Mam rację! (Łk 21,1-4)

Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak pewna uboga wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: «Prawdziwie, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę Bogu z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie». (Łk 21,1-4)

W jednej ze swoich konferencji (przepraszam, nie pamiętam dokładnie której) o. Szustak mówił, że jedną z najbardziej frustrujących rzeczy jest to, gdy próbujesz przekonywać kogoś, że masz rację, a mimo to nikt ci nie wierzy. W przypadku ludzi można jeszcze próbować sobie pomyśleć, że może jednak czegoś się nie wie, więc postrzeganie może być częściowe.

Ale Chrystus po prostu wiedział wszystko, bo jest Bogiem. Kiedy mówił, jaki jest Ojciec, to dlatego że sam Go widział i przebywał z Nim od wieków. A kiedy mówił, czym jest grzech, to dlatego, że wiedział jaka jest miłość boska do każdego człowieka. A mimo to tyle osób odwróciło się do Niego plecami.

W dzisiejszej Ewangelii mamy do czynienia właśnie z taką sytuacją. Jezus z uczniami obserwuje skarbonę, do której ludzie wrzucali ofiary, gdy wchodzili do świątyni. Prawdopodobnie pielgrzymka do Jerozolimy była wielkim wydarzeniem dla każdego i nie było możliwości udawać się tam zbyt często, zwłaszcza, jeżeli było się mieszkańcem Galilei.

Z tego powodu, gdy już ktoś się wybrał do Jerozolimy i szedł do świątyni, to składał ofiarę naprawdę godną uczczenia rzadkiej wizyty. A w tym tłumie pojawia się kobieta. Jako wdowa mogła co najwyżej liczyć na łaskę swojej rodziny, a jeżeli jej nie miała, to jej ratunkiem był jedynie przywilej „żniw ubogich”. Tylko że poza Księgą Rut, pisaną dodatkowo jako nowela pedagogiczna, brak jest dowodów na to, że kiedykolwiek żniwa ubogich były respektowane…

Popatrz, Chrystus znał doskonale wnętrze tej kobiety. Jak każdy człowiek na pewno popełniała też jakieś grzechy. Ale mimo to Nauczyciel mówi publicznie o czymś całkowicie innym! Stawia ją na świeczniku. Zagląda do jej wnętrza, żeby wyciągnąć to, co trzeba naśladować. I co trzeba docenić, choć nie widać tego na pierwszy rzut oka.

Ile razy dziennie myślisz „mam rację!” albo – co gorsza – „ja wiem lepiej!”? Jak często krytykujesz innych, sądząc, że wiesz wszystko na temat ich sytuacji? A ile razy okazywało się, że jednak jesteś w błędzie? Chrystus doskonale znał każdego człowieka, a mimo to z jego wnętrza wyciągał na światło dzienne tylko to, co najbardziej szlachetne. Czy byłbyś w stanie robić jak Chrystus?

To jest trudne, ale trzeba oddać swoje oczy Chrystusowi, by patrzeć na świat i ludzi tak, by dostrzec w nich dobro. O tym też Jezus mówi w innym miejscu, poza Ewangeliami. W epistolarium Apokalipsy pisze do kościoła w Laodycei, by nauczyć się dostrzec swoją nędzę i swoje ubóstwo, a w innych dostrzegać bogactwo:

Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz:
To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego: Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.

Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty”, i „wzbogaciłem się”, i „niczego mi nie potrzeba”, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny i ślepy, i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblókł, a nie ujawniła się haniebna twa nagość, i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział.

Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się!

Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie. Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów». (Ap 3,14-22)

Konkret na dziś: pomódl się o uzdrowienie swoich oczu.

Błogosławieństwo od ks. Krystiana: Niech cię błogosławi Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty +

Podobne wpisy:

  • Genowefa

    Inne znaczenie pieniądza, inna wartość nabywcza „wdowiego grosza” według Jezusa.
    Wzrosła do wartości złota ze względu na sytuację biednej kobiety.
    Czyste, szczere serce wdowy stanowi dla Boga dużą wartość.
    Jezus do-cenił to; tzn. dodał Swoje do tamtego.
    Za swoje grosze mogę otrzymać złoto jeżeli całkowicie zaufam Bogu i oddam się do Jego dyspozycji.
    A wtedy normalne życie staje się jak gdyby „nadprzyrodzone”. Zwykłe jest niezwykłe.