Qumran, czyli o kolejnym przełomowym przypadku

W 1948 r. pewien Beduin przechadzał się wśród gór otaczających Morze Martwe, mając nadzieję, że w tamtejszych jaskiniach odnajdzie jakieś antyki, które będzie mógł sprzedać handlarzom starożytnych artefaktów. Nie miał wyszukanego sprzętu, ale posługiwał się bardzo prostą metodą poszukiwawczą: w szyby wydrążone w skale wrzucał kamyki, nasłuchując odgłosów, jakie wzbudzały przy upadku. Po wrzuceniu jednego z kamieni dał się słyszeć dźwięk, którego do tej pory nie słyszał: przypominało to odgłos tłuczonego glinianego dzbanka. Dla pewności wrzucił jeszcze kilka kamieni i zszedł na poszukiwania. Trafił do groty, w której znalazł papirusy zapisane alfabetem hebrajskim. Wziął kilka z nich i udał się do znajomego handlarza. Ten odkupił je za niewielkie pieniądze i tu historia pewnie by się skończyła, ale papirusy zaczęły podróż. Wędrowały z rąk do rąk, aż natrafił na nie Gerald Lankester Harding.

Jako dyrektor Urzędu ds. Antyków i znany archeolog szybko zorientował się, że papirus, który do niego trafił nie jest marną podróbką, ale to autentyczny fragment tekstu, którego do tej pory nie znano. Rozpoczął działania mające na celu odkrycie, gdzie znaleziono owe teksty. Okazało się, że miejscem ich spoczynku było znane archeologom już od XIX w. Khirbet Qumran. Wiadomo było, że w tym miejscu znajdował się cmentarz z epoki rzymskiej (I w. przed Chr. – II w. po Chr.), na którym grzebano ludzi także we wczesnym średniowieczu. Na podstawie informacji znajdujących się w pismach Józefa Flawiusza niektórzy uczeni wysuwali nieśmiałe hipotezy, że to mogła być siedziba jednego z ruchów religijnych, jakie tworzyły mozaikę judaizmu na przełomie er – esseńczyków. Ponieważ do tej pory nie wiadomo było o nich zbyt wiele oprócz tego, że istnieli, trudno było o bardziej szczegółowe informacje na ich temat.

https://archaeology-of-qumran.wikispaces.com/file/view/Qumran.Harding_de_Vaux_2′.jpg/175411697/Qumran.Harding_de_Vaux_2′.jpg

Od lewej: Roland de Vaux, Józef Milik, Gerald Harding.

Gerald Lankester Harding wraz z katolickim biblistą, dyrektorem Ecole Biblique w Jerozolimie, archeologiem i znawcą starożytności Rolandem de Vaux  rozpoczęli w 1949 r. wykopaliska w pobliżu Khirbet Qumran. To, co odkryli, przerosło ich najśmielsze oczekiwania, przyczyniło się do przełomu w biblistyce, ale spowodowało także wiele osobistych tragedii.

Do odkrywania, opisywania i interpretowania tekstów Harding i de Vaux zgromadzili wokół siebie najwybitniejszych uczonych. Najważniejsze miejsce zajmował polski uczony ks. Józef Milik. Był on wybitnie uzdolniony pod względem łatwości w nauce języków, ponadto miał niesamowity dar, by ze strzępów papirusów tworzyć większe całości, niczym osoba układające puzzle.

Badania archeologiczne w Khirbet Qumran trwały dziesiątki lat i są prowadzone do dziś, a zaowocowały odnalezieniem trzynastu jaskiń z większym lub mniejszym zasobem starożytnych zwojów. Ale powstało pytanie, skąd w ogóle wziął się pomysł, by osiedlić się w jaskiniach nad Morzem Martwym?

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d1/Dead_Sea_Scrolls_Before_Unraveled.jpg Przykładowe zwoje z Qumran in situ.

Najbardziej prawdopodobna hipoteza wiąże powstanie wspólnoty z Qumran z okresem hellenistycznym (III – I w. przed Chr.), gdy zewnętrzni władcy narzucali Izraelowi kulturę grecką. Historie te opisane są w Biblii np. w Księgach Machabejskich. Żydzi znosili tę inkulturację aż do momentu, w którym wyciągnięto rękę na najświętszą instytucję Starego Testamentu – urząd arcykapłana. Doszło do tego, że arcykapłanem zostawał człowiek, który wpłacił okupantowi największą sumę pieniędzy, niezależnie od stanu moralnego i chęci wypełniania misji religijnej. Trzeba pamiętać, że w tym czasie Żydzi nie mieli własnego króla, jak to miało miejsce przed niewolą babilońską. Z tego też powodu arcykapłan pozostawał jedynym autorytetem namaszczonym Bożą pieczęcią i dostęp do najświętszego miejsca świątyni jerozolimskiej. Gdy zatem urząd ten obejmowały osoby luźno związane z judaizmem, niektórzy poczuli, że to już za dużo, i powiedzieli „dość!”.

Grupa Żydów pragnąca żyć „jak Pan Bóg przykazał” według przykazań Starego Testamentu osiedliła się w niedostępnym miejscu, wśród gór otaczających Morze Martwe na Pustyni Judzkiej. Stali się oni wspólnotą, która miała „na pustyni przygotować drogę Panu” (zob. Iz 40,3). Z tego powodu oddzielili się od „oficjalnego” judaizmu jerozolimskiego i pozostawali wobec niego w opozycji, twierdząc, że odszedł od swoich ideałów i pierwowzorów nakreślonych na kartach Pięcioksięgu.

O teologii wspólnoty z Qumran będziemy pisać w kolejnym spotkaniu „Wokół Biblii”, ale odpowiedzmy najpierw na pytanie, dlaczego odkrycie pism tej grupy stało się takim przełomem w biblistyce?

Przełom stanowił fakt, że najstarsze manuskrypty zawierające fragmenty lub całości ksiąg Starego Testamentu, jakimi obecnie dysponujemy, mają nie troszkę więcej niż tysiąc lat (np. Kodeks Leningradzki lub Kodeks z Aleppo), ale trochę ponad dwa tysiące! A zatem ze względu na bliższą odległość czasową dzielącą powstanie manuskryptów od czasu powstania ksiąg w nich zawartych, można (do pewnego stopnia) przypuszczać, że są one świadkami tekstu mniej podatnymi na skażenia. Ponadto, bibliści zaczęli dysponować mnóstwem, wręcz tysiącami większych lub mniejszych fragmentów, co stanowiło potężny zastrzyk danych dla dziedziny biblistyki badającej historię tekstu biblijnego oraz dążącej do odkrycia oryginalnego brzmienia tekstu natchnionego – krytyki tekstu.

Ponadto, w Qumran odnaleziono wiele tekstów przedstawiających historię wspólnoty oraz reguł wyznaczających życie jej członków. Dzięki temu możemy poznawać życie codzienne oraz religijne mieszkańców Palestyny  z okresu przełomu er „z pierwszej ręki”. Jednym z cennych wkładów pism z Qumran jest pokazanie „czarno na białym”, że judaizm nie stanowił monolitu, ale był mozaiką wielu różnych spojrzeń na przepisy prawa, organizację życia religijnego i społecznego. Obok takiego odkrycia nie można było przejść obojętnie.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/77/The_Damascus_Document_Scroll.jpg

Fragment Dokumentu Damasceńskiego z 3. Groty Qumran.

Na koniec tylko wspomnijmy o tym, jak wielka radość dla biblistów i historyków została przyprawiona tragediami ludzi z nią związanych. Uczeni byli tak podekscytowani odkryciami, że zapominali o sobie. Chcieli odkryć jak najwięcej, robiąc to kosztem dbania o siebie i wypoczywania. Z tego powodu J. Milik popadł w alkoholizm, z którego wyciągnęła go jego przyjaciółka. Opuścił jednak stan duchowny wiążąc się z nią. Inny z uczonych zaangażowanych w odkrycia – John Marco Allegro – na wzór Indiany Jonesa zaczął poszukiwania legendarnego skarbu opisanego w tzw. Zwoju Miedzianym. Jego bezowocne wyprawy sprawiły, że zaczął wysnuwać spiskowe teorie, tracąc przy tym swoją reputację. Ten stan rzeczy dodatkowo pogorszył pisząc książkę „The Sacred Mushroom and the Cross”. Alkoholizm oraz depresja dopadły innego uczonego – Johna Strugnella, który wypowiedział kilka kontrowersyjnych stwierdzeń w czasie wywiadu dla izraelskiego dziennika Haarec. Pisząc o tych trudnościach polecam modlitwie wszystkich biblistów, którzy jak każdy inny zawód są narażeni na różnego typu trudności. Pamiętajmy o tym, że działają oni ze słowem Bożym i jako przekazujący je szerszemu gronu odbiorców, potrzebują od nas ciągłego wsparcia.

Qumran do tej pory stanowi dla uczonych nieocenioną kopalnię wiedzy. Teksty – a jeszcze nie wszystkie zostały opublikowane – stanowią duży wkład w rozwój wiedzy biblijnej, a także historycznej. Ich analiza ciągle stanowi wyzwanie i jest polem dyskusji dla uczonych. Niektóre z elementów nauczania Jana Chrzciciela, Pawła z Tarsu oraz Jezusa były tak bliskie temu, czego nauczała wspólnota z Qumran, że padały teorie dotyczące związków tych osób ze wspólnotą z Qumran. O tym jednak powiemy niedługo.

 

Podobne wpisy: