka swojej chwały, ale całe Jego życie było przykładem prostoty ducha. Narodzony w stajni, żył w biedzie, obmył stopy Apostołów przy Ostatniej Wieczerzy. „A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Stąd napisał św. Piotr – „Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje”. Pierwszym krokiem na drodze do Boga jest pokora. Niestety na świecie jest tak, jakbyśmy się jej wstydzili. Pokora i uniżenie były cnotą wielu wielkich ludzi. Na przykład tymi ludźmi są św. Benedykt, św. Franciszek z Asyżu. Obaj ci ludzie przyczynili się do odnowy Kościoła. Nawet dzisiaj On jest odnawiany, kiedy ludzie stają się mniej dumni i bardziej pokorni.

Jezus nauczał: „Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę”. Oto dobry przykład słowa z Biblii, którego nie należy rozumieć dosłownie. Jezus nie miał na myśli, że grzechem jest zapraszać swoich przyjaciół, braci, krewnych lub bogatych sąsiadów. Powiedział, że powinniśmy zapraszać nie tylko naszych przyjaciół, rodzinę i bogatych, ale także biednych, kaleki, chromych, niewidomych.

Zanim przejdziemy dalej, musimy zrozumieć coś ważnego. W czasach Jezusa zorganizowanie bankietu było kosztowne. Zwykle gospodarz zapraszał osoby o wysokim statusie społecznym, które osiągnęły coś w społeczeństwie, które było podziwiane. Te posiłki pełniły podobną rolę jak dzisiejsze lunche biznesowe. Zaproszeni odwzajemnili się, czy poprzez poparcie politycznie, czy też umowy handlowe lub kosztowne prezenty. Oznacza to, że posiłki kosztują dużo pieniędzy, ale zwykle się opłacają. Goście zawsze zwracali się do gospodarza. Kiedy Jezus powiedział, że gospodarze powinni zapraszać ludzi, którzy nigdy nie byliby w stanie spłacić, musiało to być szokiem dla słuchaczy. To nie miało sensu w ich mniemaniu. Jaka byłaby wtedy uczta? Najwyraźniej nie przyniosłaby zysku gospodarzom. Będą musieli ponieść ogromne koszty i na tym pozostaną.

Następnie Jezus wskazuje swojemu gospodarzowi na bezinteresowność zaproszenia na uroczysty posiłek: każdy, kto zaprasza bogatych i szanowanych ludzi, otrzymuje z kolei zaproszenie. W ten sposób otrzymuje wynagrodzenie za to, co zrobił. Z drugiej strony, kto, jak mówi Jezus, zaprasza „biednych, kalekich, chromych i niewidomych”, nie może być spłacony przez tych ludzi. Oczekuje raczej niebiańskiej nagrody, ponieważ Bóg Ojciec widzi również ukrytych i odpłaci obficie za wszelkie wyświadczone dobro „przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

Jezus chce nam tutaj uświadomić, że dobro powinno być czynione z życzliwym i bezinteresownym sercem. Miłość nie myśli o ziemskiej nagrodzie, o spłacie. Ten, kto kocha bliźniego, po prostu dostrzega potrzeby bliźniego i przychodzi, by mu pomóc we wszystkim, co może dać i zrobić. Ale właśnie to znajduje swoje miejsce w sercu kochającego Ojca w niebie. Nie zostanie tam zapomniany.

Konkret na dziś: wołaj o miłosierdzie dla wszystkich, którzy szukają Boga, z pokorą i pewnością siebie. Nie zapomnij, aby ofiarować odpust zupełny za zmarłego. Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

Podobne wpisy: