Nie posłał mnie Chrystus abym chrzcił… Krótko o działalności misyjnej Apostoła Narodów

Święty Paweł już od początku, był świadomym faktu, że ma głosić Ewangelię. Zostawiamy otwartym pytanie, czy miał wtedy objawienie pełni Ewangelii, ale zatrzymajmy się nad możliwościami retorskimi Apostoła. Zwracając uwagę, że Paweł miał współpracowników, którzy nie tylko mu towarzyszyli, ale aktywnie z nim współpracowali, jak wyglądało Pawłowe, żeby nie powiedzieć management, powiedzmy językiem dzisiejszej socjologii – zarządzanie zasobami ludzkimi. Nie chcemy także rozwodzić się nad teamwork  Pawła, ale pokazać, jak wyglądała współpraca, gra w zespole Apostoła Narodów. Cytując jednego z autorów scenariusza największym specem od reklamy Chrystusa z Nazaretu był Paweł z Tarsu – najlepszy „spec od PR”, jakiego do szerzenia Ewangelii mógł sobie życzyć sam Chrystus.

Paweł mówiąc o swoim powołaniu w 1 Kor 1,12 stwierdza: nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa. Nie możemy jednak powiedzieć, że Paweł jest pozbawiony mądrości. Wyjaśniając Koryntianom swoją działalność podkreśli – Choć bowiem niewprawny w słowie, to jednak nie jestem pozbawiony wiedzy (2 Kor 11,6). Skąd pochodzi ta wiedza? Paweł po swoim nawróceniu spędził trzy lata w Arabii, a potem wrócił do Damaszku (Ga 1,17). Część tego czasu pustyni spędził na refleksji teologicznej. Prawdopodobnie też bardzo szybko zaczął nauczać nabatejczyków, bo w innym przypadku nie musiałby uciekać do Damaszku (2 Kor 11,32-33; Dz 9,23-25).

Nauczający Paweł dba nie tylko o techniczną stronę argumentacji, ale przede wszystkim zdaje sobie sprawę, że Prawda, którą głosi, czy przekazuje w listach, musi być tak wyrażona, aby nie budziły żadnych wątpliwości. Paweł apelował przede wszystkim do racjonalnego rozumowania słuchacza i czytelnika, posługując się przy tym po mistrzowsku własnym świadectwem i autorytetem. Wszystko to miało pomóc mu w realizacji jego apostolatu – głoszenia prawdy o Jezusie Chrystusie.

Czas spędzony na pustyni to nie tylko czas medytacji, ale ogromnej aktywności na polu misyjnym. Problem zrodził się, gdy Aretas doszedł do władzy i działalność Pawła mogła zaszkodzić żyjącym tam Żydom. Co więcej, w Damaszku Paweł mógł zostać oskarżony o działalność szpiegowską wobec Rzymu. A że oskarżenie mogło paść na podatny grunt, musiał uciekać z miasta przed pojmaniem (2 Kor 11,31-32). Po ucieczce z Damaszku udaje się do Jerozolimy, a potem na dziesięć lat znika w swoim rodzinnym mieście i ślad po nim ginie.

Wielu egzegetów mówi, że Paweł tak długo nie mógł żyć bezczynnie. Słuchając jego osobistego wyznania (Ga 1,17-22) możemy powiedzieć, że działalność misyjna rozpoczęła się od zaproszenia skierowanego przez Barnabę do niego, aby on był współpracownikiem w działalności wśród pogan (Dz 9,26-27). Paweł poddał się całkowicie kierownictwu Barnaby, wyzwalając się w ten sposób od działalności na własną rękę, która mogła być obciążona jego przeszłością faryzejską. To zapewne Barnaba wskazał Pawłowi nową ścieżkę, którą Paweł będzie podążał do końca życia.

Mówiąc o współpracownikach Pawła w podróżach misyjnych myślimy o wcześniej wspomnianym Barnabie, Łukaszu, Marku, czy umiłowanym Tymoteuszu. Jednak czytając listy, a zwłaszcza pozdrowienia, jakie w nich kieruje do ludzi bliskich swojemu sercu, możemy stworzyć dość pokaźną listę, która będzie zawierała aż 38 imion. Nie o wszystkich osobach mamy ogromną wiedzę, a niektóre imiona pojawiają się w kontekście oceny ich postawy (Rz 16,7; Flm 1-2).

Paweł zapewne miał konkretny plan, z jednej strony angażując tak wiele osób w działalność ewangelizacyjną, zaś z drugiej zakładając Kościoły w największych ośrodkach, do których mógł dotrzeć. Nowo nawróceni chrześcijanie mieszkający na tych terenach mieli za zadanie zanieść Ewangelię do najbardziej odległych miast i wsi. Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że plan się powiódł. Badania mogą wskazywać, że jeden z listów – List do Kolosan – został napisany do założonego w ten sposób Kościoła. Sięgając zaś do historii, już w pierwszym wieku na większości obszarów, gdzie ewangelizował Paweł, istniało wiele kwitnących wspólnot.

Sposób argumentacji Pawła możemy uznać za niejasny, niegrecki, a tok wywodu przynajmniej dziwny, jednak zwróćmy uwagę na funkcjonalność stylu. Paweł zarówno w kompozycji listów, jak i w głoszeniu, jest mocno związany ze stosowanym podówczas ustnym charakterem komunikacji społecznej.

Apostoł Narodów świadomy jest, że o własnych siłach niewiele może dokonać, dlatego angażuje ludzi, zgodnie z darem, który mogą przekazać wspólnocie. Zdaje sobie sprawę, że jedynie może dotrzeć z Dobrą Nowiną tylko do głównych centrów, zaś dalej muszą być zaangażowani nowo nawróceni. Takie spojrzenie na głoszenie Ewangelii sprawiło, że na początku chrześcijaństwo tak się rozwijało i w bardzo szybkim tempie ogarnęło niemalże całe Cesarstwo.

 

Photo, Flickr, Common Creative: https://www.flickr.com/photos/dobrych/

 

Podobne wpisy: