Ot, taki Dobry Pasterz (J 10,11-16

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz”. 

W czasach biblijnych przywódców nazywano „pasterzami”, ponieważ każde dziecko wiedziało, kim był prawdziwy pasterz; W związku z tym można było przenieść obraz wskazując na jakiegoś pasterza. Prawdziwy pasterz miał do prowadzenia stado małego bydła, owiec i kóz. To nie była spokojna praca, ale bardzo odpowiedzialna. Pasterze musieli przemierzyć wiele kilometrów ze swoimi stadami. Owce i kozy musiały być doprowadzone tam, gdzie było odpowiednie pastwisko, a zwłaszcza tam, gdzie była woda. Trzeba było je bronić przed dzikimi zwierzętami. Zagubione zwierzęta nie mogły zostać zostawione same sobie, ale musiały zostać odszukane, zaś ranne musiały zostać poddane konkretnemu leczeniu. Pasterz był nie tylko opiekunem, ale także przewodnikiem, nianią, lekarzem i pogromcą lwów. Tak jak dobry polityk, kierownik, ojciec…

Dobry pasterz zna swoje owce i one go znają. Zna je po imieniu. Dobry Pasterz mówi: „Nie, Janie teraz nie twoja kolej, bo inni są bardziej spragnieni”. Innym razem mówi: „Nie wstydź się Małgorzato, potrzebujesz teraz zaczerpnąć z tej wody życia, abyś nie umarła z pragnienia”. On widzi, że Piotr zaplątał się ponownie w cierniste krzewy i mu pomaga. Ostrożnie wyciera krwawe rany i zadrapania i zalewa je olejem. On słyszy żałosne nawoływanie Anny i jako Dobry Pasterz mówi: „To co uczyniła teraz Anna bardzo ją zabolało, ale wkrótce będzie tylko lepiej”. Ale gdzie jest Franek? Pasterz zawsze ma całe stado na oku i wie dokładnie, kiedy brakuje owcy. Pasterz woła konkretnie – „Franku!” i po raz kolejny tak samo woła: „Franku, gdzie jesteś!”. Kiedy ten nie przychodzi, Dobry Pasterz zostawia wszystko i wyrusza na poszukiwanie tego jednego. Nie musi iść długo, bo słyszy już kilka żałosnych dźwięków z szczeliny. Franek zaangażował się w dziką eksplorację i nie może się wydostać. Pasterz odkłada swoją laskę i chwyta konkretnie swoją owieczkę i wyciąga ją, a ta zawstydzona, uciekająca przechodząca obok pasterza, wraca z powrotem do stada.

Dobry pasterz lituje się nad owcami. Lituje się nad konkretną owieczką. Wzywa je, wabi je i nadaje imiona. Zaprasza je, by pasły się razem ze swoim stadem. On troszczy się o nie tak bardzo, że można odkryć ogromną miłość wobec każdej owieczki. Po krótkim czasie nie widać już żadnej różnicy między dojrzałymi owcami a nowymi. Te owce są swoje, zaś tamte inne, Jezus zaprasza je wszystkie do siebie. Mówi: „Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz”.

Dobrym Pasterzem jest nie kto inny, jak Jezus Chrystus. Każdy kto Mu zawierzy nie tylko może być bardzo szczęśliwy, ale także bardzo wdzięczny, gdyż mała owieczka Chrystusa może cieszyć się i radować, bo ma Dobrego Pasterza, o Którym wie, że zawsze czeka, by ją przyjąć, bo ją bardzo kocha, a dlatego, że kocha każdą owcę zna każdą z nich po imieniu.

Konkret na dziś:

Podziękuję Bogu za Jego prowadzenie

Niech Cię błogosławi i strzeże Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

 

Podobne wpisy: