Nikt nie mówił, że będzie łatwo – wiara łączy się z trudem (1P 1,10-16)

Najmilsi:

Nad zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy, ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia przeznaczone dla Chrystusa i mające potem nastąpić uwielbienia. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.

Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, bądźcie trzeźwi, miejcie doskonałą nadzieję na łaskę, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Bądźcie jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”. (1P 1,10-16)

Dzisiejsze rozważanie oprę na dwóch greckich słowach, których używa w tym fragmencie św. Piotr w pierwszym zdaniu:

Nad zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy, ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę.

ἐξεζήτησαν (eksedzetesan) i ἐξηραύνησαν (ekseraunesan). Jak widzisz obydwa rozpoczynają się od przedrostka ek- (eks), który wskazuje wysiłek żmudnego, a nawet można powiedzieć, mozolnego poszukiwania zbawienia. Takie jest bowiem pierwotne znaczenie pierwszego z tych słów, czyli ἐκζητέω (ekdzeteo), który spotykamy m.in. w

Hbr 12,17:  A wiecie, że później, gdy chciał otrzymać błogosławieństwo, został odrzucony, nie znalazł bowiem miejsca na nawrócenie, choć go szukał ze łzami.

Często występuje on również w psalmach, w których  oznacza wielką gorliwość szukania Boga.

Drugi z naszych dzisiejszych czasowników można przetłumaczyć jako bardzo wnikliwe i precyzyjne badanie, np. tekstów biblijnych:

Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. (J 5,39)

Św. Piotr celowo zestawia je obok siebie, żeby podkreślić, jak wielki wysiłek włożyli prorocy w poszukiwanie zbawienia. Oni szukali tego, co my widzimy na własne oczy i w czym uczestniczymy.  Zbawienie już się dokonało, ale to nie zwalnia nas z wysiłku poszukiwania Boga. Samo nic się nie zrobi.

Życie każdego z nas to osobna historia poszukiwania Boga, w którą On chce się wpisać, ale to ode mnie zależy, czy pozwolę Mu na to. Powinniśmy wykorzystywać wskazówki, które daje nam nasza matka, czyli Kościół,  w tym wysiłku. Możemy je przyjąć i możemy je odrzucić. W każdym razie decyzja należy do mnie. Ktoś może mnie podprowadzić do źródła, ale nie może napić się za mnie. To Ty masz szukać Boga w swoim życiu. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Mój blog czy to, co robią inni księża, zakonnice, świeccy w Internecie, na parafiach, w duszpasterstwach itd., to pomoc, ale nie zrobienie wszystkiego za innych.

Owszem, szukanie Boga nie jest łatwe, jak mówi nam św. Piotr i można pomyśleć sobie, że to przerasta moje siły. To nieprawda! Nie bój się trudu, bo gra jest warta świeczki. Twój wysiłek przyniesie owoce o jakich nawet nie marzyłeś, ale bądź jak prorocy Starego Testamentu. Bądź wytrwały, solidny, a może nawet i uparty w walce o Twoje zbawienie.  Jezus wypełnił zapowiedzi proroków i otworzył nam na nowo Niebo zamknięte przez grzech, ale trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że nie wszyscy tam trafią. Piekło nie jest puste. Są tam dusze ludzi, którzy odrzucili Boga. W taki a nie inny sposób wykorzystali swoją wolność. Ani do nieba, ani do piekła nie idzie się z klapkami na oczach, ale jest to konsekwencja wyborów podejmowanych w czasie ziemskiego życia.

Dokąd zmierzasz? Na której z dróg dzisiaj jesteś? Jakie są Twoje codziennie wybory i ile w nich jest Boga?

Prorocy walczyli i wygrali. Nie byli inni od nas. Mieli swoje wady, grzechy, złe przyzwyczajenia, może i nałogi. Nieraz upadli, bo próbowali działać po swojemu, ale koniec końców zawsze wracali do Boga. I mnie i Tobie mogą zdarzyć się upadki – oby ich było jak najmniej – ale dzięki temu, co zrobił Jezus wiemy, że mamy do Kogo wrócić, że nasz wysiłek nie idzie na marne i Bóg docenia to, że pomimo słabości chcemy po raz kolejny zakasać rękawy i brać się do pracy nad naszym zbawieniem.

Ten blog ma uczyć biblijnej, czyli Bożej prawdy, a dzisiaj jest ona taka, że szukanie zbawienia nie jest rzeczą prostą i nie przychodzi ot tak, na pstryknięcie palcami. Ale nie jest także poza naszym zasięgiem. Bez względu na to, jaka jest historia Twojego życia, ile było w nim zła i samowoli, to od dzisiaj może być inaczej. Wystarczy poprosić o pomoc. Gdzie? W spowiedzi, jeśli przyczyną trudności jest grzech ciężki. A jeśli nie jesteś w stanie grzechu śmiertelnego, to po prostu pomódl się szczerze, bez patrzenia na zegarek. Przecież chodzi o Twoje zbawienie. Chyba warto poświęcić temu czas…

Niech Cię Bóg błogosławi + 🙂

Foto, Flickr, Common Cretive, https://www.flickr.com/photos/c32/

 

Podobne wpisy: