Otwórz się na kolejne spotkanie z Jezusem zmartychwstałym (J 20,11-18)

Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg.

I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?»

Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono».

Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus.

Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?»

Ona zaś, sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go zabiorę».

Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Mój Nauczycielu!

Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”».

Poszła Maria Magdalena i oznajmiła uczniom: «Widziałam Pana», i co jej powiedział. (J 20,11-18)

Napisanie dzisiejszego komentarza sprawia mi dużo problemów. Właściwie jest to dla mnie znacznie trudniejsze niż napisanie kilku zdań komentarza do ewangelii na Wielki Piątek. O ile wtedy cierpiałem na klęskę urodzaju, ponieważ tekst był długi, w naszym dzisiejszym tekście mam zgoła odmienną sytuację. Powyższa perykopa wchodzi w skład dwudziestego rozdziału Ewangelii Jana, która stanowiła pole badań mojej rozprawy doktorskiej: „Uczniowie Zmartwychwstałego Jezusa. Analiza egzegetyczno-teologiczna J 20”. A zatem każde słowo w tej perykopie przebadałem wzdłuż, wszerz, wspak i jak tylko się da. Spędziłem na tym prawie pięć lat swojego życia. Ostatecznie, analizy tego fragmentu zajęły mi około 50 stron A4 z wieloma przypisami, odnośnikami i cytatami z różnych dzieł.

Ale Słowo Boże ma pewną niesamowitą moc: nawet gdybyśmy przestudiowali wszystkie artykuły, książki, monografie, rozważania i komentarze, które powstały na temat powyższego tekstu, zawsze znaleźlibyśmy jeszcze jakąś rzecz, o której nikt nie wspomniał. Biblia przemawia do każdego indywidualnie, więc zawsze będzie się pojawiać jakieś nowe spojrzenie, nowa interpretacja i nowe oddziaływanie każdego fragmentu Pisma Świętego. Tak będzie też dzisiaj.

We wcześniejszej perykopie (J 20,1-10) przy grobie pojawili się dwaj uczniowie: Piotr i Umiłowany Uczeń, weszli do grobu i ujrzeli leżące tam płótna oraz chustę. Wtedy zaczęli wierzyć (J 20,8-9). Ale teraz do tego samego grobu wchodzi Maria Magdalena. I co tam widzi? Aniołów…

To jest pewna cecha Kościoła, że z jednej strony jest jak McDonald’s, to znaczy każdemu, zawsze i wszędzie na świecie oferuje te same sakramenty, łaski i posługi, ale z drugiej strony jest narzędziem, które umożliwia osobiste spotkanie z Bogiem, a ono jest zawsze indywidualne, więc jego kształt, forma i intensywność zależy od konkretnego wierzącego.

W tym samym miejscu – grobie Chrystusa – różne osoby widzą coś zupełnie innego. Ale wszyscy wychodzą umocnieni. Uczniowie zaczynają wierzyć i rozumieć Pisma (J 20,8-9; zob. także J 2,22 – „Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus”). Maria Magdalena doświadcza spotkania z aniołami, a następnie spotyka samego Zmartwychwstałego. Choć początkowo nie rozpoznaje Go, jej oczy się otwierają, odwraca się ku Niemu i może świadczyć o spotkaniu z Chrystusem.

Jeżeli ta Wielkanoc jest dla Ciebie taka sama jak poprzednia, to najprawdopodobniej jeszcze nie wypatrzyłeś w swoim życiu czy otoczeniu tego, co ma Cię doprowadzić do spotkania zmartwychwstałego Chrystusa. Jeżeli spotkałeś Zmartwychwstałego w inny sposób niż ostatnio lub co innego doprowadziło Cię do wiary, to znaczy, że dobrze wykorzystałeś czas od ostatnich świąt paschalnych. Ale pamiętaj, jeżeli ktoś inaczej przeżywa Wielkanoc, nie sądź, że przeżywa ją źle. Przy grobie byli nie tylko żołnierze, którzy przespali noc paschalną i rozsiali plotki. Niektórzy uczniowie spotkali Jezusa osobiście dopiero w czasie połowu ryb nad Jeziorem Galilejskim (zob. J 21). Niektórzy długo stawiali warunki, ale stając twarzą w twarz ze Zmartwychwstałym, „ulegli” i zaczęli wierzyć (zob. J 20,24-29). Jeszcze inni spotkali Go na drodze do Emaus (Łk 24).

Jak wyglądało Twoje spotkanie ze Zmartwychwstałym? Czy już Go spotkałeś? Jeszcze nie jest za późno i nie martw się, jeżeli nawet w Triduum Paschalne coś Cię odciągnęło od przeżywania tajemnic wiary. Także najbliżsi uczniowie mieli chwile trudności i zwątpienia, ale wrócili do Mistrza, a On do nich przyszedł. On stanie przed Tobą i też powie „Mario… Krzysztofie… Karolino… Bartłomieju… Ewo… Krystianie…”. Będę się modlił, by naszą odpowiedzią było „Rabbuni!” – „Nauczycielu!”.

Konkret na dziś: otwórz się na (kolejne) spotkanie ze Zmartwychwstałym.

Wielkanocne błogosławieństwo od ks. Krystiana: niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący: Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Pewnie dlatego Kościół daje nam na świętowanie Zmartwychwstania aż pięćdziesiąt dni.
    Czas utwierdzenia w pewności po trudnych przeżyciach a potem radości kiedy się z tym oswoję

    i będę się cieszyć razem ze wszystkimi.
    Myślę, że ważne jest Wasze towarzyszenie mnie/nam w zgłębianiu tajemnic wiary.
    Pan Jezus niepostrzeżenie przychodzi kiedy On sam chce, a ja/my niejednokrotnie

    nie jesteśmy nawet tego świadomi.
    Alleluja. Weselmy się świętujmy Miłość bo jest najważniejsza i warta uczczenia.
    A obecność Aniołów podkreśla wyjątkowość wydarzenia Zmartwychwstania.