Pragnę Cię (J 6,30-35)

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa:
„Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”.
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”.
Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”.
Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. (J 6, 30-35)

To, co mówi dzisiaj Jezus o chlebie życia jednoznacznie kojarzy mi się z Mszą Świętą, dlatego zacznę od czegoś, co jest powtarzane codziennie na całym świecie. Znasz te słowa doskonale, ponieważ wypowiada je ksiądz przed PRZEISTOCZENIEM, czyli przemianą chleba w Ciało Jezusa i wina w Jego Krew.  Pomimo tego, że znasz je na pamięć przeczytaj je proszę powoli i uważnie ze zwróceniem uwagi na to, co podkreśliłem:

Uświęć te dary mocą Twojego Ducha, aby stały się DLA NAS Ciałem * i Krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa.

On to, gdy dobrowolnie wydał się na mękę, wziął chleb i dzięki Tobie składając, łamał i rozdawał swoim uczniom, mówiąc:

BIERZCIE I JEDZCIE Z TEGO WSZYSCY: TO JEST BOWIEM CIAŁO MOJE, KTÓRE ZA WAS BĘDZIE WYDANE.

Podobnie po wieczerzy wziął kielich i ponownie dzięki Tobie składając, podał swoim uczniom, mówiąc: 

BIERZCIE I PIJCIE Z NIEGO WSZYSCY: TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ, NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW. TO CZYŃCIE NA MOJĄ PAMIĄTKĘ.

Bóg chce być maksymalnie blisko nas, chce być w nas. Dlatego przychodzi w czasie Eucharystii i przemienia chleb w swoje Ciało i wino w swoją Krew, abyśmy mogli się z Nim zjednoczyć. Słowo „communio” w języku łacińskim oznacza „zjednoczenie”. To właśnie dzieje się, gdy przyjmujesz Jezusa w Najświętszym Sakramencie. On jednoczy się z Tobą tak ściśle, że zaczyna krążyć w Twoich żyłach razem z Twoją Krwią. On przenika każdą komórkę Twojego ciała. Jeśli naprawdę wierzysz w to, co dzieje się na ołtarzu, to na pewno nie możesz doczekać się tego momentu, gdy powiesz AMEN i pozwolisz Mu tym samym zjednoczyć się z Tobą.

Żeby mieć dużo pieniędzy, trzeba się naharować. Żeby ludzie nas szanowali, również trzeba włożyć w to wiele wysiłku. Aby zjednoczyć się Bogiem wystarczy pójść do spowiedzi (ZA DARMO) i przyjąć Komunię Świętą (ZA DARMO).

I chyba tu jest pewien problem. Gdybyśmy musieli płacić za spożywanie Ciała Pańskiego, jak się na przykład płaci się za ekskluzywne dania w najdroższych restauracjach, to być może wtedy zaczęlibyśmy inaczej do Niego podchodzić.

Mamy JE za darmo, ale nie dlatego, ze jest bezwartościowe, ale dlatego, że ON zapłacił na krzyżu najwyższą cenę. To Jego ofiara i zmartwychwstanie sprawiły, że teraz możemy przyjmować Go w Komunii.

Są ludzie, którzy z różnych względów nie mogą przyjmować Jezusa w Komunii Świętej. Rozmawiałem z kilkoma z nich. Nie da się opisać słowami pragnienia, które noszą w sercu. Chcieliby stanąć w kolejce, podejść do księdza i powiedzieć AMEN, a potem przyjąć Go do siebie. Niestety nie mogą, ale ich serce płonie i wierzą, że jeszcze będzie im dane zjednoczyć się z Nim. Oczywiście nie wszyscy mają takie pragnienia, ale Bóg dał mi poznać kilka takich osób. Zawstydzają mnie swoją tęsknotą za Nim.

Nie można być bliżej Boga niż w czasie Mszy. Jeśli możesz Go przyjmować, nie rezygnuj z Niego na rzecz namiastek szczęścia, które proponuje świat. 

Konkret na dzisiaj: podziękuję Bogu za Jego obecność w Najświętszym Sakramencie

Niech Bóg Cię błogosławi +

Podobne wpisy: